Pewnie również zostanę potępiony ale zgadzam się z nielicznymi głosami rozsądku. Problem polega na tym, że w swojej "poprawności" nie potraficie traktować tego osobnego "święta" tylko w formie zabawy. Zabawa w Halloween (przypomnę 31.10) nie znosi ŚWIĘTA Zmarłych, nie neguje zadumy w Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Czy widzieliście na cmentarzach 1-2.11 dzieciarnie poprzebieraną za czarownice, wampiry i inne potwory? Łatwo moralizować, nie ulegać komercjalizacji nie mając w domu małego dziecka, które nie traktuje tego obyczaju jako nowego, nie należącego do lokalnej tradycji. Przychodzi ono pełne radości i mówi tato dziś Halloween musisz zrobić straszną kolację. Czy straszna tarta zrobiona przeze mnie w ubiegłym roku jest pogańskim, szatańskim gadżetem? Równie dobrze możecie pięciolatkowi powiedzieć, że nie ma Mikołaja a prezenty kupują bliscy na cześć biskupa sprzed wieków. Człowiek założył temacik z przymrużeniem oka (domniemam po rechoczącym emocie i kompozycji zdjęcia) i od razu nad wyraz czujna "poprawność" i wyraźnie widoczne w niektórych przypadkach poczucie wyższości związane z jedynie słusznym światopoglądem... skopała go po kostkach.