Dokładnie tobie to samo polecam, myślenie i autentyczna wiedza ma przyszłość, to fakt, a nawiązując do poziomu Jerzego Bielewicza tego jak piszesz "wątpliwego" autorytetu ekonomicznego, to do jego wykształcenia ekonomicznego, zajmowanych w życiu w międzynarodowych korporacjach stanowisk, jak też wszystkiego co się z tym nierozerwalnie wiąże, to sorry, Vtec, ale dzielą Cię przysłowiowe "lata świetlne", więc jak pisałem to właśnie On a nie Ty, pozostanie mym profesorem i mentorem i nauczycielem w tej tak wymagającej autentycznej wiedzy, międzynarodowego stażu i realnej znajomości ekonomii dziedzinie. Tym kończę tą miłą wymianę uprzejmości jaką się tradycyjnie posługujesz, a ze swej strony posłużę się raz jeszcze cytowanym już klasykiem, "Nie ze mną te numery Brunner" i jeżeli nadal chcesz uprawiać ten typowy dla siebie styl "akademickich dyskusji" to nie ze mną o czym Ci już samym początku jednym z pierwszych postów zaznaczyłem." Ekonomia to nauka, a nie palenie w wędzarni czy cytowanie "papierowych" faktów Vtec, choć to też sztuka. W ekonomii liczy się tylko i wyłącznie tzw. Realpolitik. Pozdrawiam i kończę tą miłą, pełną uprzejmości wymianę fachowych poglądów.