Może wprowadzisz do codziennego menu soki/musy z wyciskarki wolnoobrotowej, w roli węgli. Najlepiej jako samodzielny posiłek. Surowcem powinny być głównie warzywa korzeniowe i zielone oraz dzikie zioła (pokrzywa, mniszek, kończynka zajecza, natka pietruszki, liście maliny, kwiaty pierwiosnka - wszystko, co jadalne), z niewielkim dodatkiem owoców. W celu poprawy metabolizmu dodatkowo korzeń imbiru i cynamon. Codziennie 300ml takiego musu. To idealnie uzupełni Ci ew. niedobory i stopniowo wyczyści organizm z nadmiarów. Wg mnie nie powinieneś jeść aż do wyczerpania limitu kalorii wyliczonego dosyć orientacyjnie, tylko do czasu zaspokojenia głodu - z lekkim niedosytem. Poza tym pracuj przed snem ze swoim umysłem bo od niego dużo zależy. Wyobrażaj sobie, że już straciłeś te zaplanowane kilogramy i jak dobrze się z tym czujesz, jaki jesteś sprawny i atrakcyjny. Nasz mózg to potęga. Niejednokrotnie zauważyłam, że w dniach, w których nie mogłam niczego zjeść (przed badaniami lub zabiegami operacyjnymi) nigdy nie odczuwałam głodu. Świadomość skutecznie i bez wysiłku zahamowała apetyt. Trzymam za Ciebie kciuki.