Widocznie tak się przyzwyczaileś. Dla mnie jest to do przyjęcia, bo odkąd pamiętam i robię pasztety, to zawsze przepisy podawały parzenie wątroby przez kilka minut. Smażenie cebuli ( dodatkowo wszystkich mięs) jest z PW 19 do konserw, natomiast wątroba też parzona. Poza tym pasztet z samej wieprzowiny jest taki se, to może i smażona wątroba dodaje lepszego smaku. Ale dla mnie dobry pasztet jest mieszany z wielu rodzajów mięs i wtedy nie ma znaczenia czy wątroba smażona czy nie, bo smak dają te różne rodzaje mięsa czy też rodzaj użytej wątroby. Dodaj do wieprzowiny wąrtoby z królika, czy cielęciny, będzie delikatniejszy, dodasz gęsiej będzie bardziej wyrazisty. Oczywiście zawsze jest jest kwestia ilości tej wątroby, czy przewagi jakiegoś mięsa itd. I dlatego właśnie dodaje się tłusty wywar z gotowania mięs.