Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
46 214 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
180
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Maxell
-
Aaaa, pora poszukać na forum. :D
-
Obórki dla kóz Zdjęcie: Bank Zdjęć WB Chów kóz jest dość rozpowszechniony. Nie można jednak powiedzieć, aby dotychczas pomieszczeniom dla kóz poświęcano należytą uwagę. Kozę umieszcza się najczęściej tam, gdzie jest trochę miejsca. Jeśli ma swoją własną obórkę, jest to przeważnie pomieszczenie ciemne, w którym koza może tylko wegetować. Jest zrozumiałe, że nie można wówczas spodziewać się wielkich efektów z takiego chowu. Wielkość obórki należy uzależnić od liczby umieszczanych w niej kóz. Jeżeli zwierzęta trzymane będą na uwięzi, przewiduje się następujące wymiary stanowisk: dla kóz szerokość od 75 do 100 cm, długość od 130 do 150 cm, dla kozłów szerokość od 100 do 120 cm, długość od 150 do 180 cm. Koza trzymana wolno, nie uwiązana, wymaga od 2 do 3 m2, a kozioł 4 m2 powierzchni kojca. Trzeba również: pamiętać o odpowiednio dużym kojczyku dla koźląt, którego powierzchnia w obórce z jedną kozą powinna mieć wielkość od 1 do 1,5 m2. Kozy trzymane bez uwięzi rozwijają się o wiele lepiej niż trzymane na uwięzi. Szerokość korytarza w obórce wynosi od 75 do 100 cm, a wysokość pomieszczenia od 190 do 210 cm. Obórka dla kozy powinna być ciepła, sucha i przewiewna. Nie może jednak być w niej przeciągów. Kozę można także umieścić wspólnie z bydłem, nigdy jednak z końmi lub prosiętami, ponieważ koza nie znosi ich zapachu. Nie zaleca się także budowania nad obórką kurnika, ponieważ kozy nękane są wówczas przez pasożyty pochodzące od kur. Stanowiska dla zwierząt należy ogrodzić żerdziami lub deskami pozostawiając odstępy między nimi. Nie należy wykonywać szczelnych ogrodzeń z desek, ponieważ utrudniony jest wtedy dostęp powietrza i światła. Przez ażurowe ogrodzenie koza widzi swoich opiekunów i nie boi się, kiedy do niej podchodzą. Żerdzie lub deski ogrodzenia powinny być umieszczone pionowo, aby kozy nie mogły na nie wychodzić. Nie należy umieszczać kóz w pobliżu drzwi zewnętrznych, ponieważ kozy marzną w zimie podczas otwierania drzwi. Również ciemny kąt w budynku inwentarskim, pozbawiony dostępu powietrza, nie jest odpowiednim miejscem dla kozy. Samodzielne obórki dla kóz wykonywane są z drewna (rys. 1), cegieł pełnych, dziurawki, płyt pilśniowych przybitych na drewnianym szkielecie itp. Ściany drewniane wykonuje się najczęściej jako oszalowane. Szkielet wykonuje się z drewnianych krawędziaków albo okrąglaków, a opierzenie (szalowanie) z desek albo płyt drewna warstwowego (są to sklejki wielowarstwowe produkowane w postaci płyty, bloków lub belek, w Polsce w praktyce nazwane lignofolem. Jest to materiał o właściwościach znacznie przewyższających zwykłą sklejkę, gdyż przed sklejeniem odrzuca się wszystkie wadliwe części fornirów, drewno jest nasycone sztuczną żywicą i zwykłe silnie sprasowane. Dzięki temu jest również odporne na wilgoć i zapalenie). Do wewnątrz daje się izolacyjne płyty budowlane, np. miękkie płyty pilśniowe, paździerzowe, styropianowe. W okolicach górskich wykonuje się często ściany zrębowe (wieńcowe, rys. 1). Pod zewnętrznym oszalowaniem umieszcza się papę izolacyjną. Przestrzeń między szalunkami wypełnia się sypkim materiałem izolacyjnym z dodatkiem sproszkowanego wapna (w stosunku 10:1 do 15:1), np. czystym żużlem, trocinami, torfem, plewami jęczmiennymi, igliwiem sosnowym. Ściany z desek wewnątrz pomieszczenia można obić trzciną i otynkować albo tylko ostrugać, nasączyć środkiem impregnującym (pokostem, karbolineum) i pobielić. Zamiast desek wewnątrz pomieszczenia ściany można obić płytami wiórowo-cementowymi (płyty przymocowuje się ocynkowanymi gwoździami z wielkimi główkami lub daje się pod gwoździe podkładki z ocynkowanej blachy. Można użyć także do tego blaszanych zamknięć do butelek (kapsli). Wskazane jest przed przymocowaniem otynkować wewnętrzne ściany płyt cienką warstwą Zaprawy. Szpary między płytami zakleja się paskami juty albo pokrywa 10 cm pasem siatki z drutu ocynkowanego) (suprema) i pokryć je tynkiem wapienno-cementowym (rys. 2 i 3). Obórki murowane z cegieł mogą mieć ściany pojedyncze i podwójne — mur o grubości 30 (25) cm.(w Czechach produkuje się cegły o innych wymiarach niż w Polsce, dlatego w nawiasach podano liczby wynikające z użycia cegieł stosowanych w Polsce). Ściany pojedyncze trzeba na zimę okrywać (gacić) słomą, suchą nacią kartoflaną, perzem itp. Lepsze właściwości izolacyjne mają ściany podwójne. Są to jak gdyby dwie ścianki na pół cegły każda. Między nimi znajduje się szczelina o szerokości 4 cm. Co 5 lub 6 warstw ścianki są przewiązywane, tak że łączna grubość ściany podwójnej bez tynku wynosi 32 (28) cm (rys. 4). Podczas silnych mrozów dobrze jest i tę ścianę izolować od zewnątrz np. słomą, tak aby temperatura w obórce nie spadła poniżej +8°C. Ściany obórek dla kóz mogą być też murowane z pustaków żużlobetonowych i innych, o grubości 25 lub 30 cm (rys. 5). Obecnie tym ostatnim daje się pierwszeństwo. Ściany z cegieł, pustaków i płyt z wełny drzewnej zawsze należy otynkować. Fundament, który bywa zazwyczaj z kamienia (o szerokości 40 do 50 cm i głębokości 60 do 90 cm) lub z betonu 1:6 do 1:8 (około 120 kg cementu na 1 m3 kruszywa. W tej książce rodzaj betonu nie jest określony według norm, ponieważ dla hodowcy — budowniczego indywidualnego nie jest to dogodne) (szerokości od 20 do 40 cm) pokrywa się asfaltową warstwą izolacyjną, przeciw wilgoci. Strop w obórce najlepiej wykonać z żerdzi okrąglaków albo belkowy z pułapem. Jeśli na stropie nie będzie składać się paszy, można pozostawić go bez przykrycia, tylko na zimę należy go osłonić warstwą słomy, która tworzy izolację cieplną. Jeżeli przestrzeń nad obórką służy do składania paszy, konieczne jest ułożenie na drewnianym stropie warstwy polepy glinianej grubości 8—10 cm i dobre jej ubicie (glina wymieszana z plewami, sieczką itp.), chodzi o to, aby wyziewy z obórki nie mogły przenikać na poddasze. Dobrze jest położyć pod polepę jedną warstwę papy smołowej, sklejonej na spojeniach lepikiem. Jeśli nie jest potrzebne poddasze, dach obórki służy jednocześnie jako strop. Pod spodem dachu przybija się deski, a przestrzeń między nimi a pokryciem wypełnia się podobnie jak w ścianach materiałem izolacyjnym albo wykonuje się ślepy pułap z płyt izolacyjnych. W obórkach murowanych strop można wykonywać także z prefabrykowanych żelbetowych płyt stropowych. W każdej obórce powinno się wydzielić miejsce do stania dla zwierząt, tzw. stanowiska, legowiska i kojec, gdzie odbywa się kocenie kóz. Podłogę na stanowiskach wykonuje się z dobrze wypalonych cegieł na betonowym podłożu. Spoiny podłogi z cegieł należy zalać gorącym asfaltem albo wyspoinować zaprawą cementową. Cegły układa się na płask ze spadkiem 3—5%, tj. 3—5 cm na 1 m długości, w kierunku kanalika odpływowego, aby mocz łatwiej ściekał. Kanalik ściekowy znajduje się między korytarzykiem a stanowiskiem. Kanalik wykonuje się albo jako powierzchniowy (płytki) z cegieł (rys. 6) albo szczelinowy z betonu, zakryty deską impregnowaną zaopatrzoną w odpowiednio wycięte klocki (rys. 7). Kanalik ściekowy uchodzi do małej studzienki przepływowej, z której odprowadza się mocz betonowym albo kamionkowym przewodem do zbiornika na gnojówkę (wielkość zbiornika na gnojówkę ustala się w zależności od liczby kóz, przyjmując na jedną kozę 0,5 na3 objętości zbiornika). Na betonowym podłożu kładzie się wodoszczelną warstwę izolacyjną z papy pokrytej po obu stronach asfaltem. Podłogę można wykonać także z drewnianych (sosnowych) klocków na betonowym podkładzie. Klocki trzeba przedtem dobrze impregnować. Wielu hodowców stosuje drewniane podłogi z łat o grubości 50—30 mm, przybitych w odległości około 1 cm od siebie na drewnianej podwalinie o wysokości 15—20 cm tzw. rusztowe. Przestrzeń pod rusztem z łat umożliwia czyszczenie posadzki. Ruszty z łat układa się poziomo (rys. 8). Najlepiej, aby ruszt składał się z kilku części, które łatwiej jest podnosić i przenosić. Poszczególne części nie mogą do siebie zbyt ciasno przylegać, bowiem pod wpływem wilgoci drewno pęcznieje, w wyniku czego części rusztu mogą się wypaczać i ciężko je wtedy podnosić. Beleczki pod rusztem składającym się z części mogą być także wykonane z betonu. Są trwałe i higieniczne. Posadzka pod rusztem powinna mieć gładką powierzchnię, najlepiej z betonu. Legowisko dla zwierząt (rys. 9) urządza się w najcieplejszym miejscu pomieszczenia, tam gdzie nie ma przeciągu, z desek albo łat, kładzionych podobnie jak ruszt na drewniane albo betonowe legary. Między deskami czy łatami pozostawia się odstępy szerokości około ½ cm. Na ściany obórki przylegające do legowiska daje się drewnianą boazerię o wysokości co najmniej 50 cm. Dookoła otwartych boków legowiska wystarczy wykonać obramowanie z desek wysokości 12—15 cm. Legowisko powinno mieć kształt kwadratowy i wielkość 130—150 cm. Dla każdej kozy musi być wykonane oddzielne legowisko. Wyznaczenie legowisk pozwala zmniejszyć zużycie słomy na ściółkę. Wystarczy wyścielać tylko tę część obórki, w której znajduje się legowisko, w pozostałej części wyścielanie jest zbyteczne. Podłogę w korytarzu obórki najlepiej wykonać z betonu o chropowatej powierzchni albo z dobrze wypalonych cegieł. Powinna być ona umieszczona co najmniej 15—20 cm ponad powierzchnią terenu. Drzwi do obórki powinny mieć wymiary 80x180 — 80x190 cm. Wykonuje się je z dwóch warstw desek szczelnie łączonych, między które wkłada się niepiaskowaną papę. Aby móc w lecie używać drzwi do wietrzenia pomieszczenia wykonuje się je z dwóch skrzydeł: górnego i dolnego. Dolne skrzydło pozostaje podczas wietrzenia zamknięte, aby koza nie mogła uciec z obórki. Przed drzwiami do obórki zaleca się zrobić mały przedsionek, także z drzwiami (wystarczy 1X1 m), co w zimie bardzo pomaga w zachowaniu odpowiedniej temperatury w pomieszczeniu. Przedsionek może z powodzeniem zastąpić drewutnia, z której wejście prowadzi do obórki (rys. 10, 11). Drzwi powinny otwierać się zawsze na zewnątrz. Okna, tak samo jak drzwi, powinny wychodzić na stronę południową albo południowo-wschodnią. Futryny wykonuje się najczęściej z drewna. Okna muszą być odchylane do wewnątrz, aby można było nimi w lecie wietrzyć (rys. 12). Po wewnętrznej stronie zaopatrzone są w trójkątne, drewniane boczniki, które zapobiegają przedostawaniu się zimnego powietrza z zewnątrz bezpośrednio do przestrzeni nad posadzkę obórki. Jeśli kozy trzymane będą w pomieszczeniu na uwięzi, nie należy umieszczać okien w ścianie położonej na przeciwko ich oczu; najlepiej umieścić je w ścianie od strony korytarza. Okna umieszcza się przynajmniej 150 cm nad posadzką, aby kozy nie mogły ich uszkodzić. Powierzchnia wszystkich okien powinna wynosić 1/8 – 1/10 powierzchni obórki. Pierwsza liczba dotyczy obórki z kozami przebywającymi stale w pomieszczeniu, nie wyganianymi na paszę. Wietrzenie obórki w lecie odbywa się — jak już powiedziano — za pomocą okien oraz górnej części otworu drzwiowego. Powietrze odprowadza się kanałem wywiewnym o przekroju 15x15—15x20 cm, z desek lub lekkich rur. Wlot do kanału znajduje się od 30 do 40 cm nad podłogą. Wylot na dachu zakończony jest wentylatorem. W większych obórkach kanał wywiewny składa się z otworów wyciągowych z drzwiczkami albo klapami. Jeden otwór położony jest pod stropem i służy do wietrzenia w lecie, a drugi na dole i przeznaczony jest do wietrzenia w zimie. Obórka ze stryszkiem, na którym składa się w zimie tylko podściółkę, może być wentylowana za pomocą szczelin między powałą albo deskami pułapu. Zużyte powietrze, które dostanie się szczelinami na stryszek, odprowadza się za pomocą wywietrznika umieszczonego w kalenicy dachu albo w najwyższym miejscu dachu pulpitowego. W zimie na stryszku powinna się znajdować co najmniej 70 cm warstwa słomy, aby nie dopuścić do wyziębienia obórki. Do większych obórek doprowadza się w zimie powietrze za pomocą poziomej dziurkowanej skrzyneczki umieszczonej pod samym stropem albo przez szczeliny między belkami stropowymi podbite od spodu deskami. Między deskami pozostawia się szpary o szerokości około ½ cm, którymi napływa do obórki świeże powietrze. Skrzyneczka może mieć wymiary od 15x15 do 15x20 cm i powinna sięgać' do 1/3 lub 1/2 wysokości obórki. Na końcu (wewnątrz obórki) jest ona zakryta deską, a drugi koniec jest wstawiony w otwór w ścianie o takim samym przekroju. Dostęp powietrza do skrzynki reguluje się za pomocą zasuwy. W małej obórce, przeznaczonej dla 1—2 kóz, wystarczy doprowadzić powietrze tylko przez otwór w ścianie, zaopatrzony w klapkę od wewnątrz i skrzyneczkę na zewnątrz (rys. 13), w zimie otwór zatyka się sianem, wiórami itp. Trzeba pamiętać, że wietrzenie nie może powodować w obórce przeciągu, który kozom szkodzi. Przegrody między stanowiskami wykonuje się z desek, listew, tyczek, stalowych prętów lub rurek, jeśli tylko jest to możliwe przymocowanych pionowo, z pewnymi odstępami (rys. 7, 14, 15); odstępy te umożliwiają przepływ powietrza w obórce, a przegroda taka nie utrudnia dostępu światła i pozwala na to, aby kozy na wzajem się widziały. Odstępy te nie mogą być jednak szersze niż 8 cm, aby kozy nie mogły wkładać w nie głowy. Węższe odstępy, np. 2—3 cm, uniemożliwiają także kozom wkładanie nóg w szpary. Wysokość przegród między kozami nie musi być większa jak 125 cm. Kozioł musi być oddzielony przegrodą wyższą, przynajmniej do 160 cm. Kojce ogradza się podobnie jak stanowiska. Można także ogrodzenie wykonać, w całości lub przynajmniej w górnej części, z siatki z ocynkowanego grubszego drutu, napiętej na drewnianej ramie. Drewno, z którego wykonuje się przepierzenie, należy dokładnie posmarować karbolineum (innym, podobnym środkiem), aby uodpornić go na gnicie, oraz aby zapobiec obgryzaniu go przez kozy. Do wiązania kóz na stanowiskach używa się odpowiednio długiego łańcuszka, obciążonego na jednym końcu drewnianą kulą albo innym odpowiednim ciężarem, który swobodnie przechodzi poprzez kółeczko umocowane u żłobu (rys. 16). Trzeba pamiętać, że nawet w ten sposób sporządzone wiązanie może być zamotane przez kozę. Karmę zadaje się kozom do żłobu, karmidła i paśnika na siano. Żłób na stanowisku umieszcza się przy ścianie zewnętrznej budynku (rys. 7, 14, 15, i 20), w kojcu natomiast, najlepiej umieszczać go przy przegrodzie oddzielającej kojec od korytarza (rys. 17, 18 i 19). Tam gdzie kojec oddzielony jest od korytarza tylko drzwiczkami, można umieścić drewniany żłób na tylnych drzwiczkach. Nie trzeba wtedy wchodzić z karmą do wnętrza kojca. Na jedną kozę przypada 50—70 cm długości żłobu. Górna krawędź żłobu powinna znajdować się od 40 do 50 cm nad posadzką. Żłób wykonuje się z desek lub kamionkowej kształtki obmurowanej albo obetonowanej. Oczywiście kamionka jest tu bardziej odpowiednia, ponieważ łatwiej ją utrzymać w czystości i kozy nie mogą jej obgryzać. Trzeba przyznać jednak, że żłoby wykonane z kamionki są droższe. Za żłobem umieszcza się drabinkę (paśnik) na świeżą i suszoną karmę. Dzięki temu resztki karmy nie spadają na podłogę lecz do żłobu (rys. 7, 8, 14, 18 i 20). Koza bardzo rozrzuca karmę. Niektórzy hodowcy zapobiegają rozrzucaniu karmy w ten sposób, że na przednią krawędź żłobu ustawiają przegrodę z deszczułek albo listew z otworami, przez które koza podczas odpasu wsadza głowę do żłobu (rys. 14, 15, 17 i 20). Aby zapobiec rozrzucaniu karmy, można skonstruować pokazaną na rysunku 21 tzw. skrzynkę pokarmową. Skrzynki stawia się na podmurówce albo na podkładkach tak wysokich, aby przestrzeń znajdującą się pod nimi można było czyścić, a skrzynka pozostawała sucha. Na rysunku 22 pokazano prostsze urządzenie, tzw. karmidło Jaworka. Zawiesza się je na ścianie obórki. Paśniki bywają drewniane albo wykonane ze stalowych prętów. Boczne ściany powinny być w górnej części oszalowane deskami, a z wierzchu zakrywa się je wiekiem, aby kozy nie mogły wybierać z nich karmy od góry. Poprzeczki paśników są od siebie oddalone od 6—3 cm. Jeśli paśniki przylegają do żłobu, trzeba je wykonać węższe niż żłób, aby okruchy karmy nie wypadały z nich na podłogę. Lepiej już z tego powodu umieścić paśnik na tylnej ścianie żłobu lub przesunąć żłób do przodu. Jeśli paśniki umieszczone są przy ścianie, należy szparę pod nimi zamurować. Na rysunku 23 pokazano paśniki wolno stojące, dostępne z obu stron, przeznaczone do ustawiania w kojcach albo na wybiegach. Przenośny jednostronny paśnik ze żłobem, ustawiany przy ścianie w obórce, pokazano na rysunkach 24 i 25. Do pojenia kóz należy używać blaszanych lub plastikowych naczyń, włożonych do stalowej oprawki osadzonej w ścianie (rys. 26) lub w podłodze. Nie należy poić kóz z cebrzyków, skopków itp. Dojenie kóz —ze względu na ich małą wysokość — jest niewygodne, zwłaszcza dla osób starszych lub chorych. Pracę tę można ułatwić przez zastosowanie ławki do dojenia, którą pokazano na rysunku 27. Koza wchodzi na nią po schodkach lub po rampie (np. deska z przymocowanymi listwami) i wsadza głowę w otwór w ramie nad żłobem. Następnie za pomocą uruchamianej dźwignią przegrody zmniejsza się otwór tak, aby koza mogła swobodnie żreć, ale nie mogła wyciągnąć głowy z powrotem. Podłoga takiej ławy znajduje się o około 40 cm wyżej niż podłoga obórki dzięki czemu dojenie jest wygodniejsze. Dla kóz, które nie są wypędzane na pastwisko, trzeba sporządzić ogrodzony wybieg. Kozioł musi mieć oddzielny wybieg. Autor: Vaclav Tajovsky Opracowanie techniczne dla potrzeb portalu wedlinydomowe.pl - Maxell
-
Także Go od nas pozdrów. Mógłby nas odwiedzić...
-
Chleb żytni razowy ze świeżo zmielonego ziarna
Maxell odpowiedział(a) na pablo__88 temat w Z chlebowego pieca i domowej cukierni
Najlepsza maka do pieczenia chleba powinna dojrzewać ok. 3 miesiące od przemiału. Sprawdzone u starych piekarzy. Dlatego w piekarniach były zawsze spore magazyny mąki. -
Nooo, jeszcze się nie spóźniłem. Małgoś, Wszystkiego Najlepszego, spełnienia marzeń, a przede wszystkim, by sprawy, którymi się martwisz, jak najlepiej się ułożyły.
-
Kasa poszła wczoraj.
-
O ile pamiętam, chodziło (zresztą nie pierwszy raz prowadzono już dyskusje na ten temat) o to, że zarówno wyroby po wędzeniu, jak i po wędzeniu i obróbce termicznej mogą być mrożone. Jednak smakowo, te jedynie wędzone i zamrożone, które poddaje się parzeniu po rozmrożeniu są dużo smaczniejsze.
-
Jestem bardzo zadowolony z tego, iż Magda je znalazła. Szukam takich oryginalnych patyczków już od kilku lat i nic. Troszkę dostałem od Mani na zlocie w Zatomiu, ale to była przysłowiowa kropla w morzu. Teraz zrobię sobie taki zapas, abym mógł spokojnie działać. Wielkie dzięki Magdo.
-
Na to czekałem. Dzięki Magdo. Zamawiam na początek 30 dkg.
-
Powinieneś zacząć od ustalenia, co chcesz robić i ile. Nie ma sensu kupować osłonek, które nie będą nigdy użyte. Miro prowadzi sklep i ma rozeznanie, a jak go się ładnie poprosi, to i wklei opisy producenta.
-
Najrozsądniej w takim przypadku, zbierać konkretne zamówienia.Jesteś wtedy spokojny o wszystko. Towar odebrany na czas, zapłacone i nic Ci nie zostaje.
-
Pilnuj temperatur, a na pewno będzie ok. pamiętaj, że polędwica, to obok polędwiczki,najdelikatniejsze mięso. Z tego względu zawsze proponuję wędzenie jej na zimno, bez parzenia.
-
Tym bardziej. Po prostu zaplanuj wędzenie mając więcej czasu, kup mięso, najlepiej świeże, zrób większa ilość wyrobów, uwędź je a nadwyżkę zamroź. Teraz będziesz mógł wyjmować z zamrażarki potrzebne w danej chwili ilości wędzonek, rozmrozić je właściwie (dół lodówki aż do całkowitego rozmrożenia) i przeprowadzić obróbkę cieplną.
-
Myślę, że już masz wszystko wyjaśnione i następne będą wychodziły jak z obrazka, czego Ci życzę.
-
Każdy z nas wyraził swą opinię. Czyli podsumowując, uważasz, że kilkukrotne zamrażanie i rozmrażanie w warunkach domowych, produktów spożywczych przetwarzanych jest bezpieczne?
-
Roger, głębokie przemysłowe mrożenie mięsa i jego rozmrażanie metodami przemysłowymi, nijak się ma do domowego zamrażania i rozmrażania. Poza tym, nie każde mięso jest uprzednio przemysłowo mrożone.
-
[Lwów rok 1917] Bicie wieprza oraz konserwacja przetworów domowych. Wędzenie
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w Polska tradycja masarska
-
Roger, rozumiem co masz na myśli, ale naprawdę, nie baw się w takie eksperymenty, a ni nie pozwalaj, by robili to inni forowicze, gdyż nie masz pewności w jaki sposób i ile czasu będzie przeprowadzane zamrażanie, rozmrażanie i obróbka, ponowne zamrażanie i obróbka. Jeśli uchylisz choć trochę furtkę, będą się działy cuda. Zobaczysz.
-
[Lwów rok 1917] Bicie wieprza oraz konserwacja przetworów domowych. Wędzenie
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w Polska tradycja masarska
-
Jeszcze raz powtórzę, gdyż jest to generalna zasada bezpieczeństwa żywności: PRODUKTÓW ŻYWNOŚCIOWYCH, BEZ WZGLĘDU NA FORMĘ I SPOSÓB ICH PRZETWORZENIA, NIE WOLNO POWTÓRNIE ZAMRAŻAĆ!!!
-
Produktów spożywczych nigdy nie zamrażamy ponownie, po uprzednim rozmrożeniu! W Twoim przypadku w grę wchodzi wyłącznie opcja nr 1.
-
[Lwów rok 1917] Bicie wieprza oraz konserwacja przetworów domowych. Wędzenie
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w Polska tradycja masarska
Dobrze że poruszyłeś ten temat. Na razie nie ma sensu kopiować, gdyż już niebawem rozwiążemy ten problem z satysfakcją dla naszych forowiczów. Prace w tym kierunku intensywnie trwają już od jakiegoś czasu. warto trochę poczekać. Pozycje które staram się tutaj umieszczać, pochodzą przeważnie z początkowych lat ubiegłego wieku. W każdym razie na pewno materiał będzie dostępny na naszym forum tak długo, jak długo będzie ono istniało.. -
Jak chce Ci się tak szczuć ludzi? :D Lepsze od oryginału. Redzed, najwyższy czas, abyś podesłał mi przepisy ze zdjęciami, aby dla każdego założyć odrębny temat.
-
Jumbo, zrób zdjęcia, dodaj opis i wstaw ją na naszą giełdawp.pl
-
Dzisiaj mam dla Państwa prawdziwy unikat, a mianowicie pracę Pani M. Karczewskiej na temat hodowli świń. Maria Karczewska była w tamtym okresie bardzo ceniona hodowczynią trzody chlewnej i znanym technologiem przetwórstwa mięsa, Świadczy o tym choćby jedna z jej prac zamieszczona już na naszym forum w dziale Przedwojenne receptury masarskie. Zdjęcie pochodzi z banku Zdjęć WB
