Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

DZIADEK MACIEK

Użytkownicy
  • Postów

    850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez DZIADEK MACIEK

  1. "Jak te sprawy reguluje prawo? Dym z grilla czy hałas (głośne rozmowy, śpiewy, muzyka z odbiornika) prawo traktuje jako tak zwane immisje, czyli zachowania wpływające na cudzy stan posiadania. Te, o których wspominamy, zalicza się do tak zwanych immisji pośrednich. Mówiąc inaczej, sąsiad nie po to urządził grilla, by nam przeszkadzać, ale niechcący to uczynił. A my nie musimy tego bezradnie znosić, szczególnie, jeśli sytuacja się powtarza. Można wystąpić do sądu z pozwem o zaprzestanie naruszeń. Na balkonie nie wolno Warto też przy okazji przypomnieć, że grillowanie na balkonach jest zakazane, a jeśli sąsiad mimo zwróconej mu uwagi nadal to robi, można wezwać straż miejską a nawet straż pożarną, gdyż zachowanie sąsiada stwarza zagrożenie pożarowe." Wędzenie to też dym ...
  2. Nie mam DG z pompką, więc nie jestem w stanie zrobić porównania. Może kiedyś, gdy się rozwinę... :wink: Zjawiska kiszenia nie zaobserwowałem, cyrkulacja jest, czasami odginam blaszkę, taką niby uszczelkę pod DG. Dymu jest sporo, sąsiedzi wiedzą, że znowu wędzę :grin: Wędzonki, jeśli je właściwie wysuszę mokre nie są. Na coś jednak narzekam, mianowicie na wg mnie zbyt szybko powstający nagar, głównie na początku wędzenia. Zaczynam proces i już po max 1.5 h mam nagar i mały ogieniek, czyszczę i czasami znowu po podobnym czasie jest to samo, czasami nie ma problemu kilka godzin. Gdyby to było ZAWSZE, to tłumaczyłbym to wilgotnymi zrębkami, ale to nie jest stałe zjawisko. Ostatnio nagar powstawał 2 razy w ciągu 2 godzin, później wędziłem jeszcze 8 h i był spokój. Moja rodzina i znajomi wolą wyroby z Borniak niż z innej mojej wędzarni. Mam dorobioną skrzynię ocieplaną, będę bez problemu mógł wędzić nawet przy dużych mrozach (-30 stC)
  3. Do Borniaka potrzebne są specjalne zrębki, 10 l 16 zł, 60 l 75 zł 2 l 5 zł, dostępne są bez problemu bukowe i olchowe.
  4. Tak, mam to od pewnego czasu w ofercie, gorzej z możliwością przyjechania na zlot. Pozostaje jednak nadzieja, że kiedyś gdzieś się spotkamy :grin:
  5. Brzydkie, niebrzydkie to sprawa gustu. Wiem, że wielu klientom podoba się, zwłaszcza gdy zobaczą cenę. Jak wędzi nie wiem, nie miałem okazji sprawdzić, wiem, że mam już kolejnych klientów, także polecanych przez wcześniej kupujących tę wędzarkę, to chyba o czymś świadczy (może o małych wymaganiach :wink: ). Mam dostać jedną sztukę na stałą wystawę, gdy to się stanie spróbuję jakieś mięsko w niej uwędzić. Pali się "normalnym" drewnem w dosyć małym palenisku, niektórzy dosypują zrębek. Zaletą jest niewątpliwie możliwość łatwego i szybkiego rozmontowania i schowania np w garażu. Zresztą, czego wymagać od produktu za niecałe 300 zł :grin:
  6. Grill Cobb to koszt ok 600 zł, czasami z okazji promocji mniej, czasami z dodatkami więcej. 3 lata w ofercie i zainteresowanie symboliczne, cena robiła swoje. Dziękuję za kolejne opinie, proszę jednak zgodnie z sugestią Papcia ew o słowa w interesującej mnie sprawie, wyższość grilla węglowego jest jakby po za tematem. :wink: Szaszłyki na "normalnym" grillu i kotłowina w ostatniej niedzieli chyba pokazuje, że coś tam mam, a gazowy czy elektryczny to inna sprawa. Info od agn bardzo mnie zaciekawiła, sporo osób, niekoniecznie na tym forum, ma inne zdanie na temat lawy, ale skłaniam się do opinii w/w wymienionego.
  7. Gregtom - małe sprostowanie :!: ja nic nie krytykuję, nawet żadnej opinii nie wyraziłem, tylko gdyby rozważał ew zakup Borniaka zapraszam i umożliwię dokładne zapoznanie się z produktem :grin:
  8. Gdybyś rozważał Borniaka, wpadnij do mnie do sklepu, zobaczysz, opowiem jak działa...
  9. Cadaca to nawet sprzedawałem kilka lat :grin:
  10. Dziękuję za w/w opinie. Rozumiem, że ew radzicie jakiegoś Webera zakupić. Mam tej firmy już ok 15 lat spory grill węglowy, okrągły z pokrywą, jest nadal z dobrym stanie. Pewnym problemem oczywiście jest spora kasa jaką trzeba wydać na produkt tej firmy, ale też to, że ja jednak grilluję sporadycznie. Częściej robię "peć" (pokazywałem na forum), coś na wzór paleniska typu koza ze sporą głęboką patelnią. Robię też "pekę", ale ona wymaga dużego stacjonarnego grilla, pekę zasypuje się żarem. Takie warunki mam na Mazurach. W domu chcę wygody i lenistwa :wink:
  11. Czemu :wink: to dosyć proste, grille "tradycyjne" różne mam, a robię się wygodny i leniwy :wink: A tak naprawdę - rozwalił mi się domowy grill okrągły z pokrywą, mam jeszcze z silniczkiem, idealny do szaszłyków, mam też grilla takiego niby w kominie, palę w nim głównie drewnem, nie węglem, mam ... nie jest moim zamiarem pisanie co mam... Tak, robię się wygodny i leniwy, grilla chcę ustawić na tarasie, mam już dosyć rozpalania węgla, dlatego więc to pytanie.
  12. Nigdy nie używałem grilla elektrycznego ani gazowego, a któryś z nich mam kupić. Mam więc pytanie - co radzicie i ew jaki ? Coś z niższej półki, czy koniecznie musi być lepszej klasy, jak wychodzą potrawy ?
  13. Hmmm a powiedz mi jakie to ma znaczenie przy tych klasycznych twarogowych serkach Pilosa czy tłustych czy półtłustych ... ? Jak dla mnie zasada jest prosta jeśli ser będzie się kruszył przy krojeniu przed wędzeniem (a tak jest z tymi trójkątnymi) to będzie i po wędzeniu niezależnie od tego w jakiej temperaturze i ile czasu będziesz wędził ... Abstrachując już od sposobu ich wytwarzania to widać w przekroju że to są w stosunku do "typu włoskiego" czy "Capri" inne sery są ziarniste typu twarogowa ricotta a te włoskie gładkie praktycznie bez grudek - jak podpuszczkowe Niby pełna zgoda z tym co piszesz, ale ... coś w tym jest. Sery wędzę bardzo często i zauważyłem tę prawidłowość, o której wspomniałem, a dlaczego tak jest :question: Jeśli wędzenie wyjdzie tak jak planuję (nie zawsze mam czas pilnować, żona to za mnie robi), to kroję ser trójkątny tłusty Pilosa w plasterki o grubości ok 0.5 cm bez problemu, tzn bez kruszenia. Dopiero ok ok tygodniu/10 dniach ser robi się twardy i faktycznie kruszy się, a po ok 1 mies trę na tarce i dodaję do różnych sałatek czy makaronów.
  14. Kruszą jeśli zbyt długo i w zbyt wysokiej temperaturze potrzymam, w innych przypadkach nie mam takiego problemu, moja rodzina też nie marudzi :wink: Bałkańskie w Lidlu też kupuję. Capri, a właściwie Capriccio z Włoszczowej dzisiaj próbuję.
  15. Dla jasności - bałkański to Pilos, ten drugi to SOFRA GREEK STYLE SALAD CHEESE.
  16. Bałkańskiego i typu feta (też Pilos) nie trzymam w solance, są dla nas wystarczająco słone. Wyjmuję oczywiście do suszenia. Smaka sobie narobiłem, idę po kawałek włoskiego, wędzonego oczywiście. :thumbsup:
  17. Bałkański też wychodzi smakowicie, Pilos oczywiście
  18. Nie mam, po prostu uwielbiam takie "owoce". Ruskie też lubię :thumbsup:
  19. Wczorajszy obiad Krewetki i ... małże Św. Jakuba :thumbsup:
  20. [*]
  21. Wczorajsza kolacja "na rybowo" :wink: Dorsz po grecku Turbot z grilla Na zakąskę węgierska papryka jabłkowa z kapustą, ostra Do popitki Był jeszcze karmazyn i halibut z grilla, ale aparat ...pozostawia wiele do życzenia (czas na zakup nowego nadchodzi bardzo szybko) :wink: Na deser lody i 6 letnia dereniówka :thumbsup:
  22. Jacek001 - sery wędzę od dłuższego czasu i ... W solance leżą od 12 do 24 godz, zależy to od mojego czasu, który mogę im poświęcić. Nigdy nie ściskam :!: ,wyjmuję z solanki, układam na siatkach, obsypuję część ziołami, różne smaki (czarnuszka, kminek, papryka...) Leżakują ok 12 godz, czasami podsuszam wiatraczkiem. Wędzę w temperaturze ok 30 st w czasie nawet do 6 godz. Nie mam przypadków kruszenia się serków. Sery mam właściwie tylko Pilosa, różne rodzaje, tłuste. :thumbsup: 2 tyg temu wędziłem na szybko, tzn szybkie 6 godz w solance, szybkie ok 3 godz suszenie na słońcu i szybkie, ok 3 godz wędzenie w temperaturze ok 65/70 st. Sery wyszły super, ale 3 dnia niektóre zaczęły się kruszyć. Sery wędzone w niższej temp i dłużej nawet leżące ponad miesiąc nie kruszą się, bywa, że trudno jest je pokroić, są twarde, nadają się tak jak wspomniałem wyżej do super sałatek, do wszelakich posypek... do wina czerwonego wytrawnego. Żałuję, że nie mam teraz czasu na własne sery, które późnej bym wędził
  23. Łosoś własnego wędzenia z cytrynką i odrobiną bułeczki :thumbsup:
  24. Przypomniało mi się dzieciństwo - codziennie rano jakiś Arab jechał z wózeczkiem i rozwoził kukurydzę, kosztowała grosze, a jakże smaczna była :thumbsup:
  25. Jestem oficjalnym dystrybutorem Borniaka, może więc moje info nie będzie całkowicie obiektywne, ale powiem Tobie jedno - ostatnio dwóch klientów mając styczność z Bradleyem wybrało Borniaka. Tańszy to jedno, podobno ( nie wiem, nie używałem), paliwo Bradleya to jakiś problem - tak to przedstawiali. Ile w tym prawdy życiowej, nie wiem. Osobiście mam 3 wędzarnie, od ok 8 miesięcy najczęściej używam Borniaka, rodzinie i znajomym wyroby z tej wędzarni bardziej smakują.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.