Tak, skłoniło mnie do odświeżenia tematu, ostatnio modne jest w rzeszowskich marketach "domki" rozkładane w holach z "tradycyjnymi" mięsnymi wyrobami. Próbowałem ostatnio szynki na takim straganie a było ich sześć gatunków owszem kolorki wedzenia były różne, laseczka w z wielką ochotą, podawała mi kęski owych "wędzonek", podając ich nazwy że co jedna to lepsza.. Po zjedzeniu wszystkich wypowiedziałem jak się okazało bardzo kłopotliwe twierdzenie : " przecież te szybki smakują jednakowo... " Dziwoszkę zamurowało a potem odparła: " ja tu tylko sprzedaję..." Tradycja i czystość wyrobów jest ściśle powiązane z jego zbytem, kiełbasa z Markowej, jakieś inne chłopskie szynki ect., może u zwykłego chłopa wsi, który zrobi dla siebie ale w markecie na straganie ? Wspomnianą kiełbasę robi się, albo robiło w każdej wsi na Rzeszowszczyźnie, każdy chował świnkę robił na Boże Narodzenie mniej na Wielkanoc, ale mało kto osadza 12 h. zaraz się wędzi w tym samym dniu co świniobicie, to też ma ogromy wpływ na jej specyficzny smak.