Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
6 945 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez paweljack
-
-
Coś na jutrzejsze śniadanie. Bułki pszenne 500 g mąki pszennej ( u mnie typ 750) 140 ml mleka 140 ml wody 15 g świeżych drożdży 40 g masła 2 łyżeczki soli 1 łyżeczka cukru "Zwykle masło rozpuszczam w rondelku, z drożdży robię rozczyn rozpuszczając je w wodzie i łyżce mąki, itp... Ale jak już pisałem padałem na twarz i postanowiłem iść na skróty. Po prostu masło (było w miarę miękkie już) pokroiłem na kawałki i wszystkie składniki od razu połączyłem ze sobą. Jak się finalnie okazało bułki wyszły doskonałe więc chyba nic złego nie zrobiłem Ciasto wyrabiamy przez 15 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. I zostawiamy w ciepłym miejscu pod przykryciem na godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie znowu przez parę sekund wyrabiamy ciasto i dzielimy na 9 równych części. I z każdej z nich formujemy bułki. Kładziemy na blasze do pieczenia (wyłożonej papierem dopieczenia) i każdą z bułek nacinamy tępą stroną noża prawie do samego spodu. Oprószamy mąką, przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 40 minut. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni i pieczemy bułki 10 minut na grzałkach góra-dół, a potem kolejne 10 minut na termoobiegu. Studzimy na kratce i zjadamy :)" Smacznego! Oryginał tu: http://www.chleby.info/2014/10/buki-pszenne.html
-
Paweł.... a gdzie ja napisałam że moja Lisiecka jest zrobiona z łopatki?? A z czego? Przepis znam ale trzymam się raczej tego: /topic/4106-cechy-miesa-pytania-do-technologa/?p=314088 Link podawałem już trzy strony wcześniej.
-
Paweł moja Lisiecka wygladała tak...na pewno odbiega od oryginału... ale możesz sobie porównać... /topic/5078-lisiecka-halusi/page-3?hl=lisiecka Fajna, z łopatki. Ale to chyba nie ta, którą kupuje dyrek68?
-
Spoko, może dasz jakieś zdjęcia tej, którą kupujesz i powiesz co w prezentowanej przeze mnie jest nie tak?
-
Właściwie to nie dowcip. http://www.tvn24.pl/wroclaw,44/widok-ktory-boli-kilometry-barierek-w-szczerym-polu-za-milion-zlotych,482565.html
-
Powstawiam kliny
-
Dzięki uprzejmości i pomocy naszej nowej koleżanki Magdy ( w mniejszym stopniu jej męża ), podjąłem próbę zrobienia chleba. Przepis: Składniki na 2 bochenki/ na jeden bochenek: 700 g mąki pszennej - 350 g 170 g mąki pszennej pełnoziarnistej (typ 2000) - 85 g 300 ml mleka - 150 ml 300 ml wody - 150 ml 30 g roztopionego masła - 15 g 2 łyżeczki cukru - 1 łyżeczka 2 łyżeczki soli - 1 łyżeczka 10 g drożdży instant - 5 g - 16 g świeżych "Wykonanie jak zwykle proste. Wszystkie składniki łączymy ze sobą i intensywnie wyrabiamy przez 15 minut, aż ciasto będzie elastyczne i nie lepiące się do dłoni. Wkładamy do miski, przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 1 godzinę. Po tym czasie uderzamy w ciasto pięścią żeby je odgazować i formujemy dwa bochenki (lub przekładamy do natłuszczonych foremek jeśli nie mamy wprawy w formowaniu bochenków. Sam bardzo często używam foremek. Są łatwe w użyciu i praktyczne. Ale akurat tutaj miałem ochotę na taki prawdziwie domowy chleb więc uformowałem sobie to co chciałem. Oprószamy mąką i znowu odstawiamy do wyrośnięcia. Powinno dość gwałtownie rosnąć, więc może wystarczyć 40 minut. Gdyby jednak za wolno rósł to zostawiamy na 1 godzinę. Chleb ma tak mniej więcej dwukrotnie zwiększyć objętość. Tuż przed włożeniem do piekarnika nacinamy chleb ukośnie ostrym nożem w kilku miejscach, tak niezbyt głęboko. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 230 stopni na 10 minut. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 200 stopni i pieczemy jeszcze 25 minut. Od razu po wyjęciu z piekarnika spryskujemy bochenki wodą, np. przy pomocy spryskiwaczki do kwiatów i studzimy na kratce." Smacznego! A oto moja podróba: Podczas drugiego wyrastania Po wyrzuceniu z koszyczka Po upieczeniu http://emotikona.pl/emotikony/pic/0dirol.gif i w przekroju http://emotikona.pl/emotikony/pic/46dance.gif A przepis pochodzi z fajnego bloga: http://www.chleby.info/ Dzięki marderm, to na pewno nie jedyny przepis z którego skorzystam.
-
Okład do kanapek jakoś mi już wychodzi, czas popracować nad bazą. Po próbach powyżej, czas na dalszy trening z pieczywem.
-
Arkadiuszu, sto lat w dymie
-
Anulko, marchew to z jednej strony kwestie regionalne, w Galicji nie dają, gdzie indziej dodają dodatkowo kminek a z drugiej strony, słodka marchew niweluje trochę kwas kapusty, więc kapusta z marchwią jest najlepsza.
-
-
Dziękuję wszystkim za podpowiedzi.
-
Chciałbym przełożyć ukiszoną kapustę do słoików na później. Pasteryzować to jakoś krótko? czy w ogóle?
-
Wszystkiego najlepszego dzisiejszym solenizantom.
-
-
Bardzo ładnie wygląda, nie napisałeś tylko z jakiego surowca zrobiłeś. Może się przydać taka informacja.
-
Rodzinnie, na Tadeusza.
-
Zaraz ruszam do Leszna ale...zapomniałem zabrać z domu.
-
Dzięki PePe, 1,5 g jeszcze nie próbowałem ale też daję trochę więcej niż w recepturze, lubię ten wyrazisty smak, który daje kolendra.
-
Pierwsze swe paszteciki zaliczone. Dziękuję Małgoś. Przepis znajduje się tu: /topic/9372-słodkie-a-także-słone-domowe-ciasta-małgoś/?p=375781 Generalnie robienie ciast mnie...denerwuje. Muszę iść na jakiś kurs. Niby przepis jest, zrobiłem wg niego. Ale ciasto mi tak wyrosło, że wyleciało z miski, później się okazało, że jest dwa razy za dużo - mięso owszem wyjadałem podczas smażenia, ale nie aż tyle. Nowy robot to wymieszał, więc nie kleiło mi się do rąk jak zwykle. Ale nie wiadomo jakie grube wałkować, na 1 mm czy 5 mm? Moje jest raczej na 5 ale zjadliwe. Co prawda Małgoś ma jakieś z glancem a moje takie trochę matowe. No i kminku nie teges, bo u mnie kminek to chyba tylko do kabanosów.
-
Dzięki wszystkim, pewnie jeszcze parę zamieszczę i zapraszam do korzystania. O prawach autorskich pogadamy kiedy indziej. http://emotikona.pl/emotikony/pic/35pijacy.gif
-
Same pyszności tu serwujesz. http://emotikona.pl/emotikony/pic/2glodny.gif
-
Słyszałem o tym, ale myślisz że to na pewno ma wpływ na "te" sprawy? Teraz już jest brzydki, pozostał mrożony.
-
Bardzo ciekawy pomysł, do pełni szczęścia brakuje tylko lubczyku...który rośnie u mnie na działce
