Wędzenie z 31.10.2016 Opis produkcji podaję najszczegółowiej jak umiem, może przyda się początkującym . Na tapetę poszły 2 szynki (ciemniejsze), 3 polędwice i 4 polędwiczki. Szynki zakupione jako tzw. "frykando", bez skóry i tłuszczu. Polędwice pozbawione mizdry, z warkoczem. Szynki i polędwice peklowane razem 2 tygodnie na mokro. Polędwiczki, w oddzielnym pojemniku 8 dni. Bez nastrzyku. Solanka - 75g peklo na 1 litr wody. Ilość solanki - 0,5 litra na 1 kg mięsa. Przewracane w międzyczasie może 4 razy. Temperatura solanki zazwyczaj od 4 do 6 st.C. Jako ciekawostka: Po zlocie w Rytych, gdy lodówka nie była otwierana przez 3 dni temperatura solanki spadła mi poniżej zera (-0,1 st. C). W niedziele wieczorem po zlocie wystawiłem z lodówki żeby temp. solanki wzrosła do 4 st.C. Przed wędzeniem po wyjęciu z solanki każdy kawałek na chwilę owinąłem w ręcznik papierowy (takie wstępne osuszenie), potem wszystko zapakowane w siatkę i wisiało sobie ze 2 godziny w temp. pokojowej. Po tym czasie jeszcze raz wycieram ręcznikiem papierowym. W siatkę pakuję dlatego, że podoba mi się później ładny owalny przekrój. Osuszanie właściwe zrobiłem na ruszcie w piekarniku elektrycznym z termoobiegiem, przy 40 st. C i lekko uchylonych drzwiczkach. Po całkowitym osuszeniu zapakowane do wędzarki, wędzone początkowo w temp. 40 st.C, po godzinie temp. podniesiona do 50-55 st. C i wędzone do czasu osiągnięcia satysfakcjonującego koloru. Jako pierwsze z wędzarki do parzenia poszły polędwice. Szynki wędziły się nieco dłużej. Jako, że produkcja nie za duża, wszystko wędzone w borniaku. Parzenie od razu po wędzeniu. Polędwice parzone w wodzie 72 st.C do uzyskania 62 st.C wewnątrz, po wyjęciu z gara doszły jeszcze do 64,5 st. C. Szynka parzona w temp. wody w okolicach 78 st.C. Wyjęta z gara przy 65 st.C wewnątrz wędzonki. Już po wyjęciu, temp. doszła do 67 st.C. Polędwiczki chwilkę (15-20 minut) podpiekane w wędzarce (90st.C), nie parzone. Cześć wędlin zapaczkowana, część konsumowana na bieżąco. Te z 2 zdjęcia leżały sobie w całych kawałkach w szczelnym pojemniku w najzimniejszym miejscu lodówki. Do zdjęcia przekrojone tydzień po produkcji. Jak widać, nic nie straciły z soczystości, smakują tak samo jak bezpośrednio po produkcji.