Skocz do zawartości
Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?

sverige2

Użytkownicy
  • Postów

    7 577
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez sverige2

  1. Mleko "Ciechocińskie" o którym piszę, dają krówki które przez cały sezon wiosenno letni, aż do okresu zimowego, pasą się tylko i wyłącznie na nadwiślańskich łąkach, żywią się tym co na nich rośnie, i nigdy nie jest pryskane żadną chemią. Smak tego mleka jest dokładnie taki sam jaki pamiętam z dzieciństwa, kiedy też pijałem tego typu mleko. Przez wiele, wiele lat, aż do teraz, takiego mleka nie spotkałem, nawet to na Mazurach, o którym parokrotnie wspominałem że pychota, nie miało tak wspaniałego smaku, ani takiej zawartości śmietany. Gospodarz, który prowadzi to swoje eko gospodarstwo wraz z małżonką, to prawdziwy pasjonat, dosyć młody człowiek i wielokrotnie z nim o tym mleku rozmawiałem, bo kocham mleko, a szczególnie takie mleko. To On mówi właśnie, że ta wspaniała jakość i smak mleka, to wyłącznie zasługa paszy, czyli tych "Nadwiślańskich Łęgów" na których przez cały sezon są wypasane jego krówki .
  2. Kiedy robię serek w Ciechocinku z tego wspaniałego wiejskiego nadwiślańskiego mleka nieodciąganego, to ma on właśnie takie żółtawe zabarwienie, myślę że w związku z dużą zawartością śmietany. Kiedy natomiast robię ze sklepowego 3,2% niezależnie czy to w Polsce, czy w Szwecji, to jest bielutki jak przysłowiowy śnieg . Różnica nie tylko w kolorze, ale też i w smaku jest ewidentna, na korzyść tego z pełnotłustego mleka eko .
  3. sverige2

    Dowcipy

  4. Tak Kokosie, masz rację,to bardzo porządne ustrojstwo, i ja nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do jakości sprzętu. Idzie mi tylko o jego gabaryty. Kiedy po raz pierwszy ujrzałem u znajomych ten 7 litrowy kartacz, albo "Grubą Bertę", bo sam jak wiesz używam od lat 3 litrowego "Rooslera", to przykucnąłem z wrażenia, a wziąwszy toto do rąk, dodatkowo przysiadłem, i o to mi tylko chodziło . Dla tego tak sobie myślę że "chłopina" nie wiedział na co się porywa , bo fotki są bardzo zwodnicze i absolutnie nie oddają realnych gabarytów tego "działa" . Nie mniej jak się ma miejsce w garażu, bo w kuchennej szafce sorry very, to czemu nie ??? Ps. Nooo. i już wiem, bo w końcu zadzwoniłem do nich, i jest w 100% dokładnie tak jak przypuszczałem. To jest małżeństwo które od paru lat bawi się w nasze hobby, ale "Kolubrynę" widzieli tylko na fociach. Kiedy otrzymali sprzęt do domu, to zrobili kiełbachę raz, i zwątpili. Pragną kupić sobie teraz coś znacznie mniejszego, bardziej nadającego się do domowej, rodzinnej produkcji .
  5. Ciekawe co go w tej "machinie wagi ciężkiej" zniechęciło, że po tygodniu ma dość ? Jednak cena atrakcyjna, to fakt .
  6. Przesyłka do Polski, czy do Szwecji też taka sama kwota, i nie jest bezpłatna, bo kosztuje 27,00 Eurasów, więc w przeliczeniu na złocisze wynosi właśnie owe 411,00 PLN .
  7. sverige2

    Chleba trzeba......

    , i to by było na tyle !!!
  8. https://www.olx.pl/oferta/krajalnica-profesjonalna-do-wedlin-serow-berkel-CID619-IDyRNrI.html#e041e984f2
  9. Tryby napędowe oraz ilości zębów można sobie porównać z "MESLĄ M 5" : https://allegro.pl/oferta/nadziewarka-do-kielbas-m5-2-5-l-maszynka-3-lejki-7411845766
  10. Jumbonku drogi, tak jak napisałem, na pewno bym pokusił się na nią za te cztery stówki z dostawą, bo na pewno pomimo Twoich podejrzeń i obaw, ma ona więcej zalet niż Roosler, a jak jest naprawdę z wytrzymałością na dłuższą metę to nie bardzo wiadomo, bo to w sumie nowość na rynku, którą produkowały te same "małe żółte rączki", co i wszystkie inne "HENDOWATE", więc ze spokojem bym tę kasę w kwocie czterech stówek i jedenastu złociszy z darmową przesyłką wyłożył, bo jest na nią również pełna gwarancja, a transakcję zawiera i wysyła krajowy sprzedawca, więc ryzyko praktycznie żadne .
  11. . Jeżeli już, to wybrał bym zdecydowanie ten model: https://allegro.pl/oferta/nadziewarka-do-kielbas-szpryca-tlok-maszynka-3l-8601402767?utm_source=rtbhouse&utm_medium=retargeting&utm_campaign=rtbhouse 1. Jej konstrukcja techniczna jest taka sama jaką ma sławna i niezawodna "MESLA" 2. Korba napędowa znajduje się we właściwym miejscu, czyli z tyłu a nie z boku nadziewarki, tak jak w "MESLI". https://a.allegroimg.com/s720/039c6d/942d24b849048cf16c10b5e2507f To obecnie jedyna tego typu nadziewarka za tak w sumie niewygórowaną cenę, "MESLA" kosztuje trzy razy tyle, a na nasze "hobbystyczne" potrzeby ta wystarczy z dużym zapasem. Trzeba jeszcze dodać że wysyłka jest "GRATIS", a więc całkowity koszt tej naprawdę ciekawej nadziewarki zamyka się w kwocie 411,00 (czterysta jedenaście) złociszy. Myślę że "Noworoczny Dziadek Mróz" 2020, odwiedzi wielu SiBów z nadziewareczką w worku . Wszystkiego co najlepsze w Nowym 2020 Roku wszystkim SiBom życzy Jarek .
  12. Co tam dużo gadać po próżnicy, pogratulować EAnno .
  13. Bardzo mnie siem to podobuje Wróbelku .
  14. A niby kto bogatemu zabroni ? Pędzluj śmiało, ale na ciepło, i tylko nie zbyt wiele razy, aby nie tworzyła się "skorupa" na powierzchni, smaruj tylko tyle ile zdoła wciągnąć deska, i szlus . Czyli wydajność 200 ml. z 400g. surowca, to chyba niezły wynik, no i to że będziesz miał ciągle świeżutki i pachnący olej do potraw, chleba, etc. . Mając różne oleje można tak jak Włosi, maczać chlebek, i delektować się różnymi smakami . Ja to bardzo lubię, a od małego dziecka kocham też coś, czego większość nie znosi. Czyli "Tran Wielorybi", i nie tylko, mogę go popijać dosłownie "z gwinta", i zakąszać ciemnym, żytnim chlebem razowym z solą. dla mnie pycha, a innym się niedobrze na samo wspomnienie tranu robi . Był bardzo popularny w latach 50 - 60 tych, a ja uwielbiam go do dziś i każdej zimy kupuję w aptece świeżutki z Norweski z wątroby rekina, bo wieloryby są teraz chronione, i musi być w wersji naturalnej, bez dodatków smakowych, musi po prostu smakować tranem .
  15. Nooo Bilu, uważaj i miej baczenie aby nie stracić gwarancji, bo to by nie było najbardziej rozsądne rozwiązanie .
  16. Wygląda przyzwoicie, ciekawe tylko czy dobrze wyciska, nie mniej fajna zabaweczka, i czekamy na dalsze fotorelacje .
  17. Bo te 650w to posiada ale grzałka, a sam silnik tylko 100w, ha, ha, ha, ale o tym cwaniaczki z miodem w uszach nie piszą "dużą czcionką", bo niby i po co ??? aby "Leszka na kajak" było trudniej znaleźć ? Samo "serce" natomiast wykonane ponoć z kwasówki, LIDL jednak daje gwarancję, więc chyba niebezpieczeństwa nie ma ?
  18. Bilu, trzymamy kciuki .
  19. Nie różni się niczym bo nie może, ponieważ to jest produkt firmy "Gorenje", tyle że w Lidlu jest sprzedawany pod marką "Silvercrest", i ma inną cenę (promocyjną). Filmik zaprezentowałem aby móc zobaczyć i mieć ogólne pojęcie jak to ustrojstwo działa, i móc zastanowić się czy warto je kupić ?
  20. Nooo Arturze, nie zupełnie do końca. Pionowego Oscar Cooka można kupić już za 135 pln. https://allegro.pl/oferta/nadziewarka-kielbas-2-kg-maszynka-szpryca-tlok-300-7902514236 Natomiast za 3 litrowe ustrojstwo trzeba zapłacić ponad 4 stówki. Oczywista że są ludzie dla których te parę stówek nie robi różnicy . Nie mniej 135 złociszy plus klej i trochę własnej inwencji, skutkujące całkiem niezłym rezultatem też jest frajdą. Czy wydaje Ci się Arturze że należę do klasy tych których nie stać na zakup np. któregoś modelu z 5 litrowych Hendowatych ? Z całym spokojem mógłbym się o taki nabytek pokusić, zapewniam. Uważam jednak że przy tych ilościach i asortymencie który wykonuję, (a wcale nie jest taki skromny), absolutnie nie ma takiej potrzeby. Zostaję przy swoim 3l. Oscar Cooku, który po tym małym tuningu, przez tyle lat sprawdza się znakomicie , zajmując przy tym po demontażu, bardzo mało miejsca w szafce, i jest niesamowicie poręczną nadziewarką. To tyle z mojej strony .
  21. Bo nie chciało ci się zrobić tuningu za parę groszy quadro555, mój "Oscar Cook" działa tyle już lat, i kabanosy też robi na pełnym luzie, więc nie bardzo rozumiem ? Jumbo pisze Ci jasno i wyraźnie co należy zrobić, prościej się nie da . Fantomek, chyba czytasz i widzisz jaki mam "sprzęt", oraz jaki tuning pokazuję i opisuję. Fotki obrazują to dokładnie, a wybór, hmm, to już tylko Twoja indywidualna decyzja .
  22. Nie. Ten poziomy model wymaga więcej przeróbek aby działał jak należy. Osobiście posiadam pionowy wariant, i ten też opisuję jak wykonać odpowiedni tuning aby nadziewarka była sprzętem nadającym się do pracy. Poza tym nadziewarka pozioma zajmuje znacznie więcej miejsca na stole, i jest mniej wygodna w obsłudze. /topic/10065-nadziewarka-pionowa-oscar-cook/
  23. Jest to na pewno sprzęt znacznie wyższej klasy niż Rossler Wróbelku, tu nie ma o czym dyskutować. Posiada też dwubiegową przekładnię, co jest niezaprzeczalną zaletą. Osobiście denerwuje mnie tylko w tych nadziewarkach to hydrauliczne wielkie kolanko pod tubą, w którym to po napełnieniu osłonek, zostaje mięsiwka na co najmniej dwa mielone kotlety .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.