W czwartek i piątek zrobiłem sobie maraton... z "beczką" w roli głównej... na pierwszy rzut poszła kiełbasa "pechowa" jałowcowa a drugiego dnia, boczki, balerony, szynka, kawał kości od karku i jałowcowa...
I tutaj, jak sie później okazało, lekko niedopeklowała się szynka... ale to przez ten lód w beczce...
Pogoda super, słoneczko, 8 stopni, nie miałem problemu z wygrzaniem wędzarni.
W sumie z osuszaniem zadymiałem ok 5h gorącym dymem 50-60st, drewno z jabłoni. Pogoda wczoraj taka superowa była, że prawdziwą przyjemnością było posiedzieć sobie na ogrodzie, w sadzie, pobawić się z "pomocnikiem"...
http://images37.fotosik.pl/1128/c5035cefa0db3284m.jpg
No i efekt zadymiania:
http://images43.fotosik.pl/1166/d48d3c4c463498e6m.jpg http://images50.fotosik.pl/1176/67355f4a03d9ab39m.jpg http://images49.fotosik.pl/1140/9473dc33ac8a9717m.jpg
A tutaj fotki robione wczoraj w nocy poparzeniu, w sumie jeszcze dobrze nie wystudzone
Niestety moje obawy co do lodu w beczce okazały się sprawdzić, przynajmniej troszeczkę... jak widać na fotce, szynka jest w środku niedopeklowana, ma to "oczko", chociaż robiłem nastrzyk.
http://img841.imageshack.us/img841/6185/dscf1193wm.jpg
http://img560.imageshack.us/img560/9805/dscf1197wm.jpg
http://img855.imageshack.us/img855/5242/dscf1199wm.jpg
A tutaj fotki dzisiejsze poranne Śniadanko było przepyszne !!! Co do smaku... ponieważ pierwszy raz peklowałem wg Szczepana - 3dni. Mimo tego "wypadku" z lodem, w smaku wędzonki są rewelacyjne, faktycznie mniej słone niż w przypadku "tabeli dziadka" ale jak dla mnie i rodziny takie ciut mniej słone , też są przepyszne. Fajnie udało mi się sparzyć wszystko, szynka mięciutka, soczysta, boczki rewelacyjne, a balerony, rozpływaja się w ustach
http://img838.imageshack.us/img838/2227/dscf1203wm.jpg
http://img31.imageshack.us/img31/1882/dscf1204wm.jpg
http://img685.imageshack.us/img685/6760/dscf1205wm.jpg
:wink:
:thumbsup: