Michał, solona przez 14-30 dni, czy nawet czasami dłużej słonina, ma zupełnie inną strukturę i twardość. Myślę że wiesz o tym. Ja piszę o słonince mięciutkiej jak masełko, to zupełnie inna słoninka. Swoim charakterem i konsystencją przypomina rolowany i pieczony boczek. Ale co tam. Michał, przecież fotki widzisz, nie sądzisz chyba że należę do blagierów, bo przecież fotka nie kłamie, więc nie bardzo chwytam sens pytania. Recepturę masz podaną jak na tacy, zrób dokładnie tak jak jest napisane, i będziesz miał odpowiedź, identyczną jak na załączonych przeze mnie fotkach. Ryzykujesz najwyżej kilogram słoniny za piątaka. Robiłem w życiu różne, różniste eksperymenty, gdyż słoninę i tłusty boczuś uwielbiam od dzieciństwa. Słonina solona i długo leżąca w lodówce, nadaje się bardziej do pajdy chleba z kwaszonym ogóreczkiem jako super zakąska, bo jest ścisła i taka zwięzła, pomimo niby swej miękkości. W mojej wersji gotowana np. 1/2 godz. jest również znacznie bardziej twarda, a ja lubię jak masełko, to aby trzymała się "kupy" i po procesie produkcji i stężeniu, zachowała kształt, powoduje siatka. Więc do dzieła Michał , "Kto nie ryzykuje, w kozie nie siedzi" .