Miro. Aby podnieść ciśnienie w konserwie, najpierw trzeba podnieść w autoklawie. Podczas ogrzewania ciśnienie jest większe w autoklawie, podczas samej pasteryzacji, kiedy temperatury się wyrównują, wyrównuje się również ciśnienie. Do tej pory temperatura i ciśnienie w autoklawie jest większe, lub równe jak w konserwie. Dopiero później podczas chłodzenia, kiedy najpierw stygnie autoklaw a dopiero w ślad za nim konserwy, sytuacja się odwraca. Po prostu temperatura w konserwie nie obniża się tak szybko jak w autoklawie, i co jest z tym ściśle powiązane, ciśnienie w konserwie również nie zmniejsza się tak szybko, jak w autoklawie. To jest właśnie ten niebezpieczny dla słoików moment pasteryzacji . Zapobiega temu pompowanie, czyli sztuczne podniesienie ciśnienia w autoklawie, powyżej ciśnienia w słoiku. Jeśli chodzi o temperaturę to cieplejszy czynnik grzeje, a chłodniejszy chłodzi. Do tej pory nie wymyślono takiego pieca, który rozgrzany do 40C poda wodę na kaloryfery o temperaturze 70C. Jak Eanna pisze: