Rozmawiałem własnie z lekarzem wet., który czyta nas trochę. Pracował jako nadzór wet. w rzeźni i masarni. Odniósł się do sposobu produkcji, szczególnie wędlin podrobowych. Z racji tego, iz sa robione z gorszych gatunków mięsa, wcześniej skażonego bakteriami (jelita, żołądki, płuca itp.), zalecał, by jednak trzymać się receptur tzn. najpierw mięso i podroby podgotować. Później już w dalszych procesach technologicznych, nie osiągniemy temperatur zapewniających pozbycie się bakterii. Moim zdaniem uwaga słuszna, co zreszta potwierdzają procedury produkcji wędlin podrobowych. Dlatego własnie, że pasztety, pasztetowe itp. wędzone są po obróbce termicznej, nazywamy je np. kiszka pasztetowa podwędzana, a nie wędzona. Dym działa już jedynie na zewnętrzne warstwy produktu, nadając im smak wędzonki.