Wy, młodzi, nie jesteście w stanie zrozumieć, jaki moje pokolenie przeżyło szok technologiczny. W zasadzie niewielka część ludzi urodzonych w latach czterdziestych i pięćdziesiątych zdołała się w tym odnaleźć. Te oszczędności, o których piszesz, nie są warte stresu Twoich rodziców. Tak, jak napisał Miro - nie naciskaj za bardzo. Możesz spróbować powoli przekonać ich do jednej sprawy ale nie wszystko na raz. Starsi ludzie są różni - wiele zależy od ich "historii". Kilka lat temu uczyłam z sukcesem obsługi komputera profesora medycyny w wieku 80 lat. Był nadal czynny zawodowo, przeprowadzał nawet skomplikowane operacje i doskwierał mu fakt, że musi prosić o papierowe wersje materiałów z konferencji naukowych. Poprosił mnie o te lekcje, ponieważ liczył na zrozumiały język komunikacji a nie informatyczny żargon, którym raczyły go jego wnuki. Jeszcze dwadzieścia lat temu, gdy komputery dopiero wchodziły do użycia, równie twardy opór, jak obecnie starsi ludzie, stawiali młodzi i w średnim wieku. Wiem coś na ten temat, bo uczyłam obsługi terminali przemysłowych zupełnie młodych pracowników. Zastosowałam instrukcje obrazkowe "krok po kroku" i to była najlepsza metoda. Rozpisałam się o komputerach ale to dotyczy wszystkich nowoczesnych, zaawansowanych technologicznie i organizacyjnie dziedzin współczesnego życia.