Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

Maxell

Moderatorzy
  • Postów

    46 205
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    180

Treść opublikowana przez Maxell

  1. Maxell

    Nowa strona SDM

    Z tego co mi jest wiadome, wszystko będzie sukcesywnie uzupełniane. Chodziło o to, by stronkę otworzyć. Teraz na pewno sytuacja zmusi Paplę do pośpiechu (ale połączonego z rozważnym wyborem materiału) do uzupełniania braków. :wink: Podanie nazwisk osób zainteresowanych musi odbywać sie za ich zgodą. Brak nazwiska Andrzeja na pewno nie wyniknął z celowości działania. Mam nadzieję, że niektóre Wasze watpliwości rozwieje Papla, jak tylko sie tutaj pojawi. Informacja: Administratorem i opiekunem portalu, od strony technicznej jest niezastapiony Vtec. :grin:
  2. Maxell

    Nowa strona SDM

    Dziękuję bardzo serdecznie Kolegom Vtec'owi i Papli za kawał dobrej roboty. Posiadanie własnego portalu przez SDM, nobilituje wykładowców i słuchczy do jeszcze wiekszego zaangażowania w działalnośc edukacyjno-poznawczą, choć nie wiem, czy jeszcze można coś w tym kierunku "wyciągnąć". :grin: Jeszcze raz wielkie dzięki. "Coby" jednak wam sie nie "poprzewracało" w główkach z tej dumy, to od razu napiszę, że brak mi jest ksiegi gości i jakiegoś licznika. :tongue:
  3. W każdym razie ZM w Lubomierzu i okolicach mają konkurencje. :grin:
  4. Brawo Mistrzu. :grin:
  5. Maxell

    sól peklowa

    Ile masz czasu na swoje peklowanie?
  6. Maxell

    sól peklowa

    Kilam, napisz Kolego, co chcesz robić: kiełbasy, czy wędzonki? Ile masz na to czasu?
  7. Napisz coś więcej na jej temat. Potrzebujemy do SDM.
  8. Maxell

    Zapal świecę

    Grażynko i Kempesie, w związku ze śmiercią Mamy i Teściowej, przyjmijcie najszczersze wyrazy współczucia. [*] [*] [*]
  9. Maxell

    Co mogę z dzika???

    Podsumowując, w nawiązaniu do tematu, z dzika możesz wszystko. :grin:
  10. Maxell

    Co mogę z dzika???

    Prosze nie brać mojej poprzedniej wypowiedzi za krytyke. Absolutnie nic takiego nawet przez myśl mi nie przeszło. :grin:
  11. Maxell

    Co mogę z dzika???

    No właśnie. :grin:
  12. Maxell

    Co mogę z dzika???

    Elu, z tego co widać na zdjęciach, piekłaś go prawdopodobnie zbyt szybko i w zbyt wysokiej temperaturze. Pozwalam sobie na taką ocenę, gdyz "w pasztetach sporo siedzę". Trudno ocenić smak na odległość. :grin: Na pewno jest super. :wink: Po wstępnym obgotowaniu surowców, wystarczy jednokrotne mielenie na siatce do mielenia maku (rozm. 1,5 - 2 mm).
  13. Tadzik, mięso podczas peklowania NIE MOŻE mieć bezpośredniego kontaktu z powietrzem. Przyciśnij talerzykiem i na to postaw słoik z wodą (zakręcony).
  14. /viewtopic.php?t=4559
  15. Studzenie Po zakończonym procesie wytwarzania wszystkie konserwy i wędliny wychładza się. Wyjątek stanowią jedynie wędliny surowe. Ich niski poziom energetyczny w momencie zakończenia procesu oraz stosunkowo mała energia aktywacji zachodzących jeszcze typowych przemian sprawia, że wychładzanie poprodukcyjne jest zbyteczne. Gdy trzeba nato¬miast zwolnić dynamikę przemian w wędlinach surowych i tym samym przedłużyć okres ich trwałości zamraża się je z całkowitym pominięciem wychładzania poprodukcyjnego. Wyroby mięsne studzi się oziębionym powietrzem, wodą lub solanką. Realizacja podstawowych zasad prawidłowego wychładzania wyrobów mięsnych wykazuje dość duże zróżnicowanie. Wpływają na to asortymentowe właściwości wyrobu i wyposażenie techniczne zakładu. Wychładzanie wędlin i innych wyrobów Po zakończonym procesie wytwarzania, kiełbas surowych nie chłodzi się. Zarówno między poszczególnymi fazami końcowego procesu produkcji, tj. między poszczególnymi wędzeniami, jak i po ostatnim wędzeniu, kiełbasy pieczone i parzone podsuszane chłodzi się wyłącznie powietrzem. Można przyjąć, że obie te grupy kiełbas są wystudzone, gdy ich temperatura nie jest wyższa niż 18°C. Do jej osiągnięcia nie zawsze potrzeba pomieszczeń chłodzonych. Technologia poprodukcyjnego wychładzania parzonych kiełbas uwodnionych jest stosunkowo najbardziej zróżnicowana. Stosuje się następujące sposoby wychładzania: — wodno-powietrzne, — wodno-solankowe, — powietrzem o niskiej i stałej temperaturze oraz — powietrzem o temperaturze coraz niższej, w miarę wychładzania. Wodno-powietrzne wychładzanie uwodnionych kiełbas parzonych jest stosunkowo często stosowanym zabiegiem. Składa się ono z dwóch części: wstępnego wychłodzenia za pomocą zimnej wody i dochłodzenia powietrzem. Poprodukcyjne wychłodzenie uwodnionych kiełbas parzonych rozpoczyna się od kilkuminutowego zraszania wędlin zimną wodą. Kiełbasy są wówczas należycie wychłodzone, gdy są na tyle ciepłe, aby umożliwiło to odparowanie wody z mokrej powierzchni kiełbasy i całkowicie ją osuszyło po przerwaniu zraszania wodą. W tym przypadku temperatura wnętrza kiełbasy wynosi ok. 30°C. Niezwłocznie po zakończeniu wychładzania wodnego uwodnionych kiełbas parzonych rozpoczyna się dochładzanie powietrzem. Jedni zalecają dochładzanie kiełbas w pomieszczeniu chłodniczym o temperaturze nie wyższej niż 4°C, inni w pomieszczeniu o temperaturze poniżej 10°C. Jedni zalecają dochładzanie powietrzne do temperatury ok. 8°C, inni — do temperatury nie wyższej niż 12°C. Wydaje się, że najwłaściwsze jest stosowanie przez pierwsze 24 h po zakończeniu produkcji jak najniższej temperatury, tylko grawitacyjnej cyrkulacji powietrza oraz jego pełnego wysycenia parą wodną. Wychładzanie wodno-solankowe jest intensywnym wychładzaniem uwodnionych kiełbas parzonych. W ciągu 10—12 minut wychładza się je do temperatury od —2 do 2°C. Po krótkim zraszaniu wodą wędliny zrasza się 10-procentową solanką wychłodzoną do ok. — 5°C. Technologia wychładzania uwodnionych kiełbas parzonych powietrzem o niskiej temperaturze opiera się na takich samych zasadach, jak przyspieszone (jednostopniowe) poubojowe wychładzanie tusz tzn. w temp. 5—6°C, wilgotności 100%, prędkości 2 m/s i w czasie od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Zastosowanie wychładzania powietrzem w warunkach coraz niższej temperatury opiera się na przekonaniu o zbędności wychładzania wodą uwodnionych kiełbas parzonych. Stosując ten system wychładzania, na drodze od parzelnika do magazynu obniża się stopniowo temperaturę otoczenia. Do chłodzonego magazynu wprowadza się kiełbasy o temperaturze powierzchni równej temperaturze magazynu. Spośród pięciu aktualnie stosowanych metod wychładzania uwodnionych kiełbas parzonych za najbardziej przydatne pod każdym względem można uznać wychładzanie zimną solanką. Uwodnione kiełbasy parzone chłodzono dawniej przez zanurzenie w zimnej wodzie. Tego rodzaju imersyjne wychładzanie jest stosowane obecnie tylko w prymitywnie wyposażonych wędliniarniach. Jego zastosowanie w nowoczesnej wędliniarni jest bowiem trudne ze względu na ciągłą linię produkcyjną. Poza tym nasuwa ono zastrzeżenia higieniczne i nierzadko jakościowe. Poprodukcyjne chłodzenie wędlin podrobowych zależy w pewnym stopniu od systemu ich obróbki cieplnej. Gdy wędliny te parzy się w wodzie, chłodzenie należy rozpocząć od zalania letnią (ok. 40°C) czystą wodą. Zabieg ten usuwa warstewkę roztopionego tłuszczu, który adsorbuje się z wody podczas parzenia wędlin w warniku, a przede wszystkim podczas ich wyjmowania. W celu zabezpieczenia przed rozwarstwieniem wytopionego tłuszczu wszystkie wędliny podrobowe muszą być podczas tego zabiegu obracane. Wędliny podrobowe można odtłuszczać również przez zraszanie ciepłą wodą. Odtłuszczanie ich powierzchni jest zbędne, gdy parzy się je w komorach parzelnych. Kiszki z odtłuszczoną lub od samego początku nie zatłuszczoną powierzchnią chłodzi się po obróbce cieplnej w zasadzie tak, jak uwodnione kiełbasy parzone. W przypadku wodno-powietrznego wychładzania kiszek pierwsza faza chłodzenia wodą trwa kilkanaście minut, tj. do osiągnięcia temperatury ok. 30°C wewnątrz batonu. Po wędzeniu kiszki chłodzi się wyłącznie powietrzem. W zimnej wodzie i wystudzonym powietrzem schładza się również salcesony, pod warunkiem ich jednoczesnego prasowania (spłaszczenia). Z tego powodu uważa się, że salcesony najwygodniej wychładzać dwustopniowo, stosując wychładzanie powietrzne lub wodno-powietrzne. W pierwszym przypadku salcesony odparowują w pomieszczeniu nawet nie chłodzonym, a następnie dochładza się je w chłodni. Wodą chłodzi się salcesony przez zraszanie lub zanurzanie, najlepiej w bieżącej wodzie, do temperatury ok. 30°C. Podczas dochładzania powietrznego salcesony prasuje się. Zabieg ten przeprowadza się w pomieszczeniu wychłodzonym (o temp. 2—6°C, wyjątkowo do 12°C). Dochładzanie powietrzem salcesonów trwa ok. 12 h. Bezsprzecznie lepsze wyniki daje kontaktowe schładzanie salcesonów z regulowanym dociskiem. Niezależnie od systemu zarówno salcesony, jak i kiszki schładza się do temperatury w środku batonu poniżej 6—8°C. Bez względu na temperaturę dogrzania i bezpośrednie opakowanie wszystkie wyroby, które przynajmniej w ostatniej fazie obróbki cieplnej były pieczone w rozgrzanym powietrzu, schładza się powietrzem. Technologia tego chłodzenia nie odbiega od podobnego wychładzania wędlin pieczonych oraz parzonych podsuszanych. Wszystkie wyroby, które przynajmniej w ostatniej fazie parzono w wodzie, schładza się w zasadzie zimną wodą i dochładza powietrzem. Niemniej jednak i w tym przypadku można stosować nie tylko takie schładzanie, ale także wszystkie inne metody stosowane przy wychładzaniu uwodnionych kiełbas parzonych. W każdym przypadku trzeba jednak zwrócić uwagę na trzy następujące szczegóły postępowania: — jeżeli parzy się wyroby w formach z regulowanym dociskiem, to przed przystąpieniem do wychładzania należy maksymalnie zwiększyć docisk, — niektóre wyroby bezosłonkowe wychładza się pod naciskiem, tj. tak samo jak salcesony, — ze wszystkich opakowań tymczasowych (szynkowarki) wyjmuje się zawartość dopiero po pełnym wychłodzeniu wyrobu, tj. po osiągnięciu temperatury równej co najwyżej 10°C.
  16. Maxell

    Książki

    Mnie tylko poproszono o trochę materiałów z Polski. :grin: Siedzę od dawna nad takim (moim zdaniem) fajnym Vademecum dla poczatkujacych masarzy domowych. Brak czasu jednak, nie pozwala na ukończenie "dzieła" :grin:. Poza tym, nie wiem (po ostatnich wpisach co niektórych zadymiaczy), jak zostałoby "ono" przyjęte, więc się nie spieszę. :wink:
  17. Maxell

    Produkcja bekonu

    http://images45.fotosik.pl/231/63600b276859870amed.jpg http://images46.fotosik.pl/230/6b7d40dca4a6870cmed.jpg http://images43.fotosik.pl/231/61a430e56be53ffemed.jpg Podany materiał pochodzi z książki Władysława Poszepczyńskiego "Przetwórstwo mięsa".
  18. Maxell

    Produkcja bekonu

    Podwójnego. Mam opisać przebieg?
  19. Maxell

    Produkcja bekonu

    Dodam do poprzedniej wypowiedzi, że na skutek specyficznego peklowania bekonu, "Wędzonka krotoszyńska" jest dosyć słona, ale krojona w cieniutkie plasterki, wspaniała.
  20. Maxell

    Produkcja bekonu

    Element zapeklowanej półtuszy bekonowej (bekonu). [ Dodano: Wto Lis 24, 2009 18:46 ] Trochę dokładniej :wink: : W wyniku poprzecznego (wzdłuż osi podłużnej półtuszy) podziału bekonu środkowego uzyskuje się: — baksy, tj. górną środkową część połówki bekonowej z polędwicą, o długości minimum 45 cm i szerokości 18 - 20 cm oraz — boczki (wymiary analogiczne), Po dodatkowej obróbce przedniej części połówki bekonowej ze skórą otrzymuje się: karkówkę z częścią łopatki bez skóry i łopatkę bez kości ze skórą, o minimalnej masie 6,5 lbs = 3,0 kg. Elementy bekonowe i części cięte przed zapakowaniem we wrappery owija się w gazę lub pergamin.
  21. Witaj. Parzysz od razu po wyjęciu z wędzarni, wkładając do wcześniej nagrzanej wody.
  22. O czym Ty piszesz? :shock: Jakie zabezpieczenie? Mój telefon 603555452. Prosze o kontakt, to dogadamy sprawę.
  23. Napisz coś więcej na ten temat. Grono zainteresowanych pewnie wzrośnie.
  24. Nie. Mam tylko książkę, i robie OCR przy pomocy skanera i programu. Dlatego nie zawsze mam czas na taką "zabawę".
  25. Maxell

    Termometr w LIDLu

    Czyz nie ładniej Marku wygląda Twój post tak napisany? (Stylistyki nie poprawiałem): "Witaj Dziadku. Masz prawo się nie zgadzać jako stary fachura i tyle. Ja to szanuje. Ja z kolei, jako technolog uważam że podskoczenie temp. o te 5 st.C. nie wyrządzi wielkiej krzywdy jeżeli kiełbaska jest z dobrego towaru, a nastąpić może jak sie robi tłuste kiełbasy. Większość z nas dla siebie nie robi tłustych kiełbas, chyba że takie lubi to nic sie nie stanie wielkiego, jak trochę z niej wykapie. W zakładach trzymali się ściśle temperatur, bo wiedzieli z góry, że z tony surowca miało wyjść tyle i tyle gotowego produktu. Każdy zakład skrupulatnie musiał się skrupulatnie rozliczać ile pieprzu czy towaru zostało pobrane do produkcji, co miało ogromny wpływ na rzetelność wobec państwa. Znam po nikach ludzi z tego forum co robili golonko w presce wg przepisu trzymając się temp. ściśle i co? Wyszło im twarde, nie mówiąc już o twardości ozorków w salcesonie, a skończywszy na osurowialej kiełbasie (u nas mówią że kiełbasa odżyła jak siano mimo pieczenia czy parzenia). Każdy się starał robić wg przepisu a tu taka niespodzianka. Każdy kto robi miał na pewno jakąś wpadkę z czymś, nawet ja miałem i potem wyciąga się wnioski co mogło na to wpłynąć. Dodam jeszcze, że wszystkie temp. w recepturach są podawane jako najbardziej optymalne jednakże istnieją możliwe lekkie tolerancje np. te 5 st.C , o które tak istotnie chodzi. Jeżeli ktoś chce mieć dokładny pomiar nie kupuje sie termometru bez legalizacji, bo wszystkie inne maja rożne pomiary, jak ktoś tutaj napisał na forum. Pamiętajmy mięso mięsowi nie jest równe! Tęgo wszystkich pozdrawiam Marek"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.