Papryki nie dodawałem. Nad Tabasco się zastanawiałem ale nie chciałem przy pierwszym razie kombinować. Z tartym serem jadłem we Wrocławiu w Karczmie Lwowskiej - wspaniałe. Krótko jak robiłem. Flaki - 2kg zalałem wrzątkiem, zagotowałem. Wodę wylałem. Czynność powtórzyłem. Trzeci raz zalałem wrzątkiem, około 3 litry, wrzuciłem kawałek kości wołowej, kilka ziaren ziela angielskiego, dwa liście laurowe włoszczyznę - bez kapusty i gotowałem około 3 godzin. Gdy flaczki były miękkie wyjałem seler, pietruszke a marchew rozgniotłem widelcem. Dodałem przyprawy: sól, pieprz, imbir, gałka, papryka słodka i ostra, majeranek i trochę lubczyku w płynie czyli maggi. Gdy smakowo zagrało zagęściłem zasmażką z mąki i masła. Koniec. Rzadko mi smakuje to co sam robię ale te flaki wyszły super. No wiem ale dodałem kilka kropel i smak się zrobił taki nooo jak prawdziwe flaczki Dzięki Arek za pomoc i rady