Poza pasztecikiem naszej Królowej Halusi, który wykonałem na zamówienie dla kolegi mamy z pracy na jakąś uroczystość.. pokusiłem się o sprawdzenie przepisu od cioci
Pasztet wegetariański i UWAGA! 15 letni mój kot, płci odmiennej zresztą, dał się nabrać wcinała ten pasztet aż miło patrzeć.. co za udany fortel :shock:
Mi nie zastąpi pasztetu mięsnego.. nie ma mowy zjadliwy, powiedziałbym smaczny.. ale rewelacji nie ma.
http://img341.imageshack.us/img341/8666/aaas7.jpg
Ważna rzecz.. w recepturze ktoś bez namysłu chyba do końca podał detale.. pieczenie powiedziałbym optymalnie wydłużyć do godziny.. dodać jedno jajko dla lepszej spoistości i być może trochę bułki tartej, żeby odebrać gotowemu produktowi nadmierną wilgotność, aby nie dodawać za dużo bułki, warzywa przy podsmażaniu proponuję maksymalnie odparować a wręcz dopuścić do karmelizacji dla pogłębienia smaku.. Od siebie dodałem na wierzch jednego pasztetu nasion dyniowych fajna urozmaicona tekstura i dobrze smakowo pasuje..
http://img7.imageshack.us/img7/476/aaas8.jpg
http://img855.imageshack.us/img855/5143/aaas9.jpg
http://img502.imageshack.us/img502/7378/aaas10.jpg
W ogrodzie cukinie.. maltretowane kocimi łapami i poszarpane gradem, jakoś dały radę kwiaty są, owoce są... nawet syjamskie siostrzyczki :grin: Mam nadzieję, że ich koniec będzie równie piękny jak obecny wygląd :thumbsup: Pozdrawiam
http://img580.imageshack.us/img580/6981/aaas11.jpg
http://img405.imageshack.us/img405/1006/aaas12.jpg