Jeszcze mam taką uwagę.Nie traktujmy jakiegoś przepisu ortodoksyjnie,tzn.tylko taki przepis jest słuszny,wszystkie inne to nędzne podróby.Paella jak większość obecnych hitów kulinarnych wywodzi się kuchni ubogich /pizza,buja bez,nasz żurek,zalewajka/. Mając jakieś mięska,trochę ryżu,warzyw,przypraw robiono takie danie nad ogniskiem .Z biegiem czasu udoskonalano,wzbogacano o nowe składniki i przyprawy.Walencja leży nad morzem i nie wyobrażam sobie by ryby i owoce morza nie trafiały do paelli w towarzystwie drobiu.Mój pierwszy przepis na paellę walencjana z jakim się spotkałem zawierał i kurczaka i krewetki i węgorza.Oczywiście nie twierdzę że kol.Davido nie ma racji,ale zawsze lepiej na jakiś temat spojrzeć szerzej.W obecnych czasach walki o produkty regionalne jest to szczególnie ważne.Przypomnę tylko naszą walkę ze Słowakami o oscypka,korbacze i bryndzę.A dla mnie to nie ma sensu bo zarówno nasi górale jak i słowaccy robią taki sam wyrób. Przecież to ta sama kultura pasterska a ludziska przez osiedlania,małżeństwa itp.mieszały się zanim rozdzieliła nas granica z 1918 roku.Cieszę się że mamy takiego specjalistę od paelli na forum bo wiele wniósł do tego tematu i zainspirował do wykonania nowych odmian tej potrawy.Osobiście co najmniej kilka razy ją wykonuję w oparciu o piec chlebowy i w końcu zdecyduję się na zakup paelleri .Dotychczas ciężar "specjalisty od paelli " spoczywał na ramionach Klodka,którego pozdrawiam serdecznie.