Powoli, ale do przodu 😚
Kopuła szamotowa trochę wyschła i teraz (nawet rano o szóstej) przed murowaniem na przeschniętą kopułę ląduje mokra szmata (tak mokra, że się z niej leje). Bez takiej zabawy spoina pęka jak ta lala.
Dzisiaj przed zamknięciem sezamu zdążyłam 2/3 otynkować wewnątrz zaprawą szamotową, w poniedziałek ciąg dalszy tynkowania i będzie można zamknąć kanały.
Ostatnio za nie świętowanie w dzień święty (niedzielę) mnie pokarało.
Zachciało mi się sernika i zamiast podzielić twaróg (własnej roboty) paluszkami to dziabałam go nożem. Ten diabeł ugryzł mnie dobrze w kciuka, ale jak ktoś nie lubi siedzieć na czterech literach to opatrunek, plaster i izolacja do kabli, i do przodu. Izolacja palca usztywniła (ciężko się robi z takim kciukiem), ale kuku się nie rozchodziło.
Taki to serniczek. Wart był grzechu. Przepis od naszej mistrzyni @halusia@. Dziękuję bardzo 🥰