Temat bardzo ciekawy i jak najbardziej na czasie w dzisiejszym świecie gzie coraz bardziej liczy się pieniądz i tzw. stołek, a kontakty z bliskimi, czy też wpadanie na pogaduszki do znajomych, bez wcześniejszej zapowiedzi zaczynają być już tylko dalekim wspomnieniem. Nie znoszę takiego świata gdzie tylko "Piękni i młodzi" się liczą, a na starość człowiek staje się niepotrzebnym gratem, który to np. dzieci wyjeżdżające na urlop, podrzucają, na przechowanie do najbliższego szpitala, jak do przechowalni bagażu na dworcu kolejowym. Jednak samotność w mieście jest jeszcze gorsza niż na wsi, bo wieś daje możliwości kontaktu z naturą i przyrodą, a w mieście cztery ściany, często bez balkonu. To jest dopiero prawdziwe Alcatraz. Do nas tak jak piszesz Aniu, też zapuka i cudu nie ma, trzeba się do tego jakoś psychicznie przygotować.