Chciałem, ale nie mogę,Chyba jakiś limit wyczerpałem bo nie mogę też nic zamieścić z drugiego komputera .Wina moim zdaniem leży po stronie strony choć Vtec twierdzi, że nie.Chyba mam bana na wklejanie zdjęć. Akurat mieszanie przy wyrobie parówek to mały pikuś choć jest uciążliwe.Jeśli jest kuter to rozdrabnia i miesza jednocześnie.Jak nie ma to trzeba sobie radzić inaczej.Trzykrotne mielenie na sitku 2 mm z dodatkiem zimnej wody lud lodu dla zachowania odpowiedniej temperatury i mamy gotowy farsz na parówki.Przyprawy można dodać już po mieleniu i wymieszać w mieszarce.Blender takiej ilości farszu nie da rady a i by go mocno napowietrzył co skutkuje dużą ilością dziurek na przekroju..To teoria.Teraz będzie jak ja to robię i pewnie mi się oberwie, ale co tam .Przedwczoraj wieczorem mięso na parówki zostało zmielone dwa razy i z powrotem trafiło do chłodni na noc.Przed pierwszym mieleniem miało 5.6 C po mieleniu 13,5 C.Wczoraj rano zostało ponownie zmielone trzeci raz i trafiło do mieszarki wraz z przewidzianą bardzo zimną wodą ( dodawana sukcesywnie) i przyprawami.Po mieszaniu temperatura farszu wynosiła ok.14 C.Reszta to już tylko nabić, uwędzić i sparzyć.A później uczta.