-
Postów
7 425 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez pis67
-
Czyli nie wiadomo ile g na kg polędwicy? Wszystko jasne....
-
Myślałem, że kiełbasę szlachty w kątnice się pakuje?
-
To ile zadałaś cukru, potem soli, że mięsko nie wciągneło ?
-
Polędwica brzmi poprawnie, pierwsze mycie bardzo ważne, ale te kolejne mycie i następne - raczej nie wskazane.....
-
-
-
No to trwa trochę nagrzewanie....
-
-
Wczoraj wieczorem wróciwszy z hali , z piłki znaczy, postanowiłem coś zrobić dla ciała, i dokonałem tego skończywszy nieco po północy. Teraz już w ciepełku kiełbaski wiszą w wędzarni otulone mieszaniną dymu olchowo-dębowego.
-
Praktyczne porady Dziadka dla niewtajemniczonych
pis67 odpowiedział(a) na Józek temat w Powinieneś wiedzieć
Boczek na koniec podpiec w wędzarni z 20 minut i już się robi miękki.... -
28-30.11.2014 r, Wędliny dojrzewające - kurs specjalistyczny 8/14
pis67 odpowiedział(a) na Maxell temat w KURSY - archiwalne
Przypominam, że nie jedziecie na widzenie, tylko uczyć się pilnie.... -
Wędlinowanie prymitywistyczne czyli miło spędzamy czas... :)
pis67 odpowiedział(a) na ziezielony temat w Moje wyroby
Można.... Jest prosta metoda - dawać mniej lub użyć zwietrzałego.... -
Mam chwilę - napiszę jak wykonuję smalec zlotowy. Smalec zlotowy - o smaku pizzy margarity - czas wykonania - 4 godziny. Słonina grzbietowa - 2kg - zmielona na sitku 8mm cebula - 0,8kg - krojona w grube piórka jabłko - 0,8kg - krojone w kostkę 1x1cm czosnek -10g Przyprawy - sól - 40g - majeranek -15g - oregano-15g - bazylia - 10g - pieprz -6g Słoninę wrzucamy do garnka i wytapiamy powoli ciągle mieszając - trwa to u mnie 2,5-3 godziny, temperatura -95-98 stopni. Kiedy skwarki zaczynają zmieniać barwę w kierunku słomkowo- brązowej dodaję cebulę, po 15 minutach jabłko i czosnek , zwiększam przy tym płomień, by szybciej odparowała woda i tak kolejne 15-cie minut. Na koniec dodaję przyprawy, mieszam - pozostawiam do wystygnięcia, jak zaczyna gęstnieć mieszam, by był jednolity w całej objętości.
-
Ilość solanki 0,4l na kilogram mięsa to pojęcie względne, stosowane w praktyce przez niektórych, wielokrotnie już o tym zresztą pisałem. Generalnie stężenie solanki ma dużo większe znaczenie, niż jej ilość, dlatego minimalna ilość solanki jaką stosuję na kg mięsa to 0,6 litra, o korzystaniu z tabelek nie wspomnę, mięsa też nie mieszam, nie przewracam i nie masuję. Rzadko stosuję nastrzyk, nie spieszę się, dlatego ważne parametry to stężenie, czas, temperatura solanki i rodzaj mięsa. Te 0,4 litra na kilogram to wyimaginowana ilość dostosowana do potrzeb tabelek, które w zetknięciu z rzeczywistością dają często niezadawalające wyniki. To moje zdanie i nie oczekuję przekonywania mnie, że się mylę. Sprawdziłem to w praktyce wielokrotnie i póki co zdania nie zmienię.
-
Fota pasztetowej z dzika i parę rzeczy zapakowanych, leżakują w lodówce - albo termometr do bani - u góry 10stopni. Karkówka leży od 23 marca, chorizo dużo dłużej....
-
Teraz to tak chłodno na zewnątrz, że lodówki nie trzeba, miska, przykryć, by nie wyschło i z rana do roboty. Obecnie są idealne warunki na wędliniarstwo wszelkiego rodzaju, muchy śpią.
-
A ja myślę, że decydujący wpływ ma tu stopień skażenia mikrobiologicznego produktu, masz dobre mięso, przestrzegasz podstawowych zasad higieny, nie masz problemu z rozwojem beztlenowców czy bakterii denitryfikujących .
-
Przed chwilą była siostra, pakowałem jej dzikie wyroby próżniowo, zobaczyła i mówi muszę sobie kupić taką pakowarkę, a ja jej - masz - nówka i została mi jedna. Odnośnie wyrobów wędliniarskich -mrożę tylko kaszankę i białą, spożywam je potem na ciepło, pozostałe wyroby po zapakowaniu leżą w lodówce. Maad - jakie warunki muszą być spełnione, by nastąpił rozwój bakterii beztlenowych? Mrożenie wyrobów wędliniarskich = profanacja, na razie zdania nie zmieniam. Zrobię dziś fotę wyrobów, które zalegają w lodówce, na każdej jest data zapakowania, zobaczymy co tam się dzieje....
-
A ja kupiłem, nie mrożę wyrobów - to profanacja, i nie żałuję zakupu, mało tego, jak owoce zapakowałem próżniowo i wyciągam z zamrażarki to są inne niż z woreczka, po prostu nie jadą mięchem. Mało tego, kupiłem sobie drugą pakowarkę, tak na zaś. Mam też takie zwykłe worki z nadrukiem, gdy komuś "suwenira" daję, zamknę w worku, zgrzeję, zapachu w torbie obdarowanego nie ma. A jak zrobię takie oscypki, zapakuję po 2 sztuki i co dwa tygodnie sobie otworzę, świeże. A gdy krakowską podsuszę, zapakuję to i parę miesięcy mam zapas świeżej, nie wyschniętej na wiór kiełbasy. to tyle na początek....
-
-
No głupi - wziąłem do krakowskiej osłonki do metki, zaklipsowane z takim sztucznym sznurkiem, i kiedy podnisłem temperaturę do pieczenia - trzy batony lądowały - na szczęście tylko jeden pękł z jednej strony - to się nazywa - dać ciała.
-
-
Średnica gardzieli maszynki taka jak @22, osłonki cytrynowe są raczej poliamidowo-cytrynowe, znalezione latem u zaprzyjaźnionego rzeźnika, w worku na strychu leżały. Maad odnośnie zaleceń , to wiesz, kto takie zalecenia może pacjentom wydać, tylko.... Wędzę dziś od rana, zaraz finisz.....
-
Był "fachowiec" od lodówek, sprawdził, zrobi. Wentylator chłodzący nie chodzi, mało czynnika chłodzącego, zlokalizuje nieszczelność, przerobi komorę zamrażarki na chłodzenie. Jak stwierdził, prawdopodobnie brak chłodzenia, spowodował wzrost ciśnienia czynnika chłodzącego i rozszczelnienie układu.
-
Na jutro do dymu pójdzie krakowska type, myśliwska type i polędwiczki i polędwice w przyprawach - wszystko z dzikiego...
