Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

sverige2

Użytkownicy
  • Postów

    7 577
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez sverige2

  1. Ciekawe jednak jaki jest zestaw i gramatura przypraw ?
  2. Tak Chudziak, w garażu jest jeden grzejnik coby garaż nie był "lodówką" .
  3. To kupiłeś za tzw. "frico", bo sama maszynka do mięsa kosztuje w Szwecji kilka stówek, ale najważniejsze że jesteś ze sprzętu zadowolony, bo to naprawdę "koń roboczy" w super solidnym wykonaniu .Ankarsrum to nazwa miejscowości (okręgu) w którym ten koncern stalowy powstał, a Electrolux stał się następnie częścią tego koncernu, to jednak jest ta sama doskonała firma która sprzedaje swe wyroby pod obydwoma markami .
  4. Tak, tak, to racja Electro, dla takich "kulinarnych wariatów" jak my, zawsze jest mało miejsca w domu na przetwory, wyroby, wypieki etc. o miejscu na "narzędzia" i inne pomocnicze przybory nie wspominając. Współczuję więc tobie i innym koleżankom i kolegom mieszkającym w mieszkaniach własnościowych czy też czynszowych. My mieszkający we własnych domkach, można powiedzieć mamy "luksus domowo, garażowy", choć wielu kolegów posiada piękne pomieszczenia gospodarcze specjalnie do naszego hobby zrobione i przystosowane, a pomimo to zawsze narzekamy że przydałoby się jeszcze więcej powierzchni .
  5. Electro, w Lund, też tak robię mam taką pięciolitrową kamionkę, mam też nieco mniejszy słój z grubego szkła, i w tym kwaszę zawsze jedną główkę właśnie, ale tak jak pisałem wcześniej, po 4-ech a najpóźniej po 6-ciu dniach przekładam kapustę do słoików a słoiki wkładam do lodówki, bo kapusta pozostawiona nadal w temperaturze otoczenia, staje się dla mnie zbyt kwaśna i wiotka, czego nie lubię, a lubię tylko taką, chrupiącą i jędrną "surówkową". Pozostawiona w kamionce, słoju, czy beczuszce na dłużej traci te walory świeżości i staje się "kiszoną kpuchą", domową co prawda, ale ja lubię tylko taką "surówkową", a kiedy potrzebuję taką nieco bardziej miękką i kwaśną, to jadę do LIDLa i kupuję tę puszkową na winie, o której wcześniej wspólnie zresztą pisaliśmy . Aby mieć jednak zawsze taką chrupką kapustę "surówkową" o której mowa, wymyśliłem sobie swego czasu tę metodę "słoikową", i po sprawdzeniu rezultatów, nabraniu pewności że się sprawdza, opisałem ją na forum . Z czego zresztą sporo osób skorzystało i jest chyba zadowolonych z wyników, Beata chociażby .
  6. Tak oto wygląda słoiczek kiszonej kapusty, wykonany moją "słoikową" metodą ubiegłej jesieni, przechowywany w stojącej w garażu starej, ale ciągle sprawnej lodówce, specjalnie przeznaczonej do tego typu celów i potrzeb . Proszę zwróć uwagę na nakrętkę, słoiczek uległ w lodówce samo zawekowaniu, denko się zassało, pomimo że podczas napełniania była wykonana opisywana wcześniej "górka", a nakrętka dociskana pełną siłą i mocno zakręcona . Pomimo tego w trakcie tych miesięcy kapusta sobie "osiadła", a różnica temperatur zrobiła swoje i zawekowała słoiczek . Myślę że wygląda apetycznie ? Życzę więc powodzenia w kwaszeniu kapusty polecaną i sprawdzoną przeze mnie metodą . Pozdrawiam
  7. No cóż Muski, chyba jednak nie czytałeś że szczelnie dociskamy i zakręcamy nakrętkę słoika "twist", która to właśnie robi tę "robotę" o którą się niepokoisz. Chyba że nie masz zaufania do szczelności nakrętek i wszelkich słoikowych "cymesów" ? Ale spokojnie, nigdy jeszcze pleśń mi się podczas takiego przechowywania kapusty nie zdarzyła, ale czy w dzisiejszych niespokojnych czasach można być czegokolwiek pewnym ?
  8. Muski, przecież nawet Beata pisała ostatnio na temat swej robionej w ubiegłym roku kapusty słoikowej, z której to zrobiła pyszny bigos, więc co mam ci więcej pisać ?
  9. Tak Muniek, ale to już będzie tzw. "musztarda po obiedzie", bo wtedy po tak długim czasie kapusta będzie bardzo, bardzo, kwaśna. Osobiście przekładam do słoików już po 4-ch, a najpóźniej po 6 dniach kwaszenia. Taką lubię najbardziej, i właśnie dla tego stosuję tę "słoikową" metodę, aby kapusta była tzw. "sałatkowa", a nie taka przekwaszona o tym typowym, kiszonym "beczkowym" smaku. Choć niektórzy lubią ten charakterystyczny mocno ukiszony smak, np. jeden z moich synów .Osobiście wolę ten "sałatkowy", chrupiący, znacznie mniej kwaśny wariant .
  10. Tak Miro, ponieważ kiedyś myślą przewodnią producenta było aby sprzęt był solidny i naprawialny, i aby służył komuś przez wiele lat, a dziś jest dokładnie odwrotnie. Po okresie gwarancyjnym sprzęt powinien się planowo zepsuć, i w jak najmniejszym stopniu nadawać się do naprawy, powinien być najzwyczajniej wyrzucony na śmietnik lub złom, a w jego miejsce powinna zostać planowo zakupiona następna "jednorazówka" .
  11. Chyba nie koniecznie musi, bo ja owszem ubijam mocno kapustę w słoiki ale tak, żeby na wierzchu pozostał sok. Tak przechowuję w piwnicy w około 16 stopniach, bez pasteryzacji. Jeszcze mam z ubiegłego roku. Tak Pawle, ale gdybyś był uprzejmy przeczytać mój wcześniejszy post, to przeczytałbyś dla czego takiej metody z sokiem na wierzchu nie stosuję, dokładnie tam o tym piszę . Taka metoda jak Twoja, powoduje bardzo mocne ukwaszenie się kapusty, a ja takiej nie lubię .
  12. Takiego Bauknechta - Mesko, o jakim wcześniej pisałeś Miro, mam i używam ponad 30 lat, i sprzęt nadal sprawuje się doskonale, i w życiu na żadnego nowego "Chińczyka" ani nawet Chinkę bym nie zamienił.
  13. Przecież nie ubijamy młotkiem Muski .
  14. Czyli z powietrzem? Nie EAnno, przecież to właśnie mocno podkreślam, że ubijamy (uciskamy) dłonią w słoiku na tzw. "siłę" ,właśnie po to aby całkowicie usunąć powietrze i wolne przestrzenie z kapusty, a na wierzchu jeszcze tworzymy taką górkę aby ją siłą docisnąć jeszcze nakrętką . Właśnie na tym cały ten "patent" polega
  15. Muniek, po to się tak mocno ubija aby całkowicie sok wycisnąć i aby go w w słoiku z z kapustą ogóle nie było, dopiero na tę ubitą kapustę z "górką", siłą wręcz dociskamy nakrętkę i zakręcamy , a wyciśnięty sok wlewamy w butelki i tak przechowujemy . Jeżeli nie w lodówce, to można go pasteryzować, tak jak to właśnie zrobiłeś, ale kapusta w słoikach ma być ubita na tzw. "siłę" i być całkowicie bez soku .
  16. Elu, wypieki będę robił w nieco późniejszym terminie, ponieważ właśnie "zbieram się, niczym ta sójka za morze", do wyjazdu za Bałtyk, i dopiero tam na miejscu, w Lund, będę próbował wypiekać te piękne, włoskie, rumiane, z pyszną spękaną chrupiącą skórką chlebusie, efekty na pewno zaprezentuję .
  17. Nie Elu ta semola "rimacinata" to opakowanie 5 kg. a cena tego opakowania to 33 złote, plus 9 zł. czyli razem wynosi 42 złote opakowanie 5 kilogramowe, więc cena za 1 kilogram wynosi 8.40 zł. razem z dostawą, więc da się przeżyć . Natomiast ta "Semola kaszka", to cena a 4 kilogramy 16.90 plus dostawa 12. złotych . Pozdrawiam serdecznie
  18. To jest ta ta mąka z tego linku Sound "rimacinata" http://allegro.pl/wloska-maka-semolina-rimacinata-5kg-i7040872675.html Jedna i druga mąka jest robiona z pszenicy Durum.
  19. Semola to taka mniej więcej Włoska "krupczatka" z pszenicy Durum. Właśnie Elu po przeczytaniu twych receptur, zamówiłem sobie na Allegro ten "specyjał" aby dokonać wypieków, bo te Twoje chlebki bardzo mi się podobają . http://allegro.pl/maka-semolina-z-pszenicy-durum-4-kg-promocja-i6153208445.html http://www.zdrowazywnosc.com.pl/_var/gfx/6b6fd4ed4156e802bdc4e3c8459524aa.jpg
  20. Nie Jumbo, nigdy, przynajmniej ja .
  21. No... tak, to rozumiem EAnno, zapewniam na podstawie wieloletnich doświadczeń że tak przechowywana kapustka wytrzymuje spokojnie do następnego sezonu, zachowując wyborną jakość, smak i konsystencją. Myślę że skoro Bata jest zadowolona, to trudno o lepszą rekomendację .
  22. Tak Beato, to ja polecałem i rekomendowałem tę metodę , robię tak od lat i kapusta przechowywana takim sposobem jest zawsze pyszna, chrupka i tzw. sałatkowa, nie "przekiszona". Zalewając kapustę w słoiku kwasem, po jakimś czasie kapusta staje się tak kwaśna, że praktycznie bez płukania jest niezjadliwa, chyba że ktoś lub taki właśnie bardzo kwaśny wariant. Osobiście wolę kapustę która nadaje się zarówno na pyszną surówkę, jak i na bigos. Nigdy nie miałem przypadku aby się taka kapusta zepsuła. Tak jak pisze Beata, nawet po roku w lodówce, jest po otwarciu słoika jak świeżo zrobiona .
  23. I tu Electro, jakem Polak który popiera zawsze wszystko co Polskie, bo najlepsze po prostu, to tu przyznaję Ci zdecydowaną rację. Polskie kapusty w słoikach, Krakusa, etc. do pięt nie dorastają tej niemieckiej kapuście na winie z Lidla, jest naprawdę przepyszna . http://fddb.info/static/db/308/QMVBJ7QSBCBFHB2AW6F4R084_999x999.jpg
  24. Dziynki pieronie .
  25. "Szyneczka na pierzynce" Jako że uwiodła mnie ta Jumbowa szyneczka z jego małego "cacuszka", oraz tej racji że ja również kocham tłuszczyk, a szynka bez tłuszczyku jest jest dla mnie noooo, powiem szczerze "bezwartościowa" , musiałem ją po prostu wykonać. Dla wygody krojenia dokonałem jednak małej modernizacji, i "pierzynkę" celowo z premedytacją dałem pod spodem. Uważam że rezultat całkowicie spełnił wszelkie pokładane w tym kawałku mięsiwka oczekiwania, o smaku nie będę się rozpisywał, bo każdy wie że to poezja w najczystszym wydaniu . Ach, i dokonałem jeszcze jednego drobnego "przestępstwa". Przyprawy do tego rarytasiku dałem tak jak do "Szynkowej wg. Kostka", no i cóż tu więcej pisać, dzisiejsze śniadanko w tak ważnym dla Polski dniu, został godnie i ze smakiem skonsumowane . Ps. dzięki Jumbo za "cacuszko" i pomysł na "szynkę i pierzynkę". Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.