Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

Maxell

Moderatorzy
  • Postów

    46 215
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    180

Treść opublikowana przez Maxell

  1. Serdecznie zapraszam Państwa do zapisów na Kurs Podstawowy Nr 1/16 w naszej filii SDM w Łazach, który zaplanowany jest w terminie od 04 do 06 marca 2016 r. Lista chętnych do uczestnictwa w Kursie Podstawowym: 1. Sławek Kacperski (490,00 zł) 2. Przemysław Żak (490,00 zł) 3. Piotr Lipson (490,00 zł) 4. Mariusz Śniegocki (wpłata 490,00 zł) 5. Paweł Wysokiński (245,00 zł) 6. Marek Trąbiński (wpłata 500,00 zł - zgodnie z prośbą dokonałem zwrotu 10,00 zł) 7. Piotr Ostrowski (wpłata 490,00 zł) 8. Agata Woźniak (245,00 zł) 9. Stanisław Trojanowicz (245,00 zł) 10. Jacek Derlacki (245,00 zł) 11. Artur Gajda - brak zaliczki 12. Karol Fiedorczuk - brak zaliczki 13. Elzbieta Sass (490,00 zł) 14. Jacek Hukałowicz (490,00 zł) 15. Marcin Rybczyński (490,00 zł) 16. Waldemar Grytka (245,00 zł) 17. Jerzy Pietrzak (490,00 zł) 18. Halina Grzona (490,00 zł) 19. Marek Chemicz 20. Magdalena Marder (245,00 zł) 21. Paweł Jakubowski (245,00 zł) 22. Iwona Gackowska (490,00 zł) 23. Jarosław Gackowski (bez kursu) (250,00 zł) 24. Waldemar Jakubisiak (490,00 zł) 25. Elzbieta Jakubisiak (490,00 zł) 26. Tomasz Przasnek (490,00 zł) Lista rezerwowa: 27. Agnieszka Żarek 28. Ryszard Gacek (rezygnacja) Aktualna wpłacona kwota: 9.065,00 zł Kolor niebieski - zaliczka Kolor zielony - pełna wpłata Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Więcej informacji na stronie SDM - www.szkoladomowegomasarstwa.pl. , zakładka: Oferta szkoleń. Tam także należy dokonać zapisu. ZAPRASZAMY
  2. Ja bym proponował tłuszcz do podrobowych a skórki na emulsję. Do konserw i kiełbasy będzie jak znalazł.
  3. Jednak dalej nie chcesz zrozumieć o czym tutaj piszemy i nasze rady są naprawdę dobre, przede wszystkim dla Twoich bliskich. Jak to się teraz mawia, wychodząc na przeciw oczekiwaniom naszych forumowiczów, stwierdziwszy, że otrzymałeś maksimum informacji zapewniających bezpieczne i prawidłowe technologicznie przeprowadzenie peklowania mięsa, zamykam temat. Jednocześnie ostrzegam, by metodę peklowania 1,5 godzinnego proponowaną przez Kolegę marula3 traktować jedynie jako ciekawostkę i absolutnie nie stosować jej w domowej produkcji wędzonek. Dziękuję wszystkim, którzy zabrali tutaj głos.
  4. I własnie o to chodzi. Gdybys uwaznie czytał zalecenia Dziadka w tabeli, to pewnie zauważyłbyś, że główny nacisk, przy peklowaniu kilkudniowym, połozony jest na NASTRZYK!!! Czy zdajesz sobie sprawę, że gdybyś nawet mięso wrzucił do nasyconego roztworu soli (coś ponad 28%), przez 1.5 godz. peklowania sól przeniknęłaby tylko w zewnętrzne warstwy mięsa?
  5. Wiem o tym, ale miałem sporo zapytań w tej sprawie i przy okazji udzieliłem informacji zainteresowanym.
  6. Serdecznie zapraszam Państwa do zapisów na Kurs Podstawowy Nr 1/16 w naszej filii SDM w Łazach, który zaplanowany jest w terminie od 04 do 06 marca 2016 r. Lista chętnych do uczestnictwa w Kursie Podstawowym: 1. Sławek Kacperski (490,00 zł) 2. Przemysław Żak (490,00 zł) 3. Piotr Lipson (490,00 zł) 4. Mariusz Śniegocki (wpłata 490,00 zł) 5. Paweł Wysokiński (245,00 zł) 6. Marek Trąbiński (wpłata 500,00 zł - zgodnie z prośbą dokonałem zwrotu 10,00 zł) 7. Piotr Ostrowski (wpłata 490,00 zł) 8. Agata Woźniak (245,00 zł) 9. Stanisław Trojanowicz (245,00 zł) 10. Jacek Derlacki (245,00 zł) 11. Artur Gajda - brak zaliczki 12. Karol Fiedorczuk - brak zaliczki 13. Elzbieta Sass (490,00 zł) 14. Jacek Hukałowicz (490,00 zł) 15. Marcin Rybczyński (490,00 zł) 16. Waldemar Grytka (245,00 zł) 17. Jerzy Pietrzak (490,00 zł) 18. Halina Grzona (490,00 zł) 19. Marek Chemicz 20. Magdalena Marder (245,00 zł) 21. Paweł Jakubowski (245,00 zł) 22. Iwona Gackowska (250,00 zł) 23. Jarosław Gackowski (bez kursu) (250,00 zł) 24. Waldemar Jakubisiak (490,00 zł) 25. Elzbieta Jakubisiak (490,00 zł) 26. Tomasz Przasnek (490,00 zł) Lista rezerwowa: 27. Agnieszka Żarek 28. Ryszard Gacek (rezygnacja) Aktualna wpłacona kwota: 9.065,00 zł Kolor niebieski - zaliczka Kolor zielony - pełna wpłata Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Więcej informacji na stronie SDM - www.szkoladomowegomasarstwa.pl. , zakładka: Oferta szkoleń. Tam także należy dokonać zapisu. ZAPRASZAMY
  7. Hece? Nie sądzę. Temat wkleiłem z rozmysłem, gdyż wielu zadymiaczy, podczas budowy wędzarni i nie tylko (ozdobne zawiasy, haki, drzwiczki, okucia itp.) próbuje sił w kowalstwie, a materiał jest wyjątkowo unikatowy i na pewno się przyda. Zresztą, jak widzę, znajduje się w temacie majsterkowicza. Aby Cie "dobić" dodam, iż już przygotowuje się pełna wersja robót zduńskich. Przy okazji: może ktoś ma jakiś stary poradnik dot. ciesielstwa i domowych robót budowlanych?
  8. Maxell

    Maggi do peklowania.

    Roger wyluzuj. To nie ten temat.
  9. Maxell

    Maggi do peklowania.

    Tier, patent Kolego, patent.
  10. Aniu, trzeba tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć. Karanie nic nie da, gdyż w myśl starego przysłowia: gdyby bicie uczyło rozumu, to osioł byłby najmądrzejszy. Mam nadzieję, że nikogo nie obraziłem.
  11. Serdecznie zapraszam Państwa do zapisów na Kurs Podstawowy Nr 1/16 w naszej filii SDM w Łazach, który zaplanowany jest w terminie od 04 do 06 marca 2016 r. Lista chętnych do uczestnictwa w Kursie Podstawowym: 1. Sławek Kacperski (490,00 zł) 2. Przemysław Żak (490,00 zł) 3. Piotr Lipson (245,00 zł) 4. Mariusz Śniegocki (wpłata 490,00 zł) 5. Paweł Wysokiński (245,00 zł) 6. Marek Trąbiński (wpłata 500,00 zł - zgodnie z prośbą dokonałem zwrotu 10,00 zł) 7. Piotr Ostrowski (wpłata 490,00 zł) 8. Agata Woźniak (245,00 zł) 9. Stanisław Trojanowicz (245,00 zł) 10. Jacek Derlacki (245,00 zł) 11. Artur Gajda - brak zaliczki 12. Karol Fiedorczuk - brak zaliczki 13. Elzbieta Sass (490,00 zł) 14. Jacek Hukałowicz (490,00 zł) 15. Marcin Rybczyński (490,00 zł) 16. Waldemar Grytka (245,00 zł) 17. Jerzy Pietrzak (490,00 zł) 18. Halina Grzona (490,00 zł) 19. Marek Chemicz 20. Magdalena Marder (245,00 zł) 21. Paweł Jakubowski (245,00 zł) 22. Iwona Gackowska (250,00 zł) 23. Jarosław Gackowski (bez kursu) (250,00 zł) 24. Waldemar Jakubisiak (490,00 zł) 25. Elzbieta Jakubisiak (490,00 zł) 26. Tomasz Przasnek (490,00 zł) Lista rezerwowa: 27. Agnieszka Żarek 28. Ryszard Gacek (rezygnacja) Aktualna wpłacona kwota: 8.820,00 zł Kolor niebieski - zaliczka Kolor zielony - pełna wpłata Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Więcej informacji na stronie SDM - www.szkoladomowegomasarstwa.pl. , zakładka: Oferta szkoleń. Tam także należy dokonać zapisu. ZAPRASZAMY
  12. Wiecie co? Z jednej strony podziwiam takich ludzi jak Kolega i nasz forumowy Edison. Naprawdę trzeba mieć sporo samozaparcia, by toczyć tę kulę jak Syzyf, mimo totalnej krytyki. Miałem już wczoraj temat usunąć, ale doszedłem do wniosku, że zrobimy znacznie lepszy uczynek, próbując choć skierować Kolegę na właściwe tory. W końcu jeśli nie od nas, to od kogo tacy ludzie maja się uczyć właściwego i tradycyjnego masarstwa?
  13. Serdecznie zapraszam Państwa do zapisów na Kurs Podstawowy Nr 1/16 w naszej filii SDM w Łazach, który zaplanowany jest w terminie od 04 do 06 marca 2016 r. Lista chętnych do uczestnictwa w Kursie Podstawowym: 1. Sławek Kacperski (490,00 zł) 2. Przemysław Żak (490,00 zł) 3. Piotr Lipson (245,00 zł) 4. Mariusz Śniegocki (wpłata 490,00 zł) 5. Paweł Wysokiński (245,00 zł) 6. Marek Trąbiński (wpłata 500,00 zł - zgodnie z prośbą dokonałem zwrotu 10,00 zł) 7. Piotr Ostrowski (wpłata 490,00 zł) 8. Agata Woźniak (245,00 zł) 9. Stanisław Trojanowicz (245,00 zł) 10. Jacek Derlacki (245,00 zł) 11. Artur Gajda - brak zaliczki 12. Karol Fiedorczuk - brak zaliczki 13. Elzbieta Sass (490,00 zł) 14. Jacek Hukałowicz (490,00 zł) 15. Marcin Rybczyński (490,00 zł) 16. Waldemar Grytka (245,00 zł) 17. Jerzy Pietrzak (490,00 zł) 18. Halina Grzona (490,00 zł) 19. Marek Chemicz 20. Magdalena Marder (245,00 zł) 21. Paweł Jakubowski (245,00 zł) 22. Iwona Gackowska (250,00 zł) 23. Jarosław Gackowski (bez kursu) (250,00 zł) 24. Waldemar Jakubisiak 25. Elzbieta Jakubisiak 26. Tomasz Przasnek (490,00 zł) Lista rezerwowa: 27. Ryszard Gacek 28. Agnieszka Żarek Aktualna wpłacona kwota: 7.840,00 zł Kolor niebieski - zaliczka Kolor zielony - pełna wpłata Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Więcej informacji na stronie SDM - www.szkoladomowegomasarstwa.pl. , zakładka: Oferta szkoleń. Tam także należy dokonać zapisu. ZAPRASZAMY
  14. My tutaj temat peklowania "wałkujemy" i dopracowujemy od, można powiedzieć, kilkunastu lat. W związku z tym prosiłbym, abyś, zanim zaczniesz podważać nasze dokonania, wpierw się z nimi zapoznał. Co do zaproszenia dziękuję, mam nadzieję że z niego skorzystam.
  15. Nie zmieniliście, tylko zmieniłem. Teraz tytuł jest adekwatny do zawartości tematu. Absolutnie nie masz jakiejkolwiek racji w tym względzie. Ba, powiem nawet, że w poprzedniej wersji tytułu temat byłby wręcz szkodliwy. Zapamiętaj sobie Kolego, że nad technologią mięsa od wieków główkowały i główkują tęgie głowy zatrudnione w najlepszych laboratoriach. Gdyby to był słuszny kierunek, już dawno byłby wdrożony. Co do płatnych szkoleń, które organizujemy informuje, że bardzo by Ci się takowe przydało. I dla wyjaśnienia (dla działu księgowego ) w cenę kursu wchodzi wyżywienie, zakwaterowanie oraz zakup mięsa z dodatkami i opłacenie prowadzących zajęcia. Niedawno mieliśmy tutaj podobnego wynalazce, tylko tamten był od "bezdymnych wędzarni".
  16. Poki, a tak na poważnie, to chylę czółka.
  17. Za to bardziej docenisz smak swoich wyrobów.
  18. EAnno, zgadzam się, ale nie zgadzam się na nazwanie tego zabiegu "peklowaniem", choć wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, jest to po prostu solenie. Takie postawienie sprawy, jak w temacie, przeczy naszym wieloletnim doświadczeniom i wynikom ciężkiej pracy wielu pokoleń technologów mięsa.
  19. I tu się mylisz. Naprawdę warto, abyś poczytał sobie o samym procesie peklowania. Myślę, że nawet trzeba. Również błędne rozumowanie. Nie bardzo rozumiem, dlaczego na siłę starasz się obronić swój sposób solenia, choć zapewniam Cię, że z technologią mięsa nie ma on nic wspólnego. Naprawdę, posłuchaj dobrych rad.
  20. W jak wysokiej? Moja prośba - nie rozpowszechniaj tej metody, gdyż tak naprawdę mało ma ona wspólnego z wędzeniem (wędzenie to nie tylko dymienie), a bardziej pasuje do kuchni, jak to zauważył Kolega jumbo.
  21. To są podstawy. Według Ciebie. Oczywiście możesz robić jak chcesz - Twoje mięso i Twoja sprawa, ale zastanów się (pomijam już wędzonki), dlaczego nawet mięso na kiełbasy (rozdrobnione) pekluje się peklosolą 2-3 doby? Przecież godzina by wystarczyła...
  22. Marula, peklowanie i solenie to nie tylko smak. Bardzo ważną sprawą jest bezpieczeństwo. Warto o tym także pamiętać.
  23. WYGŁADZANIE Wygładzanie stosuje się po skończonym odkuwaniu, aby wygładzić ślady pozostałe po uderzeniach młotkiem. Dla wy­gładzania dużych płaszczyzn stosuje się gładzik płaski (rys. 40). Szeroka stopka tego gładzika rozkłada uderzenia młotem na dużą płaszczyznę, zmniejszając ciśnienie na jednostkę pola. Ciśnienie to nie wystarczy do wgłębienia gładzika, ale wystarczy do wy­gładzenia płaszczyzny. Wąski gładzik (rys. 40) stosowany jest we wgłębieniach, gdzie szeroki nie zmieści się. Do wygładzania powierzchni walcowych stosuje się pod­sadzkę (rys. 36) i nadstawkę (rys. 38) —półokrągłe wklęsłe. ZGRZEWANIE Zgrzewanie jest kowalską czynnością łączenia dwóch na­grzanych do plastyczności kawałków stali miękkiej przy użyciu ciśnienia. Ciśnienie potrzebne do zgrzania może być wywołane przy pomocy uderzeń młota ręcznie lub mechanicznie, albo też prasą. Potrzebną do zgrzania plastyczność osiągniemy drogą wy­sokiego nagrzania. Zdolność do zgrzewania żelazo posiada w bardzo wysokim stopniu. Łatwo daje sie zgrzewać stal jedynie o małej zawartości węgla. Im stal zawiera więcej węgla, tym trudniej zgrzewa się. Gatunki stali o dużej zawartości węgla praktycznie biorąc nie zgrzewamy, gdyż trudność zgrzania jest b. wielka, a po zgrzaniu, miejsce łączenia jest bardzo słabe. Stal miękka w miejscach zgrzanych posiada 70 do 80% normalnej wytrzymałości. Normalnie zgrzewamy stal miękką (żelazo) i stal maszynową. Stale narzędziowe i stopowe zgrzewają się jedynie przy użyciu ciała pośredniczącego. Sposób ten stosowany jest w narzędziarstwie przy wyrobie noży tokarsko-strugarskich, tzw. napawanych. Dla szybkiej obróbki tworzyw stosowaną jest na noże stal szybkotnąca bardzo wydajna w pracy. Stal ta jednak jest bardzo droga. Aby nóż wypadł tanio, trzon noża wykonuje się z miękkiej stali. Ostrze wykonane jest ze stali szybkotnącej i połączone z trzonem drogą: a) nalutowania, b) zgrzania lub c) spawania Najłatwiej połączyć stal szybkotnącą ze stalą miękką przez nalutowanie płytki. Wadą tego połączenia jest niemożność powtórnego zagrzania noża, gdyż temperatura topliwości lutu, a jest nim czysta miedź, jest zwykle niższa od temperatury hartowności stali szybkotnącej. Na skutek tego nóż musi być zahartowany w temperaturze niewłaściwej, zbyt niskiej, mianowicie w temperaturze topienia się miedzi 1084 st. C. Nóż tak zahartowany nie posiada należytej twardości. Gdybyśmy jednak chcieli nagrzać stal do temperatury hartowności, miedź wytopi się i spłynie, a nalutowywana płytka odpadnie. Powyższej wady nie posiadają noże zgrzewane lub spawane. Mogą być one dowolnie nagrzewane, a wytrzymałość połączenia nie zmniejszy się. Pośredniczącym ciałem są opiłki bardzo miękkiej stali. Opiłki te będące b. drobnymi ziarenkami stali, zaczną się topić, gdy stal zaledwie stanie się plastyczną. Półpłynne opiłki złączą się pod ciśnieniem zarówno ze stalą szybkotnącą jak i ze stalą zwykłą, dając połączenie trwałe i oporne na wysokie temperatury. Warunkiem koniecznym dobrego zgrzania na opiłki jest zupełna czystość powierzchni zgrzewanych i opiłek. Powierzchnie zgrzewane muszą być doprowadzone do zupełnej czystości. Opiłki nie mogą być zardzewiałe. Dla uchronienia zgrzewanych po­wierzchni i opiłek przed zendrowaniem, opiłki mieszamy z boraksem. Boraks po roztopieniu pokrywa szklistą, gęstopłynną masą miejsca zgrzewane i chroni je od utleniania. Sposoby zgrzewania. Najczęściej stosuje się trzy sposoby zgrzewania: 1) zgrzewanie w styk, 2) zgrzewanie na za­kładkę i 3) zgrzewanie w klin. Zgrzewanie w styk. Zgrzewanie w styk polega na zgrzewaniu dwóch prętów przez zetknięcie ich i dociśnięcie w stanie nagrzanym do plastyczności. Ciśnienie wywołuje siła działająca wzdłuż osi tych prętów. Na skutek wytworzonego ciśnienia plastyczna stal złączy sie w jedną całość, a na miejscu zgrzania powstało zgrubie­nie. Takie zgrzewanie jak na rys. 111 przedstawia niebezpieczeństwo dostaniu się zendry między zgrzewane powierzchnie, która nie dopuści do zgrzania w tych miejscach. Powierzchnia zgrzewania musi być tak przygotowana, aby zapewnić usunięcie zendry, gdyby się między zgrzewanymi po­wierzchniami znalazła, pomimo ich oczyszczenia przed zgrze­waniem. Rys. 112 przedstawia racjonalnie przygotowaną do zgrzania, powierzchnię sztorcową sztaby. Wytworzone w czasie zgrzewania, od dłuższego ciśnienia, zgrubienie przekuwa się młotem, do­prowadzając sztabę do normalnej grubości. Sposób zgrzewania w styk jest trudny do wykonania ręcznie, a przy tym mała powierzchnia zetknięcia powoduje znaczne zmniejszenie wytrzy­małości w stosunku do całej sztaby. Powyższe przyczyny sprawiają, że zgrzewanie w styk sto­suje się bardzo rzadko. Masowo jest ono stosowane przy wyrobie rur gazowych. Wyrób rur gazowych Aby dać przykład zgrzewania w styk opiszę schematycznie wyrób rur gazowych. 1) Rury gazowe przygotowywa się z taśmownika, którego szerokość musi być równa obwodowi mającej powstać rury, zwiększona o mały dodatek, długość zaś większa od długości rury (rys. 113). 2) Koniec taśmownika nagrzewamy i zwijamy w koło (rys. 114). 3) Po nagrzaniu całego taśmownika do stanu plastyczności, na specjalnej maszynie zwanej przecią­garką, przeciągamy taśmownik przez pierścień o średnicy rury, którą chcemy otrzymać (rys. 114). Taśmownik, mając zapocząt­kowane zwijanie, przy przeciąganiu przez pierścień będzie się zwijać na całej długości. Ponieważ szerokość, jaka może pomie­ścić się na obwodzie pierścienia o średnicy d wynosi ∏d, a taś­mownik jest nieco szerszy, nastąpi spęczanie ścianek rury. Na­cisk obwodowy, jaki się wskutek tego wytworzy, wystarczy do zgrzania rury. Pozostaje obcięcie obydwu końców rury na miarę. Zgrzewanie na zakładkę. Zgrzewania na zakładkę jest stosowane ogólnie. Zgrzewane sztaby przygotowuje się w ten sposób, że miejsca zgrzania spęcza się nieco i ścina skośnie. Powierzchnia skośna przeznaczona do zgrzania winna być tak obrobiona, aby w środku powierzchni powstał pukiel. Po zetknięciu z sobą powierzchni zgrzewanych (rys. 115) zetkną się one przede wszystkim puklem. Lekkimi uderzeniami młotka kowal zgrzewa sztaby najpierw na wypu­kłości. Zgrzewanie będzie postępowało, od środka ku brzegom. Uderzenia będą coraz silniejsze. Ze szczeliny wytryskiwać będzie zendra, o ile się tam została, pomimo starannego oczyszczenia powierzchni zgrzania. Gdy zgrzanie nastąpiło, kowal przekuwa sztabę, obracając ją co raz o 90°. Z przebiegu zgrzewania na zakładkę widać, że w miejscu zgrzania materiał ulegnie ścienieniu. Aby tego ścienienia sztaby w miejscach zgrzewania uniknąć, uprzednio zgrubiamy końce zgrzewane. Przekuwanie miejsc zgrzewanych jest bardzo pożyteczna, gdyż w wypadku złego zgrzania przy przekuwaniu ujawni się to i połączenie rozpadnie się. W wypadku dobrego zgrzania przekuwanie nie zaszkodzi, i przeciwnie poprawi własności mechaniczne szwu, gdyż prze­kuwanie wpływa dodatnio na własności mechaniczne stali. Przy zgrzewaniu na zakładkę powierzchnia zgrzana jest znacznie większa od poprzecznego przekroju pręta i dzięki temu zgrzewanie na zakładkę daje połączenie mocniejsze od zgrze­wania w styk. Zgrzewanie stosuje się w wypadku, gdy kształty przedmiotu znacznie utrudniają odkucie go w całości. Odkucie składowych części i połączenie ich przez zgrzanie w jedną całość będzie ła­twiejsze. Rys. 116 przedstawia zakończenie żelaznej sztachety. Odkucie tego zakończenia z cienkiej sztachety o przekroju kwa­dratowym byłoby trudne. Jeżeli jednak zakończenie odkujemy oddzielnie w foremniku, z kształtownika bardziej odpowiadają­cego dla tej odkówki, a następnie zgrzejemy je z pozostałą czę­ścią sztachety, będzie to łatwiejsze i tańsze niż odkuwanie ca­łości. Wyrób rur kotłowych. Jako przykład masowego zgrzewania na zakładkę, przytoczę wyrób rur kotłowych. Rury kotłowe wykonane są z paska przez zwinięcie tego paska, a zgrzane są nic w styk, jak rury gazowe, lecz na zakładkę. Operacja pierwsza, to przygotowanie paska. Pasek po­siada szerokość równą obwodowi rury, zwiększoną o wielkość zakładki. Przekrój poprzeczny jest równoległobokiem (rys. 117). Druga operacja, to zwinięcie na gorąco końca rury w koło (rys. 118), tak aby jedna krawędź zachodziła na drugą. Trzecia operacja, to zwinięcie paska w rurę na całej dłu­gości. Robi się to przeciągając pasek przez pierścień na gorąco na przyciągarce (rys. 118). Czwarta operacja, to zgrzanie zwiniętej rury. Wykonuj się to na walcach. Walce — o wytoczonych, półokrągłych wgłębieniach — tworzą w prześwicie koło o średnicy rury. W prze­świcie między walcami znajduje się trzpień o średnicy równej wewnętrznej średnicy rury. Rura, nagrzana do białości i wsu­nięta w prześwit walców, jest przeciągana między walcami. Wal­ce dociskają zakładkę do trzpienia i zgrzewają (rys. 119). Ostatnia operacja to obcięcie końców rury na miarę. Zgrzewanie w klin. Zgrzewanie w klin stosuje się bardzo rzadko i to wtedy, gdy wymagamy specjalnie mocnego zgrzania. Z pospolitych robót zgrzewanie w klin stosujemy przy wyrobie stalonych siekier. Ponieważ siekiera do rąbania drewna nie musi być cała wyko­nana z twardej stali, a jedynie ostrze jej musi być twarde i za­hartowane, siekiera wykonywana jest z miękkiej stali. Rys. 120 przedstawia sposób zgrzania ostrza z siekierą. Koniec siekiery rozcinamy i nieco rozchylamy (rys. 120) obydwa rozcięcia. Przygotowujemy sztabkę stali na ostrze i robimy fazę (klin). Po nagrzaniu wsuwamy sztabkę w rozcięcie i na razie lekkimi uderzeniami młota, a następnie stopniowo coraz silniej­szymi zgrzewamy. Zgrzewanie w klin wymaga specjalnie uważnej i czystej pracy. Jest ono znacznie trudniej­sze niż zgrzewanie na zakładkę, gdyż mamy tu dwie powierzch­nie do jednoczesnego zgrzewania. Ze względu na kształt powierzchni zgrzewanych łatwiej tu przeoczyć plamkę zendry niż gdzie indziej. O ile nagrzewanie do przekuwania wymaga umiejętności i uwagi, to nagrzewanie do zgrzewania musi być przeprowadzone równie umiejętnie i jeszcze uważniej. Sztaby przekuwane należy włożyć w rozpalony koks, przy tym trzeba uważać, aby po­wierzchnie zgrzewane leżały zwrócone ku górze — na grubej warstwie koksu, oddzielającej przedmiot od dmuchawy, aby nie nastąpiło zbyt intensywne zendrowanie. Ognisko należy prowadzić przy słabym podmuchu powie­trza, gdyż wtedy nagrzewanie będzie szło wolno, co zapewni na­grzanie w całej masie przedmiotu, a nie tylko na powierzchni . Gdy sztaby nagrzeją się do czerwonej barwy żaru, należy pod­much zwiększyć, gdyż wtedy na skutek b. intensywnego spalania, osiągniemy szybkie wykończenie nagrzewania. Na szybkim nagrzewaniu od barwy czerwonej do barwy bia­łej zależy nam dlatego, że przy wysokich temperaturach żelazo mocno zendruje i zendrowanie jest proporcjonalne do czasu przebywania w ognisku. Pomimo, że tak zależy nam na skróce­niu czasu przebywania stali mocno nagrzanej w ognisku, bardziej zależy nam na dobrym nagrzaniu przedmiotów i to nie tylko na powierzchni, lecz i w głębi. Dlatego też zabezpieczamy stal przed zendrowaniem, posypując ją lekko piaskiem. Piasek wraz z zendrą tworzy, po roztopieniu, szlakę, pokrywającą powierzchnie zgrzewane, chroniąc je od dalszego zendrowania. To pozwala na wyrównanie nagrzania w całej masie nagrzewanego przedmiotu. Piasek, przeznaczony do ochrony powierzchni od zendrowania należy dawkować drobnymi ilościami, rzucając wprost w ognisko. Przeniknie on z całą pewnością do nagrzewanych przedmiotów. Nie należy w czasie nagrzewania wyjmować stali z ogniska na powietrze, w celu obejrzenia stopnia nagrzania stali, gdyż na powietrzu wysoko nagrzana stal szybko zendruje. Opisane powyżej sposoby prowadzenia nagrzewania stali w ognisku dotyczą nie tylko nagrzewania do zgrzewania, ważne są one i przy nagrzewaniu we wszystkich wypadkach zarówno kucia, jak i zgrzewania, a także hartowania stali. Obydwa kawałki stali wyjęte z ogniska do zgrzania należy oczyścić z zendry, co uskuteczniamy przez szybkie uderzenia o kowadło. Zendra szybko stygnie i kurcząc się rozluźnia swoje połączenie z żelazem, toteż po gwałtownym wstrząsie, spowodowanym uderzeniem o kowadło, odrywa się i opada. Czasem powierzchnie czyszczą metalowymi szczotkami. Na zakończenie dodać należy, że zgrzewanie jest najtrud­niejszą czynnością kowalską. Wymaga ono dużej znajomość, materiału, opanowania ogniska oraz znacznej wprawy w czyn­nościach kucia. Przysłowie „kuj żelazo póki gorące” powstało w kuźni, kto wie, czy nie przy czynności zgrzewania, gdzie ma swój jaskrawo narzucający się sens. Współczesne zdobycze techniki i ulepszenia w dziedzinie spawania acetylenowego i elektrycznego odciążyły znacznie kuź­nię, zastępując w wielu wypadkach zgrzewanie ogniskowe spa­waniem. Rozpowszechnione do niedawna wśród rzemieślników mniemanie, że spawanie acetylenowe, czy elektryczne, nie zastąpi zgrzewania ogniskowego musi pod wymową faktów upaść. Bada­nia przeprowadzone w laboratoriach kolejowych wykazały nie­wątpliwie dobroć połączeń spawanych. Budowanie mostów żelaz­nych (w Polsce prof. inż. Bryła) całkowicie spawanych, trwa­łość tych mostów wymownie przemawiają za stosowaniem spa­wania zamiast zgrzewania, tam gdzie to jest tańsze i wygod­niejsze. WYKUWANIE W FORMACH Wykuwanie w formach jest najnowszą czynnością kowalską. Prototypem formy kowalskiej jest tzw. foremnik (rys. 37). Służy on do wykuwania przy pomocy młota oburęcznego, lub młota mechanicznego, drobnych przedmiotów jak np. gałki, ucha klucza zakrętki itp. W miarę postępu mechanizacji kowalskiej, foremniki za­stąpione zostają formami, młoty ręczne młotami mechanicznymi ciężkimi, później prasami. Rozwój kolejnictwa, automobilizmu, wreszcie lotnictwa, za­potrzebowanie na amunicję i broń przyśpieszają proces mecha­nizacji kuźnictwa. Wielkie zamówienia kolejowe, wojskowe i przemysłowe stwarzają warunki sprzyjające rozwojowi maso­wej produkcji kuźniczej, gdyż wykuwanie w formach jest zwią­zane z wytwórczością masową lub wielkoseryjną. Wykuwanie w formach, zaliczone w niniejszym kursie do czynności kowalskich, jest właściwie mechanicznym kuźnictwem. Podpada pod nie wszelka mechaniczna przeróbka kuźnicza wykonywana seryjnie lub masowo w formach, które składają się z dwóch części (połówek): dolnej zwanej matrycą i górnej zwanej patrycą. Matryca i patryca posiadają wykonane „negatywy” odkuwanych części maszyn, tak sporządzone, że obejmują one przedmiot wykuwany w sposób umożliwiający jego wyjście z formy. Najczęściej w matrycy mieści się połowa części odkuwanej, a w patrycy druga połowa. Czasem kształty odkuwki są takie, że mieszczą się całkowicie w matrycy, patryca posiada wówczas płaski bijak. Czasem kształty przekuwanej części wymagają przenikania patrycy w matrycę. Przykłady odkuwania w formach najlepiej wyjaśnią sposoby tej przeróbki kuźniczej. Wyrób zderzaków wagonowych na młocie parowym Zderzaki wagonowe bywają dwóch typów: z talerzem płaskim i talerzem wypukłym. Obydwa rodzaje zderzaków wykonuje się w jednakowych ilościach. Na każdym końcu wagonu są dwa zderzaki, jeden z talerzem płaskim (rys. 121), a drugi z talerzem wypukłym (rys. 122). Zderzaki wagonowe są tak wmontowane, że z talerzem płaskim jednego wagonu zawsze współpracuje talerz wypukły innego wagonu. Jest to konieczne ze względu na łuki na torach. Materiał na wyrób zderzaka jest to stalowy rygiel o wymiarach poprzecznych 110 x 110. 1. Pierwsza operacja — to odcięcie z rygla klocka, z którego otrzymalibyśmy zderzak. Objętość klocka winna być równa objętości zderzaka zwiększonej o straty na zgar (3 do 10%) i dodatek na ewentualne dobre wypełnienie formy. 2. Druga operacja — to odciągnięcie sworznia (S). 3. Trzecia operacja to odkucie talerza. Przeprowadzić ją można na młocie w matrycy (rys. 123). Matryca mieści w sobie zderzak całkowicie. Otwór O służy do umieszczenia sworznia. Talerz pomieści się we wgłębieniu T po spęcznieniu klocka K o przekroju kwadratowym. Dla dobrego wypełnienia formy, część dla odkucia talerz, (K) wykonaną została z nadmiarem. Nadmiar ten pomieści się w małym wgłębieniu W. Zamiast patrycy daje się płaski bijak p. Rys. 124 przedstawia matrycę dla zderzaka wypukłego. Pa­tryca ma pukiel. Kujemy dotąd, dopóki patryca nie zacznie ude­rzać o matrycę. Będzie to oznaczało, ze materiał wypełnił formę całkowicie. Ponieważ dla dobrego wypełnienia formy daliśmy pewien nadmiar materiału, to nadmiar ten wypełni wgłębienie (rys. 123 i 124), wytwarzając naokoło talerza pierścień cienkiego materiału. 4. Operacja 4 będzie to obcięcie okalającego talerz zderzaka cienkiego pierścienia (rys. 125), wytworzonego z nadmiaru materiału. Rys. 126 przedstawia obcięcie tego pierścienia na młocie, lub ciężkiej prasie śrubowej. Po tych operacjach zderzak idzie na obróbkę mechaniczną. Wyrób rur tłoczono-ciągnionych. Rury gazowe i kotłowe są to rury ze szwem. Ze względu na zgrzewany szew można je wykonać z miękkiej stali. Rury gazowe i kotłowe ze względu na gatunek stali, jak i sposób wykonania mogą być stosowane na przewody wodne, gazowe lub parowe jedynie w wypadku niezbyt wysokich ciśnień. Przemysł potrzebuje rur nieraz do bardzo wysokich ciśnień, jak np. w instalacjach pras hydraulicznych (do 600, a nawet 1000 atmosfer). Rury ze szwem wysokich ciśnień nie wytrzymują. Na przewody do wysokich ciśnień stosowane są rury bez szwu, wykonane drogą walcowania, jak np. rury Mannesmannowskie, lub wykonane drogą tłoczenia i ciągnienia, jak np. rury Ehrhardta. Rury tłoczono-ciągnione wykonuje się z kratówki. Dla roż­nych wymiarów rur stosowane są różne wymiary poprzecznego przekroju kratówki. 1. Pierwsza operacja - to przygotowanie bloku o przekroju kwadratowym, którego objętość równałaby się obiętości stali w rurze, zwiększonej o zgar i odpadki, których ilość ustala się na drodze praktycznej. 2 Druga operacja — to wytłoczenie na prasie hydraulicznej pionowej czerepu w kształcie szklanki. Do tego celu stosuje się matryce o kształcie szklanki oraz trzpień T o przekroju kołowym — zbieżny, aby łatwo było go wyciągnąć z wytłoczonego czerepu-szklanicy (rys. 127). Przygotowany blok B ustawia się w matrycy (rys. 127) pionowo. Na górną podstawę bloku, w której mamy wykonać przebicie, sypiemy drobny miał węglowy, który wobec wyso­kiego nagrzania bloku oraz wysokiego ciśnienia, będzie się stop­niowo spalać, izolując trzpień od materiału, aby nie nastąpiło zakleszczenie. Trzpień dla lepszej izolacji pomalowany jest gra­fitem, rozprowadzonym w ropie naftowej. Prasę nastawia się tak, aby trzpień nie przebił bloku na wylot, lecz pozostawił dno (rys. 128). W czasie tłoczenia, blok, który początkowo nie dochodzi do dna matrycy, opierając się przekątnymi o boczne stożkowe ścianki, zostaje wtłoczony do dna. Przy dalszym ruchu trzpienia blok początkowo spęcza się nieco, wypełniając ściśle dolną część stożkowej matrycy. Następnie trzpień, wgłębiając się w mate­riał, rozpycha go na boki spęczając nadal. Wskutek opisanych zjawisk matryca zostaje na całym prze­kroju poprzecznym wypełniona. Materiał ani spęczyć, ani rozepchnąć się na boki już nie może. Trzpień wciąż opu­szcza się ku dołowi, wytłaczając materiał ku górze matrycy. Materiał pod dużym ciśnieniem nagrzany do plastyczności, ,,pły­nie” ku górze, wypełniając matrycę póki ruch trzpienia nie zo­stanie zatrzymany. Zatrzymanie nastąpi po dojściu poprzeczki nurnika do ustawionego oporu. Po zatrzymaniu, nurnik prasy wraz z trzpieniem cofnie się ku górze. Wytłoczony czerep zostaje wypchnięty z matrycy trzpieniem t, napędzanym przez specjalny cylinder hydrauliczny prasy. Czerep ten (rys. 128) będzie miał kształt szklanki z postrzępionymi bokami. 3. Trzecia operacja to ścienienie boków szklanicy i wycią­gnięcie ich w rurę. Osiąga się to przeciągając szklankę przez kil­ka pierścieni P (rys. 129) żeliwnych, wewnątrz utwardzonych. W tym celu szklankę S nasuwa się na trzpień walcowy T, który jest przedłużeniem nurnika poziomej prasy hydraulicznej. Trzpień, opierając się o dno czerepu, przeciąga go przez pierścienie coraz to mniejszej średnicy, wskutek czego ścianki szklanicy ścieniają się, nabierają kształtu rury o średnicy zewnętrznej równej średnicy najmniejszego pierścienia, a wewnętrz­nej — równej średnicy trzpienia (rys. 130). 4. Ostatnia operacja, to odcięcie denka i postrzępionego końca w celu otrzymania rury. W taki sam sposób, jak rury bez szwu, wykonuje się czerepy pocisków armatnich. Powyżej opisane przykłady odkuwania w formach dotyczą wypadków, gdy można wymagany kształt otrzymać w jednej formie. Wypadki takie zdarzają się na ogół rzadko. Aby otrzy­mać ostateczny kształt, przedmiot musi przejść cały szereg ope­racji tłoczenia, stopniowo zbliżając się do kształtu ostatecznego. Odkucie dźwigienki jednoramiennej. Rysunki 131 — 138 przedstawiają przebieg kucia dźwigienki. Dźwigienkę odkuwa się z surówki stalowej o wymiarach. 24x20x24 (rys. 132), którą odciąga się ręcznie lub na młocie mechanicznym (rys. 133). Tak przygotowaną odkówkę kładzie się w matrycę zgrubną, zawierającą w sobie połowę grubość dźwigienki o wymiarach nieco zwiększonych. Patryca zawiera drugą połowę dźwigienki. Ponieważ dla dobrego wypełnienia formy materiał został wzięty z pewnym nadmiarem, to w matry­cy i patrycy wykonano naokoło kształtu nieznaczne wgłębienie 2 mm łącznej grubości. W tym wgłębieniu pomieści się nadmiar materiału. Po odkuciu odkówka będzie posiadała na­około szeroki rąbek (rys. 134). Rąbek ten zostanie ścięty na prasie śrubowej lub innej (rys. 135). Po obcięciu rąbka odkówki (rys. 136) idą na ostatnią, wy­kańczającą operację kucia. Forma wykańczającej matrycy ściśle odpowiada formie przedmiotu zarówno pod względem kształtów jak i wymiarów. Na skutek pewnego ścienienia z tej odkówki otrzyma się znowu rąbek, mniejszy niż po pierwszym kuciu w formie (rys. 137). Po obcięciu i opiłowaniu lub oszlifowaniu rąbka dźwigienka jest gotowa do dalszej obróbki na obrabiarkach (rys. 138). Przebieg kucia dźwigienki dwuramiennej (rys. 139). Rys. 140 — 146 przedstawiają kolejne operacje przy odkuwaniu dźwigienki. 1 operacja. Przygotowanie surówki, tj pocięcie z kratówki bałwanka o wymiarach 31 x 31 x 31 (rys. 140). 2 operacja. Odciągnięcie ręczne bałwanka dźwigienki (rys. 141). 3 operacja. Odkucie zgrubne w formie (rys. 142). 4 operacja. Obcięcie rąbka (rys. 143). 5 operacja. Ostateczne odkucie w formie (rys. 144). 6 operacja. Ostateczne obcięcie rąbka (rys. 145). 7 operacja. Wygięcie jednego ramienia (rys. 146). Z przykładów wyżej opisanych jasno widać, jak olbrzymie znaczenie dla przemysłu ma wykuwanie w formach, które pozwala na osiągnięcie dokładności, o którą przy ręcznym kuciu nie moglibyśmy się pokusić. Drogą wykuwania w formach wykonuje się bardzo dużo narzędzi i części maszynowych. Wychodzą one dokładnie i ładnie wykonane oraz tanie. Wyrób form kowalskich. Odkówki wymagają form posiadających kształty negatywne. Wykonanie tych form nastręcza nieraz znaczne trudności. Rzadko zdarza się tak prosta forma, jak np. dla odkuwania zderzaków kolejowych, lub do tłoczenia czerepów rur, pocisków (rys. 121 - 130). Formy te można wykonać na zwykłej tokarce. Jednak już formy do odkucia opisanych w niniejszej pracy dźwigienek (rys. 131 — 146), wymagają bardziej skomplikowanej obróbki. Zwykle przy kuźni mechanicznej istnieje pracownia narzędziowa, która ma za zadanie wyrób nowych, sprawdzanie i reperację starych form. Pracownia taka zaopatrzona jest w obrabiarki i urządzenia. Oprócz typowych obrabiarek, jak tokarki, strugarki, frezarka, wiertarki i szlifierki. muszą się tam znaleźć i specjalne obrabiarki. Bardzo ważną rolą odgrywają tu specjalne frezarki kopio­we. Frezarki kopiowe, zaopatrzone są w dwa wrzeciona robocze pionowe, tak ze sobą zwijane, że gdy jedno wrzeciono prowa­dzić będziemy po jakiejś krzywce, drugie wrzeciono wykona ruch również po takiej samej krzywej, frezując odpowiedni kształt. Niepoślednią rolą odgrywają frezarki zaopatrzone w giętki wał, obracający się w wężowej osłonie. Na końcu wału można w specjalnym uchwycie mocować różne specjalne narzędzia, jak np. frezy kształtowe (rys. 147), pilniki kształtowe (tys. 148), tarczki szlifierskie giętkie itp. Bardzo wygodne są silniki elektryczne typu ,,Bjax” ustawiane na stole na specjalnej podstawie, lub podwieszone na szynach, aby dać możność przesuwania ich do dowolnego miejsca pracy. Silnik zaopatrzony jest w długi, giętki wał z uchwytem do mocowania frezów, tarcz szlifierskich, pilników kształtowych itp. Krótki charakter pracy niniejszej nie pozwala, zbytnio rozwodzić się nad wyrobem form kowalskich, który to dział jest dziś obszernym, specjalnym działem narzędziarstwa kowalskiego. BEZPIECZEŃSTWO I HIGIENA PRACY W KUŹNI Mały rocznik statystyczny z roku 1938 wykazuje, że na ziemiach Państwa Polskiego, było w 1937 roku 13370 wypadków przy pracy, w tym śmiertelnych 715. 12 655 wypadków spowo­dowało krótszą lub dłuższą niezdolność do pracy. Liczba 12 655 obejmuje tylko te wypadki, które spowodowały niezdolność do pracy na czas powyżej czterech tygodni. Nie wskazuje jednak, jaka jest wśród tej ilości liczba wypadków trwałej niezdolności do pracy. Z innych źródeł sądząc, liczba wypadków, powodujących trwałą niezdolność do pracy, wynosi około 1000 osób rocznie. Ta znaczna ilość wypadków, będących przyczyną tragedii licznych rodzin robotniczych, dotyka również całe społeczeństwo, bo wytrąca z grona pracowników element twórczy, a przysparza osobników, na utrzymanie których, wraz z ich rodzinami, musi łożyć społeczeństwo. Strat moralnych obliczyć się nie da. Straty zaś materialne społeczeństwa, przemysłu, państwa, z unierucho­mienia tylu rąk roboczych, liczy się na setki milionów rocznie. Zagadnienie bezpieczeństwa pracy jest zagadnieniem spo­łecznym na wielką skalą. Współdziałanie w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa przy pracy obowiązuje wszystkich, począwszy od pracodawcy, poprzez kierowników przedsiębiorstw, kierowników zakładów, mistrzów pracowni rzemieślniczych, aż do samych robotników. Ustawodawstwa wszystkich państw cywilizowanych obowiązek ten nakładają na pracodawców i kierowników warsztatów. Ale obowiązek moralny obciąża wszystkich. Higiena i bezpieczeństwo pracy w kuźni są ze sobą ściśle związane jak i w innych działach pracy. Niehigieniczne warunki pracy zwiększą niebezpieczeństwo pracy. Higiena pracy kowala da się podzielić na dwie grupy: a) higienę osobistą i b) higienę ogólną. O higienie osobistej kowala da się powiedzieć to, co należy do higieny osobistej każdego człowieka pracy. Odpowiednie odżywianie, odpowiednia odzież, odpowiednie sporty lub gimnastyka. Praca kowala jest pracą ciężką, a warunki pracy wymagają aby kandydaci do tego zawodu byli zdrowi, zwłaszcza na płuca, serce i żołądek, mocnej budowy ciała, wzrostu niezbyt niskiego. Odzież kowala przy pracy winna być raczej swobodna niż obcisła, jednak opięta. Oprócz normalnego ubrania roboczego (kombinezony płócienne, spodnie z bluzą wpuszczoną w spodnie), kowal winien być zaopatrzony w fartuch skórzany, chroniący go od iskier. Obuwie wygodne, lecz mocne, skórzane, aby chroniło stopy od poparzenia. Włosy krótkie. W kuźniach wielkich — beret ściśle przylegający do włosów. Rękawice kowal może używać jedynie przy wielkich pracach, gdzie daleko posunięty podział pracy daje możność ograniczyć i znormalizować ruchy. Przy różnych robotach rękawice będą przeszkadzać. Praca kowala na ogół rozwija jego wszystkie mięśnie. Jednak postawa kowala przy kowadle wprowadza pewne zbyt jednostronne zniekształcenia. Wynikałaby z tego konieczność przeprowadzania specjalnych ćwiczeń gimnastycznych, wybranych za poradą lekarza-specjalisty aportowego, które by skutki tej postawy zmniejszyły lub usunęły. Co do ogólnych wymagań higieny pracy w kuźni, to poza ogólnymi współczesnymi wymaganiami higienicznymi, stawianymi pracowniom, jak szatnie, ciepłe umywalnie, jadalnie, klozety, mamy tu do czynienia ze specjalnymi wymaganiami, wypływającymi ze specjalnych warunków pracy. Oto one: 1. Intensywne przewietrzanie kuźni, które zabezpieczy dobry wyciąg spalin. Zapewnić jednak trzeba dopływ świeżego powietrza do kuźni z zewnątrz, a nie z innej pracowni, gdzie powietrze zostało zepsute. 2. Zabezpieczenie pracowników od żaru ogniska. Skutki żaru dają się zmniejszyć przez zakładanie na okap osłon blaszanych od tej strony, gdzie robotnik pracuje Stale (od strony kowadła) rys. 149. 3. Zabezpieczenie pracowników latem od żaru idącego z rur instalacji odprowadzania spalin, przez naturalną górną wenty­lację itp. itd. Co się tyczy bezpieczeństwa pracy w kuźni, to zależne jest ono; 1) od urządzeń zabezpieczających od wypadków, 2) od roz­planowania kuźni, 3) porządku w kuźni, 4) robotników. Osłonięcie pasów, kół zębatych, pewne przykrycie kana­łów, ogrodzenia miejsc, gdzie może czyhać niebezpieczeństwo dla przechodzących robotników, oto są ogólne urządzenia bez­pieczeństwa pracy w kuźni. Dobre rozplanowanie kuźni niezawodnie zmniejszy ilość wypadków. Odpowiednie ustawienie ognisk i kowadeł jest jed­nym z najpierwszych wymagań bezpieczeństwa pracy. Ogniska i kowadła najbezpieczniej ustawiać w jednej linii każ­de, aby odpryski, czy to z przekuwanego materiału, czy to z na­rzędzia uszkodzonego, nie uderzały w sąsiada. Rys. 150 przed­stawia dobre rozplanowanie kuźni. Rys. 151 przedstawia złe roz­planowanie kuźni. Przejścia, podręczne składy surowca, magazyn narzędzi, winny być w takim miejscu, aby transport surowego materiału oraz odkówek odbywał się możliwie najkrótszą drogą itp. Porządek panujący w kuźni niewątpliwie wpłynie na zmniejszenie wypadków takich, jak poparzenia, skaleczenia, po­ślizgnięcia itp. Punkt trzeci możliwy jest do przeprowadzenia w każdej kuźni. Do tego konieczny jest jednak współudział robotników. Pracownik, który nie dba o porządek na swoim miejscu pracy, jest niebezpieczny dla współtowarzyszów pracy, a kosztowny dla pracodawcy. Nigdy nie wiadomo, jaki wypadek wyniknąć może z niedbalstwa takiego nieporządnego robotnika. To zostawi roz­grzane żelazo w przejściu, to położy młotek w takim miejscu, że potrącony spadnie na głowę jemu lub komuś innemu, to skaleczy siebie lub kogoś przez niewłaściwe użycie narzędzia. A przyj­rzeć się uważnie narzędziom takiego robotnika... Nigdy nie są gotowe do pracy, wczoraj nowe, dziś lub jutro — szmelc. Dla takiego robotnika nie może być miejsca w pracującym zespołowo gronie. Będzie on dezorganizował pracę. Każdy kowal, pomimo najuważniejszej pracy, nawet w ide­alnych warunkach, jest narażony na poparzenia i okaleczenia. Umiejętność pracy, porządek, uwaga, zmniejszą ilość tych wy­padków. Natychmiastowy opatrunek, czystość, a w poważniej­szych wypadkach pomoc lekarska, zapewnią powrót do całko­witej sprawności. Wysoka temperatura, jaskrawy żar, bijący od ogniska i od rozgrzanego materiału, źle wpływają na oczy kowali A niezależ­nie od tego możliwość skaleczenia, a nawet wybicia oka odprys­kami zendry, ścinków lub nawet wykruszonego narzędzia, czynią oko kowala bardzo narażonym punktem w jego ciele. Niestety, nikt nie wymyślił takiego zabezpieczenia oczów kowala, aby mogło ono być przez kowala przyjęte. Toteż kowale pracują bez żadnych zabezpieczeń oczów — ani od jaskrawego żaru ogniska, ani od odprysków. Zagadnienie to czeka na do­bre rozwiązanie. Dobra ochrona oczów kowala, nie utrudnia­jąca pracy, jest pożądana. Pisownia oryginalna. Autor: Roman Lipski Dla potrzeb portalu wedlinydomowe.pl opracował Maxell Zdjęcie: dreamstime.com
  24. Paszeko już jest na urlopie.
  25. Serdecznie zapraszam Państwa do zapisów na Kurs Podstawowy Nr 1/16 w naszej filii SDM w Łazach, który zaplanowany jest w terminie od 04 do 06 marca 2016 r. Lista chętnych do uczestnictwa w Kursie Podstawowym: 1. Sławek Kacperski (490,00 zł) 2. Przemysław Żak (490,00 zł) 3. Piotr Lipson (245,00 zł) 4. Mariusz Śniegocki (wpłata 490,00 zł) 5. Paweł Wysokiński (245,00 zł) 6. Marek Trąbiński (wpłata 500,00 zł - zgodnie z prośbą dokonałem zwrotu 10,00 zł) 7. Piotr Ostrowski (wpłata 490,00 zł) 8. Agata Woźniak (245,00 zł) 9. Stanisław Trojanowicz (245,00 zł) 10. Jacek Derlacki (245,00 zł) 11. Artur Gajda - brak zaliczki 12. Karol Fiedorczuk - brak zaliczki 13. Elzbieta Sass (490,00 zł) 14. Jacek Hukałowicz (490,00 zł) 15. Marcin Rybczyński (490,00 zł) 16. Waldemar Grytka (245,00 zł) 17. Jerzy Pietrzak (490,00 zł) 18. Halina Grzona (490,00 zł) 19. Marek Chemicz 20. Magdalena Marder (245,00 zł) 21. Paweł Jakubowski (245,00 zł) 22. Iwona Gackowska (250,00 zł) 23. Jarosław Gackowski (bez kursu) (250,00 zł) 24. Waldemar Jakubisiak 25. Elzbieta Jakubisiak 26. Tomasz Przasnek Lista rezerwowa: 27. Ryszard Gacek 28. Agnieszka Żarek Aktualna wpłacona kwota: 7.350,00 zł Kolor niebieski - zaliczka Kolor zielony - pełna wpłata Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Więcej informacji na stronie SDM - www.szkoladomowegomasarstwa.pl. , zakładka: Oferta szkoleń. Tam także należy dokonać zapisu. ZAPRASZAMY
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.