Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
7 795 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Zbój Madej
-
Osid bracie, jak mniemam Akademie Dziadka czytałeś, w Dziadkowym artykule o kiełbasach jest w jakich temp parzyć Jak znajdziesz chwilkę to zerknij tam jeszcze, wsio masz ładnie opisane. Nie wiem jak inni się uczyli, ale ja się z tego uczyłem i jest oki http://wedlinydomowe.pl/akademia-dziadka/1178-czesc-viii-produkcja-kielbasy Powodzenia w dalszych pracach przy kiełbasach, czy też przy kiełbasieniu :D
-
IFCIA, makarcz wszystkiego najlepszego
-
"Czatnej" z przepisu od Małgoś Chutney gruszkowy 1 1/2 kg gruszek 2 kwaśne jabłka 1/2 kg cebuli około 1 szklanka rodzynek (dałam parę garści suszonej żurawiny) 1 łyżeczka pieprzu cayenne 1 łyżeczka imbiru 2-3 goździki 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 1 łyżeczka soli sok i skórka otarta z 1 cytryny 1/2 kg brązowego cukru (może być też biały) 570 ml octu spirytusowego Gruszki i jabłka obieramy i kroimy w plastry/ średnią kostkę. Cebule kroimy na ćwiartki i w plastry średniej grubości. Wszystkie półprodukty wrzucamy do dużego, płytkiego garnka o grubym dnie, mieszamy i doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i dusimy bez przykrywki przez około 2 godziny – aż smaki się przejdą a owoce zaczną się rozpadać. Jak dla mnie to: Gruszek w sam raz, rodzynek w sam raz, cayenne w sam raz, imbiru w sam raz, dwa goździki minimalnie za dużo, starłem 1/2 gałki, w sam raz, sól w sam raz, sok i skórka z cytryny w sam raz, 1/2 kg brązowego cukru za dużo, dałem 40 dag, następną razą dam 20-25 dag, ocet dałem jabłkowy, tak na łoko niecałe dwie "setki", mogłem dać do 250 ml i chyba by było oki Szczerze polecam !! Dziś w pracy z tym czatnejem Pilosik "poszedł" prawie na jeden raz Wyszło tyle co na fotce plus jeden jeszcze mały słoiczek Do słoików nakładałem zimny czatnej, do gara zimna woda i od czasu zagotowania gotowałem 30 min
-
Przy okazji wędzenia Pilosów, zadymiłem 4 udka i kawałek boczku. Boczek posypałem p-solą w ilości 3 łyżeczki, zawinąłem w folię i do lodówki na jakieś 32 godznki chyba, na trochę przed wędzeniem boczek opłukałem zimną wodą, wytarłem ręcznikiem papierowym i na kij. Po wędzeniu 10 min. gotowania i jakieś 2.5 godz parzenia, może ciutkę za długo. Wyszedł trochę mało słony, ale nie dużo, następną razą 2 doby peklowania na sucho Jak to w Pobiedziskach mawiają, uwędziłem trochę na śniadanko :D
-
Leśniak, wszystkiego najlepszego
-
Ja robię na kaszy jęczmiennej grubej i gryczanej
-
Żołądki gotowane tak jak rosół, będę podsmażał leciutko na patelni razem z brukselką, sól i pieprz
-
Zapomniałem napisać, że kupiłem też 1 kg żołądków drobiowych, gotują się, chyba ze :rolleyes: dwa lata ich nie jadłem, jutro na PKP będzie wyżerka :D
-
Ja parzę dwie kasze razem i nie zauważyłem aby któraś z nich była twarda Ja polecam przesmażoną cebulkę na smalcu, jak smalcu brak to kup w sklepie kawałek słoninki i smalec jest, po usmażeniu idzie do zmielenia Powodzenia przy wyrobach domowych :D
-
"Zupka Robotnicza" :laugh: Taki jednodaniowy obiadek na PKP Mięso z uda indyka, 1.5 L wywaru drobiowego, dolałem jeszcze jakieś 0.5 L wody gorącej, dwie cebule, duuuży ziemniak i dwie marchewki, sól, garam masala, przyprawa Harrisa, mielona czerwona papryka, przecier i kandyzowany imbir Zafundowałem dziś sobie garneczek 20L, będzie małe kiszenie 10 kg kapustki, może 15 wejdzie
-
Dziś mi minęło 4 latka z Wami Przynależeć do tak wspaniałej społeczności/rodziny to dla mnie zaszczyt i przyjemność :D Z całego serca dzięki wszystkim za okazaną pomoc wszelaką, za znajomości, za wiele humoru, za wszystko co dziś umiem dzięki naszej stronce i dzięki pomocy wielu z Was :D "Tato", BiSwW jesteście wspaniali :D :D
-
Zico, wszystkiego najlepszego :D
-
Grześ, sto latek i wszystkiego najlepszego :D A to tak cobyś miał pod te swoje grzybk i http://img546.imageshack.us/img546/5306/jackdanielsh.gif
-
/topic/5968-wlasne-przyprawy/?p=172323
-
Jest u mnie brązowy jaśniejszy i brązowy ciemny aż prawie czarny, ocet balsamiczny zakupię, kiedyś go używałem i jest oki
-
Szperaj Aniu szperaj, może i z Twojego zrobię Mam też przepisik co to Małgoś mi go na SB zapodała, patrząc na składniki powinien być dobry, tylko ilość octu mnie przeraża Chutney gruszkowy 1 1/2 kg gruszek 2 kwaśne jabłka 1/2 kg cebuli około 1 szklanka rodzynek (dałam parę garści suszonej żurawiny) 1 łyżeczka pieprzu cayenne 1 łyżeczka imbiru 2-3 goździki 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 1 łyżeczka soli sok i skórka otarta z 1 cytryny 1/2 kg brązowego cukru (może być też biały) 570 ml octu spirytusowego Gruszki i jabłka obieramy i kroimy w plastry/ średnią kostkę. Cebule kroimy na ćwiartki i w plastry średniej grubości. Wszystkie półprodukty wrzucamy do dużego, płytkiego garnka o grubym dnie, mieszamy i doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i dusimy bez przykrywki przez około 2 godziny – aż smaki się przejdą a owoce zaczną się rozpadać.
-
Szukam dobrego przepisu na "czatnej" z gruszek, w sieci jest dużo przepisów, ale wolałbym jakiś sprawdzony od Was :D
-
Zbój Madej-moje wypieki,nie moje przepisy
Zbój Madej odpowiedział(a) na Zbój Madej temat w Moje wyroby
Nie litości tylko kupuj produkty i do dreptania Czas robocizny wraz z połamaniem ciastek to jakieś 40 min. spacerkiem, tylko stygnąć musi "troszkę" Haluś, można i tak, dla mnie szkoda zachodu mniej zużytego materiału -
Zbój Madej-moje wypieki,nie moje przepisy
Zbój Madej odpowiedział(a) na Zbój Madej temat w Moje wyroby
Pisać nie ma co, mistrzowskie wykonanie i tyle :D Haluś, ja po wyjęciu bloku z foremki nie wyciągam z folii, ni obsycha w lodówce -
Piotruś bracie, wszystkiego najlepszego, samego zdrowia i 100 Latek :D
-
Zbój Madej-moje wypieki,nie moje przepisy
Zbój Madej odpowiedział(a) na Zbój Madej temat w Moje wyroby
Dla zainteresowanych: Blok, przepis oryginał /topic/3163-zboj-madej-moje-wypiekinie-moje-przepisy/page-2?do=findComment&comment=98293 To jest 1.5 porcji, na dużą keksówkę. 3 jajka (jajka nie mogą być za duże bo masa będzie za rzadka, takie średniej wielkości) 1.5 kostki margaryny Palma (na maśle mi nie smakuje) 3/4 szklanki cukru 5-6 łyżek kakao (takie z wiatrakiem na pudełku) 8 paczek herbatników twardych Przygotowanie: Margarynę rozpuścić na małym ogniu(nie gotować), cukier z jajkami wymieszać w metalowej misce na zimno, a następnie wstawić na mały ogień i ubijać trzepaczką do rozpuszczenia cukru. Jak margaryna się rozpuści to powoli wlewać ją do jajek z cukrem. WAŻNE!!! Margarynę wlewać powoli dlatego żeby woda na dnie garnka. która zebrała się pod rozpuszczoną margaryną nie dostała się do masy, ponieważ jak się dostanie woda to po ostygnięciu blok będzie rzadkawy. Gdy już mamy wymieszane trzy pierwsze składniki to dodajemy kakao przesiane przez sitko i mieszamy, a następnie miksujemy kilka minut mikserem dla uzyskania puszystości masy. Po zmiksowaniu wszystkiego dodajemy herbatniki połamane w kawałki 1.5x2 cm (można łamać w kawałki różnej wielkości, jak kto lubi) i mieszamy wszystko razem, aż ciastka i masa kakaowa się połączą i nakładamy łyżką do małej wyłożonej rozciętym woreczkiem śniadaniowym keksówki. Do wykładania foremki NIE nadają się: folia aluminiowa i folia spożywcza.. Po nałożeniu do foremki blok podociskać na całej powierzchni łyżką i wstawić do lodówki na minimum 6-7godz. a najlepiej na całą noc. Po wystygnięciu kroić na kawałki o grubości 1.5cm. -
-
Ja ze trzy godz. gotuję, a nieraz i więcej, ale w garnku, jak masz szybkowar to będzie szybciej Wkładam do zimnej wody do tego ziele, pieprz ziarnkowy, listek bobkowy, czosnek no i sól. Mi smakuje najlepiej z musztardą sarepską "Roleski" :D
-
-
Dopiero dziś zauważyłem... Szostek bracie, najszczersze kondolencje... trzymaj się bracie... [*][*][*]
