Uważam, że robimy to świadomie lub nieświadomie od lat, a przy zachowaniu reżimów higienicznych i wiedzy co robimy w danym procesie i konkretnych warunkach nic złego nam nie grozi ... oczywiście nie mówię tu o rozmrażaniu w ciepłej wodzie, w temperaturze pokojowej ... soleniu zamiast peklowania etc wszystko z głowa i zgodnie ze sztuką. To oczywiście moje zdanie i absolutnie nikogo do tego nie namawiam każdy powinien sobie przeanalizować wszystkie za i przeciw. Przywołane wcześniej flaki to dobry przykład produkcja krajowa nie pokryje w 30% zapotrzebowania zatem wniosek prosty sprowadzamy, przeważnie z Ameryki Południowej tam jest mrożone raz .... trafia do nas jest czyszczone, obrabiane i mrożone po raz kolejny, następny etap to zakład produkcyjny gdzie jest rozmrożone parzone i konfekcjonowane cześć jako gotowy wyrób z rosołem warzywami etc cześć jako półprodukt ... po drodze były minimum 2 mrożenia ... minimum