Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

PanBoczek

Użytkownicy
  • Postów

    3 621
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez PanBoczek

  1. Aniu wszystkiego najlepszego dużo radości, zdrowia i pięknych chwil spędzonych z rodzinką :P
  2. A ja upieram się, że najlepszy jest bób kiszony hehe, oczywiście zaraz obok mrożenia świeżego Wystarczy obgotować lekko, obrać a dalej jak z ogórkami postępować z tym, że warto lepiej przyprawić.. dodawałem oprócz normalnego zestawu do kiszenia dodatkowy czosnek, chilli i aromatyczne przyprawy. Na początku obgotowany tylko 2 minutki, potem zakiszony a na koniec pasteryzowany - tylko słoiki muszą być szczelne, kilka słabszych pokrywek dało rezultat wypuczenia i produkcji gazów przez bób.. trzeba było szybko zjeść.. Można też zalać bób w słoikach aromatyzowaną oliwą i to zapasteryzować, tylko też sporo przypraw i najlepiej w lodówce trzymać Pozdrawiam
  3. A niech mnie Andrzejka urodziny przegapiłem spóźnione, ale prosto z serca WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Dyzio, Yerba 100 lat! Spełnienia marzeń i góry pysznych wędzoneczek z zimną popitką co weekend hehe
  4. PanBoczek

    Wyprzedaż

    Nożyki fajnie wyglądają myślałem o zakupie takich.. Bracie jak możesz, podaj szczegóły na PW mam nadzieję, że się uda grosik wyskrobać hehehehe Pozdrawiam i dziękuję za fajną akcję
  5. AndrzejkuK(ochany) z całą mocą i stanowczością, jaką potrafię o tej porze z siebie wykrzesać.. Ogrom życzeń niech Cię zbombarduje dużo uśmiechu, zdrowia dla umysłu i wątroby pary w nogach i garach ostrości noża, potraw i żartu jak się serwatka ścina na Twój ser wspaniały tak Ciebie niech nic nigdy z nóg nie ścina do białego rana! (tym razem i ja posiedzę ^^) Do zobaczenia w sierpniu :P BigMama oczywiście się podpisuje poprzez złogi chrapania chyba nawet zaczęła chrapać morsem; "100 lat Andrzejkowi" hehe
  6. Sasza, Łukasz wszystkiego najlepszego 100 lat i duuużo zdróweczka w płynie Bogdan, Miro, Robert, Plipek.. wybaczycie ogromne spóźnienie mam nadzieję :P zaległe najserdeczniejsze życzenia prosto z osierdzia!!!
  7. Bogdan kochanie, jak cie złapie to Ci nie stanie Lasek lubisz cale grono, więcv miej ich tyle ile dane Ci było.. wypieprz... ono Masz rodzinkę to kochaj szczerze a jak zapytają 'w co wierzę?' w brać naszą wierzę! Nikt tu cię nie opuści, nie zostawi, nie zechruści, ważne jest to kto kocha, pamiętaj o nas a****** śmiedziocha... najlepszedbgo bracie XD
  8. Zbychu 100 lat! wszystkiego czego człowiek od życia chcieć może + to o czym jeszcze nie wiesz, że chcesz
  9. Najserdeczniejsze gratulacje!!!! fajnie mieć takich dziadków ^^ Henio 100 latek, dużo zdrówka i wielu miłych wspomnień, które nadejdą z każdym kolejnym zlotem
  10. Haniu wszystkiego najlepszego 100 latek i szczęścia wszelakiego!
  11. Andrzeju wszystkiego najlepszego zdrówka, szczęścia i radości - i do zobaczenia w sierpniu, mam nadzieję
  12. Sivon 100 latek w nienagannym zdrowiu, z uśmiechem na twarzy i zadymionym mięskiem w buzi ^^
  13. KarKan 100 lat dużo zdrówka, radości z życia, dobrych wędzonek i pięknych kobiet hehe
  14. PanBoczek

    Trunki Anuś

    ma to zasadnicze znaczenie, wbrew pozorom.. bez tego może wszystko goryczą sztuczną przejść.. w dressingach tego doświadczyłem już.. choć nadal zawsze cytryn nie sparzam wrzątkiem zawsze ot .. leń! Aniu wszystko ładnie, pięknie.. tylko testera potrzebujesz a jak z Plipkiem naszym kochanym uzgadniasz, choćby temperaturę serwowania trunku.. to zyskuje on 100 albo i 200 procent na wartości i smaku kochana... i tak trzymać!!! Pozdrawiam!
  15. Fstyt panie boczku... FSTYT powiadam tyle czasu nic nie napisać u siebie hehehe poproszę od Eminencji, Pana Prezesa, usprawiedliwienie chyba hehe Spółdzielcza karkówka i ziemniaki gotowane w Łazach zabrane do domciu :P coby na szybko w piecu kolację załatwić.. rozwalające dekiel cukinie hehe to jest to ^^ I poczułem się w obowiązku zrobić foteczkę dzisiejszego śniadanka.. Biała wędzona na peklosoli staje się powoli dojrzewającą.. ale te cukiereczki, które Jarek zrobił z farszu na białą w jelitach baranich.. zasługują na przedstawienie.. wyglądają uroczo hehe Dodatkowo, chcąc wymyślić coś nowego, zużyłem resztkę goudy do pizzy spółdzielczej.. aby zrobić serowy smalec xD coś dla wegetarian.. i powiem Wam, że całkiem fajnie wyszedł! Receptura (do dopracowania): Ser pokroic w kostkę i wrzucić na patelnię aby się nieco rozgrzał i ostrożnie przywarł (żeby 'smalec' miał jakieś złotawe oczka), dodać odrobinę octu i mleka. Ser nie ma się rozpuścić wszak, tylko 'zważyć' i nadać fajnej gruzełkowatej konsystencji smarówce.. można powiedzieć, że to imitacja skwarek Dodałem oregano, soli, pieprzu, ząbek czosnku i garść żurawiny... pogotowałem to mieszając około 20-30 minut. W zimnym mleku rozprowadziłem łyżkę skrobi ziemniaczanej dla całkowitego połączenia składników.. Do gorącej masy dodałem najpierw kopiastą łyżkę kwaśnej śmietany, lepiej dac 2-3, a potem skrobię z mlekiem i zagotowałem... powstał zamierzony efekt.. przełożyłem do pojemniczka aby wystygło.. ostatecznie mogłoby być nieco luźniejsze przy smarowaniu (stąd ważny balans między ilością skrobi, sera i śmietany)... efekt zadowalający - po dopracowaniu nadawałby się na sklepowe półki.. 'serowy smalec dla wegetarian' połówka orzecha włoskiego, owinięta w plaster łososiowej polędwicy.. Panowie, musicie tego połączenia skosztować! Pozdrawiam gorąco
  16. aaaa oooo no to super!!! ja przytępiony nieco ostatnio jestem hehehe trzeba znowu jechać do Łaz i się naostrzyć Pozdrawiam serdecznie
  17. Akcja wspaniała ja tylko dopytam, bo chyba źle zrozumiałem w w panikę wpadłem, że nie zdążę hehehe zrozumiałem, że wysyłka max do czwartku rano (czyli jutro rano), ale chyba chodzi o to, żeby na wielki czwartek to przyszło, dobrze myślę? Więc doradź bracie, kiedy najlepiej wysłać, może więcej ludzi się jeszcze ośmieli nie mam pojęcia jak poczta w wielkim tygodniu działa.. może sprawnie, mam nadzieję.. Pozdrawiam
  18. Aniu wydawało mi się poniekąd, że ja mądry jestem, cóż okrutnie się myliłem.. to co powiedziałaś powinno być gdzieś wyryte.. zgadzam się z tym i nie wiem co dalej mówić.. chyba nic. chciałbym.. oj bym chciał.. można jeszcze??? teraz nie ma nic poza zepsuciem i niczym.. jeżeli tak.. to coś wymyślę... jaki mam wybór Pozdrawiam
  19. I znowu Aniu masz rację.. jakie to jest smutne.. łatwiej teraz w Polsce o banany, ananasy, kiwi czy kawior cholerny niż o prostą rzecz jak mózg wieprzowy.. o innych już nie wspomnę świat zmierza do żywienia ludzi pigułkami, jak w seksmisji... po co dobre jedzenie, po co smak.. po co faceci hehe ta sama logika napędza przemysł.. więcej za mniej, coś za nic.. skończymy w końcu w totalnej żywieniowej idiokracji i pomrzemy z głodu, albo co pewniejsze z przyczyn 'naturalnych' przez własną głupotę.. Wszyscy mówią aby ratować polską żywność.. co nam po tym! niedługo zabraknie pszczół, nie będzie komu zapylać roślin. Niedługo zabraknie polaków bo do takiego celu wszystko zmierza.. niebawem zabraknie nawet powietrza.. bo zamiast z niego korzystać tylko umiemy zanieczyszczać.. śmiałem się jak ktoś tak mówił.. ale trzeba spojrzeć na fakty smutno prezentuje się nasza przyszłość, albo jedna klęska albo inna... albo wszystkie na raz. Jak żyć? Pozdrawiam
  20. Aniu pomysł świetny, ale nie dla mnie.. raczej.. jakbym spróbował jeśc nuggetsy, które są takie kremowe i w ogóle o smaku krewetki.. masakra nie pasuje mi za bardzo pomysł aby mózg coś udawał.. to byłoby wg mnie na prawdę ohydne .. honest! Niektóre rzeczy są do tego dobre, ale wg mnie nie to.. oczywiście mógłbym udawać, że jem nuggeta, ale taki kremowy, rozlazły. To nie to wolę go zjeść jak trzeba - wtedy nie będzie ohydny.. btw. skąd wiedziałaś, że mam ochotę na nuggetsy? gdyby nie panierka to dziś bym je zrobił hehehehe Babcię dziś podpytałem o móżdżek.. tyle się dowiedziałem, że wychodziła z kuchni jak dziadzio je sobie smażył.. nikt poza mną w rodzinie ich nie lubi.. świat się kończy, spuścizna idzie w jałowy grunt! niedługo nikt nie weźmie takich przysmaków do ust.. i za co? nowoczesność każdy woli jeść kości i szczątki zwierząt w hamburgerach i parówkach niż zacny mózg w sosie.. czego ja doczekałem.. a nie to powinien powiedzieć ktoś inny... Kochani, czemu nikt tego nie mówi? Pozdrawiam
  21. Aniu... wiesz jak ja cenię Twoje zdanie i opinie.. i tym razem też masz rację stuprocentową! Może się wydawać z moich postów, że walę do wszystkiego bez umiarkowania sosy chilli, tabasco, ostre papryczki itd.. ale tak nie jest zawsze najpierw próbuję dania i decyduję.. a na samym końcu dodaję ostre przyprawy - bardzo je lubię, ale nie pozwalam aby zabijały smak.. np. ten omlet dla mamy.. nie dałem tabasco bo zabija nieco smak jajek.. ale mama chciała Mózg aż się prosił o jakiegoś kopa.. tu nie ma dwóch zdań! Jadam też lekkie sałatki - z lekkim dressingiem, nie poczuwam się do odpowiedzialności aby zabić kubki smakowe ku uciesze tłumu.. większość dań doprawiam chilli tylko dlatego, że to lubię i współgra to z ich smakiem.. nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy pyszne danie przyprawię chilli i będę po nim tylko zionąć.. każdy kto jadł, wie o co chodzi.. to byłoby bez sensu. tak jak psikanie sobie w oczy sprayem pieprzowym i oglądanie sztuki.. no.. nie arcydzieł bo moim daniom daleko do takiego miana Przede wszystkim cieszę się Aniu, że masz się dobrze i znajdujesz czas na martwienie się o takiego maluczkiego człowieczka jak ja dziękuję Ci z głębi serducha mego, zapewne stłuszczonego, za to Staram się ostatnio chilli ograniczyć, co przynosi rezultaty.. ale to takie dobreeee Chyba można spokojnie powiedzieć, że bez chilli połowa kuchni świata miałaby szaro-bury kolor.. wielbmy ją i nienawidźmy jednocześnie zatem Pozdrawiam
  22. i ona pozdrawia a nawet wycałować kazała hehehe a tego to nie rozumiem znaczy czy zmęczyłem omlet? przesmażyłem? nieee z wierzchu ładnie usmażony a w środku delikatny i wilgotny hehe jeżeli chodziło o mąkę to absolutnie :P nigdy nie dodaję.. tylko jajka, oliwa, sól i pieprz ^^ Pozdrawiam
  23. to bardzo dobrze cała moja rodzina wywracała oczami na pomysł zjedzenia mózgu.. i coś w środku, sądząc po minach, też im się wywracało hehe ciekaw jestem czy mózg wieprzowy i z dzika bardzo różnią się smakiem? mniam! fakt.. ale jakież to rozsądne rozwiązanie jest! Mózg dodaje smaku, kremowej konsystencji i smarowności.. czyli mniej więcej działa jak słonina.. jaki % polecasz dodawać do tego typu wyrobów? zastępować część tłuszczu mózgiem? jest to o tyle super rozwiązanie, że mózg ma bardzo mało kalorii.. zaledwie 130-135 w 100g a słonina ma w 100g ponad 800kcal! Gdyby ktoś chciał spróbować mózgu po raz pierwszy - spisałem kilka uwag i wniosków, do których doprowadziło mnie przygotowywanie i jedzenie mózgu. Nie mam co prawda zdjęć z produkcji tego dania - akurat prądu nie było a ciemności uniemożliwiły robienie zdjęć.. 1. Mózg wymoczyłem przez 2 godziny w wodzie z octem. Najpierw wypłukałem aż woda była czysta a potem chlust octu i odstawiłem w chłodne miejsce. Dziadek w mleku moczył.. hmm 2. Pokroiłem na kawałki i usunąłem co wydawało mi się zbędne (opony mózgowe tak?) 3. Na oliwie podsmażyłem cebulę, dodałem mózg i przesmażyłem. Dodałem sporo czosnku, 200ml słodkiej śmietanki, soli, pieprzu i dusiłem aż sos uzyskał odpowiednią konsystencję. 4. Na koniec sok z cytryny i (jak radził mój ŚP dziadek) cały pęczek szczypiorku. Proste prawda? jak się później okazało do kremowej konsystencji i smaku zbliżonego wg mnie bardzo do smaku krewetek pasuje jak ulał: a) ostry sos tabasco b) chrupiące grzanki, które przełamią tą kremowość Tabasco oczywiście domowe hehe a grzanki polecam zrobić z cienko krojonego chleba na patelni, smażąc na oliwie lub maśle tylko z jednej strony, za to na ciemnobrązowy kolor. To jeszcze dla podkolorowania dodam przekąskę w 10 minut - omlet z warzywami. Mama zażyczyła sobie czegoś na szybko.. w czasie reklamy ogarnąłem coś takiego hehe chyba dłużej to robiłem niż mama jadła Pozdrawiam
  24. Nie no.. ja nie widzę opcji, żebym miał się sprzedawa! a może.. tylko niech ktoś dobrze zapłaci hehehehe będę do uslug! 24/7 A z tymi kulinariami nie przesadzajcie, na prawdę... każdy głupi może coś ugotować.. Tym razem mózg.. bez zdjęć i tekstów (te potem) czemu nasze babcie i dziadkowie go uwielbiali? a my nim gardzimy??? TA POGARDA wypełnia mnie na tyle, że mam dość!! Kremowy, smaczny. idealny... czego tu nie kochać w mózgu!4 Zrobiłem w sosie czosnkowym... ale... wszyscy krewni i znajomi powiedzieli BEEEE tylko BigmAMA SKOSZTOWAŁA i bardzo jej smakował... chociaż dalej, jak wszystkim, rósł w ustach... OCB Ostatnim znanym rodzinie smakoszem mózgów był mój SP dziadek wiem tyle, że dodawał masę szczypiorku a mózg smażył w panierce na patelni. kilo to niecałe 6zł.. dużo mniej, w makro.. a mózg jest pełen smaku, kremowy, pyszsny, idealny na grzanki czy do pasztetu, chociaż na to go szkoda.. DZIADKU! nasz największy mędrcze.. nie wiem do kogo się odwolać, więc Ciebie poproszę o odpowiedź! powiedz mi.. zdradź.. jakiś przepis ma mózg wieprzowy.. smakuje mi chol**nie i chcę więcej powiedzcie mi proszę o co chodzi! .. moczyłem go w wodzie z octem i gotowałem 10 min,, potem doszedł w sosie.. był niestety w kawalkach (w opakowaniu) co mnie nie zadowala.. Dziadek mój moczył go w mleku, potem panierka i smażenie.. Podpowiedz coś, bardzo proszę Pozdrawiam
  25. tego się właśnie boję.. bo pieczywo uwielbiam.. z masełkiem, ze smalczykiem, do jajecznicy na boczku, grzanki, zapiekanki, do zagęszczania zup i sosów razowiec.. ah do wycierania z talerza tłustego sosu, jako posypka do makaronu, kanapki, panini.. dupka od chleba z pomidorem i kiełbasą w bezsenną noc hahaha sama widzisz... nie ma to tamo nałóg chlebowy pielęgnowany od berbecia trzeba w końcu zwalczyć :P Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.