Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

sverige2

Użytkownicy
  • Postów

    7 577
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez sverige2

  1. sverige2

    Wybór nadziewarki.

    Osobiście od kilku lat użytkuję Oscar coka 3l. i mogę tylko potwierdzić że pojemność 3l. starcza na spokojnie, a nawet z dużym zapasem, jest za to niewielka, bardzo poręczna w użytkowaniu oraz łatwo mieści się w każdej szafce kuchennej, nie blokuje miejsca. Nadziewarki 5l. to oczywiście super sprzęt, lecz to już półprofesjonalne urządzenia dedykowane raczej do małej gastronomii, ich wielkość, waga i gabaryty, no i cena, też całkowicie innego kalibru . Wszystko więc zależy od potrzeb .
  2. sverige2

    Wybór nadziewarki.

    Przeczytaj dokładnie temat, a znajdziesz tam sporo ciekawych rzeczy . /topic/10065-nadziewarka-pionowa-oscar-cook/
  3. sverige2

    Zapal świecę

    Spoczywaj w pokoju PePe, [*][*][*].
  4. !!! Chcesz zrobić wg Minora - masz prawo... zanim jednak będziesz budował - poświęć kilka nocy na tematy opisane przez SP Andyadny. Jeśli będziesz nadal miał pytania - zadawaj je . I właśnie dokładnie, a nawet mówiąc wprost, czy raczej pisząc, baarrrrdzo dokładnie o to chodzi Stefanie .
  5. Tradycyjnie, na posterunku, !!!
  6. Wnimanjem wnimanje, tut gawarit Maskwa. Prigłaszajem czto wsie Amierikańce tolko samyje prastyje, nastajaszczije wory, u nas w Sajuzie worow niet !!!
  7. Coś mi tu z "letka prowokacyją zalata", więc odpuszczam temat !!!
  8. Palenisko główne zrób pod komorą, tam gdzie teraz są drzwiczki do schowka, wstaw trójnik, a będziesz miał bardzo dobry, a zarazem ładny obiekt dekoracyjno wędzarniczy, do ciepłego jak i do zimnego wędzenia .
  9. A ja np. w Szwecji robię z polędwiczki i boczku, tak ok. 50 x 50 % i leję gorącą wodę razem z zaparzanymi przyprawami. Jest zawsze kruchutka, taka na pyk, przyprawy daję tradycyjne jak do chłopskiej. Robię na sitku 10, zawsze jest super .
  10. !!!
  11. A ja wciąż, pomimo wieku uparcie i zdecydowanie powtarzam, "rzuć palenie, umrzesz zdrowo", a najlepiej "nie oddychaj", bo smog zabija . To samo z naszym hobby, konsumuj tylko mięsko eko, ze zdrowo tuczonych sztuk, nie grillować, nie wędzić, robić tylko piękne foty, ładnie się na nich uśmiechać, i pić tylko wodę ze sprawdzonego potoku, najlepiej górskiego, żyć wesoło aż do śmierci .
  12. Znacznie ładniejszy i lepszy makaron wychodzi z tego na korbkę. Miałem na próbę taki jak ma Effa, kupiłem prawie nowy od takiego samego "kuchcika" jak ja ,który zrobił raz i odsprzeadał mnie, ja zrobiłem raz i oddałem w następne ręce. o Cale niebo wolę zastosować silniczek taki jak do zamykarki i używać ten ręczny, a nawet i bez silniczka, to tylko moja opinia. Nie mniej każdemu komu daję do spróbowania niby dobrej marki gotowy makaron włoski, i mój zrobiony ze świeżej mąki semoliny z oliwą i jajeczkiem, to mu koparka opada . Jakościowo i smakowo rzeczy nieporównywalne .
  13. Dokładnie jak pisze Grehor, ale właśnie przecież o to chyba chodzi . Nasze własne wyroby powinny być smakowite .
  14. A ja w kątnicy również salcesony robię, i jest uważam super. Nawet dziś pałaszowałem takiego "cwaniaczka" z zamrażarki . Kątnica nadaje tego wspaniałego smaczku o który nam w takich wyrobach chodzi .
  15. I to by było na tyle, !!!
  16. Nooo, to już jestem spokojny że się człek nie zdławi czy też czkawki nie dostanie, bo kiełbasiwo pierwsza grupa własne graty .
  17. Jeść, to jeść, ale pić ???
  18. Tak, tak, Zielonciu, ale tradycja to tradycja i to ona głównie robi swoje, dokładnie tak samo jak z tą "Tyrolską" w puszkach . Człowiek kocha te czasy kiedy "był piękny i młody", i przynajmniej w ten sposób do nich wraca . Tak w ogóle to ten sposób rekreacji jest dla mnie ponad wszystko. Nie zamieniłbym go nawet na żadne najbardziej ekskluzywne "18 gwiazdkowe" hotele i wczasy. Rodzice Harcerze (przedwojenni), tak mnie ukształtowali, wychowali i tak wyrosłem, na biwakach, obozach, etc. tak mam, i kocham to do dziś. Poza tym jeżeli idzie o samo chłodzenie, to mam w przyczepie stacjonarną lodówkę "Electrolux" elektryczno gazową, plus do tego dwie turystyczne elektryczne, do napojów właśnie, lecz "piffko" w butli, z jeziora, i "Tyrolska" z puchy, plus ogórasek małosolny, ech, co tu dużo więcej gadać, ale już wkrótce, ten czas się zbliża, i już głównie tym żyję . Mój Caravan w którym się "byczę" .
  19. Dla tego np. ja nie pijam piwa z puszki , ponieważ ten puszkowy posmak to dla mnie nieakceptowalna wada. Natomiast w przypadku "Tyrolskiej" i paru innych "klasyków" konieczna wręcz zaleta, nieosiągalna w konserwie słoikowej, i o to właśnie chodzi .
  20. Przepraszam więc Zbójaszku że tak nieśmiało zapytam. Skoro w takiej 300 litrowej lodówce miejsca brak, to czy Ty może przypadkiem prowadzisz stołówkę ?
  21. Podobnie ja Electro. Mam w przyczepie pełnowymiarową kuchenkę nawet z piekarnikiem, i specjalnym piecykiem do pieczenia "Pizzy", lubię gotowanko i różniste smaki . Ponieważ spędzam w przyczepie z reguły kilka tygodni nad jeziorami więc pitraszę, smażę rybki, gotuję bo to lubię najzwyczajniej, tak w przeciwieństwie do innych wypoczywam, ale "mielonka" od czasu do czasu, to jest to bez czego nadjeziorne letnie eskapady się nie liczą, a do tego browar tylko zimny, i tylko z butelki, najchętniej chłodzonej w jeziorze .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.