Tak, tak, Zielonciu, ale tradycja to tradycja i to ona głównie robi swoje, dokładnie tak samo jak z tą "Tyrolską" w puszkach . Człowiek kocha te czasy kiedy "był piękny i młody", i przynajmniej w ten sposób do nich wraca . Tak w ogóle to ten sposób rekreacji jest dla mnie ponad wszystko. Nie zamieniłbym go nawet na żadne najbardziej ekskluzywne "18 gwiazdkowe" hotele i wczasy. Rodzice Harcerze (przedwojenni), tak mnie ukształtowali, wychowali i tak wyrosłem, na biwakach, obozach, etc. tak mam, i kocham to do dziś. Poza tym jeżeli idzie o samo chłodzenie, to mam w przyczepie stacjonarną lodówkę "Electrolux" elektryczno gazową, plus do tego dwie turystyczne elektryczne, do napojów właśnie, lecz "piffko" w butli, z jeziora, i "Tyrolska" z puchy, plus ogórasek małosolny, ech, co tu dużo więcej gadać, ale już wkrótce, ten czas się zbliża, i już głównie tym żyję . Mój Caravan w którym się "byczę" .