Wczoraj czytając nie zwróciłem uwagi na nadzienie, właśnie jak je zawijasz. Próbowałem już i wiem, że to nie takie proste. Aż widziałem w telewizorze, jak to w piekarni robią, czyli po usmażeniu na specjalnych szprycach ładują do środka marmoladę. Ja robiłem taką szprycą do dekoracji. Nawet wyszło i było fajne, ale dziura była. Żle ugryzłeś i marmolada była na koszuli. Próbowałem robić jak pierogi, Znalazłem szklanki, jedna trochę większa od drugiej, Wycinałem kółka z ciasta większą szklanką,k przykrywałem drugim plackiem i mniejszą szklanką dociąłem. miałem pączka=pierożka, I tym sposobem doszedłem do wniosku, że cukiernik też musi z czegoś żyć i kupuję pączki w cukierni, Co nie znaczy, że nie chciałbym usmażyć własnych ładnych, śmiejących się pączków! Abratku pokarz jak je zawijać.