Ta salsa na zimę to mistyfikacja... raczej nie przepis, ale napiszę co i jak robiłem. Najpierw poszperałem w necie co by wiedzy liznąć... potem zabrałem się do dzieła korzystając z płodów, które sam uprawiam na działce. Składniki - pomidory- 4kg papryka słodka - 4 czerwone, 1 zielona papryka ostra - 1 szt cebula - 5 szt średnie - w tym 3 czerwone czosnek - 2 duże ząbki Do garnka z 50 ml oleju rzepakowego dodałem cebulę pokrojoną w piórka , paprykę pokrojoną w małą kostkę, smażyłem na średnim ogniu jakieś 15 minut, potem dodałem przeciśnięty czosnek, następnie pomidory wcześniej sparzone, obrane ze skórki , pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone w grubą kostkę. Dodałem płaską łyżkę cukru, płaską łyżkę soli, łyżkę oregano, łyżkę papryki słodkiej, płaską łyżeczkę kminu rzymskiego nazywanego u beżowych kuminem . Po paru chwilach próba smaku, jeszcze szczypta soli i już. Jak się zagotuje wkładam do słoików i pasteryzowałem 25 min . temp. 90-95 stopni, wyjąłem z garnka do wystudzenia i czekam na zimę.... Zielonej kolendry nie dodawałem, zawsze to można zrobić przed konsumpcją. A dziś tomato - maraton ciąg dalszy....