Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
46 214 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
180
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Maxell
-
Na razie, za wpisy podobne do ostatniego, dostałeś dwa ostrzeżenia. Jeśli jeszcze raz napiszesz coś obraźliwego w stosunku do któregokolwiek forumowicza - pożegnamy się, co nie powinno boleć, gdyż staż u nas masz cieniutki.
-
28-30.11.2014 r, Wędliny dojrzewające - kurs specjalistyczny 8/14
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w KURSY - archiwalne
Zapraszam Państwa do uczestnictwa w kolejnym Kursie Specjalistycznym WĘDLINY DOJRZEWAJĄCE, nr 8/14. Kurs odbędzie się w dniach 28-30 listopada 2014 r. w SDM Łazy k/Krasnosielca. Więcej informacji na stronie SDM ( www.szkoladomowegomasarstwa.pl zakładka Oferta szkoleń) Zapisów proszę dokonywać poprzez stronę SDM. Lista zapisanych na kurs: 1. Wojciech Michalski (490,00 zł) 2. Karol Juskowiak(490,00 zł) 3. Henryk Chmieliński (490,00 zł) 4. Andrzej Chmieliński 5. Jacek Kowalczyk 6. Sylwester Krupa 7. Paweł Zawadka 8. Mirosław Komorzycki 9. Mirosław Komorzycki 10. Mirosław Komorzycki 11. Marek Adamski (490,00 zł) 12.Tomasz Moch (490,00 zł) 13. Szymon Wojciechowski 14. Mariusz Nalepa 15. Mariusz Śniegocki 16. Tomasz Łuczak 17. Tomasz Łuczak 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25. 26. Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Serdecznie Państwa zapraszamy! -
28-30.11.2014 r, Wędliny dojrzewające - kurs specjalistyczny 8/14
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w KURSY - archiwalne
Zapraszam Państwa do uczestnictwa w kolejnym Kursie Specjalistycznym WĘDLINY DOJRZEWAJĄCE, nr 8/14. Kurs odbędzie się w dniach 28-30 listopada 2014 r. w SDM Łazy k/Krasnosielca. Więcej informacji na stronie SDM ( www.szkoladomowegomasarstwa.pl zakładka Oferta szkoleń) Zapisów proszę dokonywać poprzez stronę SDM. Lista zapisanych na kurs: 1. Wojciech Michalski (490,00 zł) 2. Karol Juskowiak(490,00 zł) 3. Henryk Chmieliński (490,00 zł) 4. Andrzej Chmieliński 5. Jacek Kowalczyk 6. Sylwester Krupa 7. Paweł Zawadka 8. Mirosław Komorzycki 9. Mirosław Komorzycki 10. Mirosław Komorzycki 11. Marek Adamski (490,00 zł) 12.Tomasz Moch (490,00 zł) 13. Szymon Wojciechowski 14. Mariusz Nalepa 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25. 26. Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Serdecznie Państwa zapraszamy! -
Logicznie rzecz biorąc, powinienem chyba napisać :...na ściance garnka..." m a nie ściankach.
-
Zaczyna robić się wesoło i o to chodzi. PS. By nie drażnić uczuć tradycjonalistów, temat przeniosłem do działu Ludzie.
-
No właśnie. Już we wstępie autor o tym pisze.
-
Tak to już niestety jest. Ktos na tym forum napisał kiedyś bardzo mądre zdanie, iz jakość wędzenia ocenisz po ilości osadu na ściankach garnka po sparzeniu. Jeśli po parzeniu wędzonek, na powierzchni wody i na ściankach garnka nie było czarnego osadu, wszystko z wędzeniem było ok.
-
Przedstawiam Państwu trzy pierwsze księgi poematu ku czci wędlin polskich "Pan Wędzarz" autorstwa Kolegi Marka Borowskiego i przez Niego nadesłanego. „Pan Wędzarz” Poemat ku czci Wędlin Polskich (czytać w lekkim uniesieniu, ku pokrzepieniu serca i trzewi.) W czci godnym mozole napisany przez byłego, (obecnie honorowego) Prezesa Związku Wędzarzy Polskich Marka Borowskiego ( Dym Partynicki, - „Dymmarka”) Wrzesień 2004 - 2010, Wrocław Wydane przez Domową Agencję Wydawniczą 4XM w 2010 r. Wydanie poprawione - grudzień 2012.r, email: borowski.ma@gmail.com Wędlino! Ojczyzno moja! Ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie, Kto węch zatracił i zachodzi w głowę, By smaki z dzieciństwa wspominać gotowe. Kiełbaso wiejska! Tyś mej pamięci ozdobą! Do dziś cię wspominam, bo tęsknię za tobą. Pragnę, by w czas, gdy słów podwaliny, Straciły jędrność i smak dawnej wędliny, A życie jak szynka się jawi fatalnym, (Bo tylko zgodne jest z naturalnym), Ocalić od pchanej nam w gardła niemczyzny, Wspomnienie stołów mej dawnej Ojczyzny. Przekazać je dalej… Niechby tylko smakiem. Czujesz? Więc jesteś prawdziwym Polakiem. W zamorskich krajach, gdzie wiodą hajłeje, I z kartą zieloną się wiąże nadzieje, Pieniądz rządzi rodaków rozsądkiem. Na szczęście jednak nie włada żołądkiem. Tam też grosz ciężko z asfaltem wyrwany, Lub przy sprzątaniu mozolnie ciułany, Niosą do sklepów polskich, gdzie pośród różności, Odszukać chcą smakiem wspomnienie wolności. Tam szynka złocista, mazurskim zachodem, Przy kiełbasianych warkoczach roztacza urodę. Boczki chmur mglistych, kurpiowskiej krainy, Ogrzane rannym słońcem, zjawiają niziny. A wszystko przepasane zapachów wstęgami, Co zmysłów dzięcięctwem na obczyźnie mami… My tutaj nie wiemy, chociaż przeczuwamy Jakie się nam dopiero powinszują zmiany. Bo obcy licząc na gęsią Polaków bezwolność Piórko po piórku oskubią z nas wolność. W ten czas niepewności i konfliktów srogich, Do ogródka lubego poniosły mnie nogi. Na niewielkiej działce, wśród trzech świerków kniei, Doznałem dnia pewnego przypływu nadziei. Wzniosłem komin niewielki, lecz wymurowany, (Z daleka świeciły z kamieni ułożone ściany.) Wnet i Kamraci od wódki dali mi swe kreski Bo jest w tym coś z odtrutki, tak chce Pan Niebieski. Na mleko, co nam nigdy nie kwaśnieje I w folię owiniętą, w plasterkach, nadzieję. Coś z powrotu w Czas Wielki – Stworzenia. Gdy ręce Pana Boga wskroś paliła ziemia, A On stroniąc od żaru i poparzeń gliną, Świat w miękkie obłoki, starannie owinął. Tak dał nam przykład zapomniany ninie, Że rzeczy szlachetne, trza potrzymać w dymie. Dało mi to asumpt. Wyciągnąłem wnioski, Założyłem Związek Wędzarniczy - Polski. I bacząc na naszej historii wspominki, Jełem w dym przyoblekać kiełbasy i szynki. Lecz duch prywaty w narodzie nie ginie! Wnet sąsiad mi oznajmił, że na mej dziedzinie Komin stoi niezgodnie z jakimś orzeczeniem. Przez płot budowlanym, trząsł mi obwieszczeniem. Upadł, więc obiekt piękny i poszedł w ruinę, Przypominając z czasem Horeszków dziedzinę. Ale, to szczwania daremne i strachy na Lachy! Szybko wzniosłem nowy, z kamieni i blachy. Niepewny swej kalkulacji, że już dobrze stoi W dwóch krzaków gęstwie wzniosłem go ostoi. Przykład mojej twórczości szybko się opłacił Powstaniem czegoś podobnego, u Wędzarzy - Braci. Prezesem się obwołałem - mój był pomysł taki. Szczerą aklamacją wsparły mnie chłopaki. Szczerą? Nie do końca! Każdy mi to przyzna, Bo się do zajazdu zbiera Szczylowizna, Ta w zaścianku strachowickim niegdyś osadzona, Co sanktuaria buduje na swoich zagonach. Lecz zniknie i ta płochość, nie wietrzę swej klęski, Bo mu wszystko minie, gdy wejdzie w wiek męski. Księga I, O istocie wędzenia… (Czytać z ledwie wyczuwalną nutą nostalgii, sercem akcentując lirykę porównań.) Po cóż dymisz wędzarzu z tak wielkim mozołem? Po to by przed innymi pysznić się swym stołem? Lub może masz pretekst, by sięgnąć do flaszy, Bo świata tego kurestwo nadmiernie cię straszy? A może to rodzaj ucieczki w urojne omamy? Nie! To szukanie wewnątrz. To siebie macamy. Gdy człowiek brnie w bagnie i szuka wciąż stopą, Wewnątrz siebie oparcia, bo zewsząd jest błoto, Musi do pierwocin duszy powrócić jestestwa, By znaleźć w sobie znaki Pańskiego Królestwa. Otrząsnąć z siebie, po psiemu, fałszywe problemy. Co inni je w nas wmawiają, my zaś hodujemy, By nie dać się zwariować w tym życia natłoku I sprawy najważniejsze wciąż trzymać na oku. Tego właśnie szuka wędzarz, gdy głowę unosi, I ogląda niebo wieczorne, co gwiazdami rosi. Noc go ogarnia wtedy głębokim westchnieniem, A świat się łagodnym, w duszy kładzie cieniem, Wchłania w siebie i całkiem ze sobą jednoczy I wtedy wskroś nieba swe kierujesz oczy, By przeniknąć bezmiary, co wiszą nad tobą. W milczeniu patrzysz w głębię i rozmawiasz z sobą… I świergot nocnych ptaków i psów nawoływanie Niesie się echem w czerni, nim w bezmiarze stanie. Tak nocy otchłań nasiąka odbiciem milknącym… Myśl snuje się z dymem, w niebo uchodzącym. To wszystko, co w sercu, potem w wędlinie zalega Jest hołdem dla świata, pod tym skrawkiem nieba, Gdzie Boże dłonie, nas pozostawiły, Po tym, jak nas starannie z gliny ulepiły. Dlatego też wędzenie powinno być sztuką I dla tych, co degustują, najpierwszą nauką, Tego, co naprawdę liczy się w życiu. Bo sens jest w jedzeniu - nie samym spożyciu. Wędzenie to medytacja, co wciąż szuka dymu, Bliższa zamiarom Pytii, niż problemom gminu. A co z degustacją? Czyż nie ma w niej smaku? Spokojnie. O tym też będzie, mój bracie Polaku. Zrodzi ją jedność myślenia z tradycją spożycia, To ona przywraca sens ciału i jego tu, bycia. Czego nie ma w tobie, tego nie ogarniesz. Czym duch twój ubogi, tego nie odnajdziesz. I choćbyś setkę przypraw cisnął w swoje gary Doczekasz się jedynie kolejnej poczwary Kuryjozum smaku… „Coś dla konesera” Co wykrzywioną gębą z patelni spoziera. Księga II, o rozlicznych wyższościach polskiego wędzarza Któż z polskim wędzarzem może iść w zawody? Francuz? Albo i Niemiec? Darmo ich podchody! Darmo chyże peklowanie w podwędzanej wodzie. Dymienie szyszką i sosną w prostackiej wygodzie. Tak właśnie bywa sztuka wędzenia użyta, Z gracją świń, co głodne dopadły koryta. To tylko szlachetności typowe zastępstwo, Przeczy naszej tradycji i jest jak przestępstwo. Wędzenie powinno być sztuką, lecz nigdy produkcją. Inaczej dla trzewi skończy się obstrukcją Kłamstwem… Oszustwem… Oślizłym dotykiem. Co nie trąci rozkoszą, lecz zwykłym plastikiem. On to ziarnem chorób. Niemoc w nas zarzewia, Konserwantem zdradliwym zatruwając trzewia. Jedzenie, to jest filozofia a nie tylko żarcie. Choć przeliczają je na kalorie, ślepo i uparcie, Choć uczone gęby memłają, a każda się stara, Karmę mi zadać właściwą i podług zegara. Ponoć dla mego dobra - „Zdrowotności życia”, Tworzą mi wykresy, by chronić od tycia. Tak na wzór zwierząt rzeźnych, pasionych po kluczu, Daleko nam do rozkoszy, a blisko do tuczu. A sprawa jest dość prosta, by jadło smakować, Musisz się, jak we wszystkim, nieco pomiarkować. To głód pierwszy daje miejsce rozkoszom jedzenia I czyni asumpt smakom naszego istnienia. Wędlina na frustracje kiepskim jest lekarstwem. Biesiada jest czymś więcej niż tylko obżarstwem. Pośpiech zarówno jedzeniu, jak wędzeniu szkodzi I na dobre, obu tym rzeczom, nigdy nie wychodzi. Drewno też czas mieć musi, aby oddać wszystko, Wysnuć swoją historię… Bo to nie ognisko. Musi nasączyć wędlinę poszumami kniei, Cienistym powiewem sadów. Czereśni… Moreli… Więc wędzarz polana takie do pieca podtyka, Za wyjątkiem jednego, co się zwie osika. Bo dzisiaj szlachetności dymu, także nam potrzeba. Wszak Pan, gdy tworzył nagi przestwór nieba, Aby go utrwalić, ten boski firmament, Tych gwiazd tysięcznych skrzący się dyjament, Ręką po niebie rozsnuł obłoki gotowe. Rozwlekłe i spiętrzone, pulchne i różowe… Każdemu człekowi by były dla smaku, A tworzył je głównie dla nas, dla Polaków. Bo nacja nasza tym we świecie słynie, Że bardzo gustuje w swej swojskiej wędlinie I tym się odznacza nad innym plemieniem, Że chwali Pana Boga także podniebieniem. Dlatego też Sarmata odgadnie z jedzenia Jego skład, recepturę i czas wytworzenia. Inaczej się wędzi rano, inaczej o zachodzie słońca Kiedy zmierzch letni niebo, czerwienią zatrąca, A spokój, co z lipcowym wieczorem się sączył, Wysnuty lekko z dymem, z wędliną się złączył. Inaczej jest jesienią, gdy sady z wolna martwieją Inaczej, gdy zimą lód taje wiosenną nadzieją… Bywa też, że wicher z poświstnym chichotem, Wszędy bieży i w porywach mocuje się z płotem. On to ogień wędzarzom nad miarę roznieca. I miast chłodnego, czyni podmuch gorącego pieca. Biada wtedy, łososiom, i zimnej wędlinie, Co nurzać się miała, w delikatnym dymie. On zbytnim gorącem, rybę migiem zetnie, A schab suchością szczapy łacno przyobleknie. Takie to potem historie, w mięsiwie znajdujesz, Kiedy je na podniebieniu językiem smakujesz. Lecz dość tych dywagacji, bo nudzić zaczynam, A na prezentację niecierpliwie już czeka wędlina, Jak artyści których zwodzą długą zapowiedzią, Co w nerwach, za kulisami, jak na szpilkach siedzą. Niech zagrają fanfary pełne zacnych dymów! Wędzarnicze trąby o kształtach kominów! Niech tryumfu pióropusz wysnują do nieba, By chwałę Polskich Wędlin głosić gdzie potrzeba! Oto wchodzi pierwsza, co wszystko zaczyna A imię jej jak dotyk harfy! Oto jest Słonina! Księga III, czyli parada Polskich Wędlin (czytać z umiłowaniem, głęboko wzdychając…) Słonina Słonino wędzona… Tyś wędlin królową! Lecz nie wszystkich stołów stajesz się ozdobą. Zastawy biesiadne rzadko tobą kraszą. „Bo to na gust plebejski” - tak ich głupi straszą. Jakby potraw prostych, o wyraźnym smaku, Wstydem było chwalić wśród braci Polaków. Wielu pogubionych, twych zalet nie czuje I w mięsie, co chudszym nadmiernie gustuje, Lub udziwnione jadło stawia nam za wzory Strojąc w ananasy podmorskie potwory, A potem zaciskając usta dla dobra tej sprawy Głośno chwalą smaki pokracznej potrawy Tak to prezentując swe sztuki pokrętne, Wywodzą, że to co proste, nie może być piękne. W prostocie nie chcąc odnaleźć podniety, Brną w różne sztuczności, szkodliwe niestety. Na szczęście smak słoniny, co rodzi się z solą Przez wiek wieków przetrwał, za sarmacką wolą „To cholesterolu siedziba!” Krzyczą przeciwnicy, Uczeni na wskroś lekarze, światli dietetycy. To oszuści! Co żywot mierzą jedynie długością, Nie zaś jego urodą, czy inną wartością. Oni nas szantażem chcą wpędzić w omamy Byś ze strachu jadł to tylko, co widać z reklamy. Chcą odebrać sens życiu i w latach hodować, Zjadacza sztucznych wyrobów, co ma wegetować. Co za miesiąc życia odda jego uroki wszelakie, Stając się bezwolnym, uprawnym burakiem. Co chory od konserwantów, trwa długo do śmierci, By żerowali na nim konowały oraz farmaceuci. Tak cię omotają, byś jadł i pił to tylko niestety, Co ci w uczonych artykułach podają gazety. Z tego ich bełkotu myśl jedna się skupia, Że Stwórca jest omylny, a Natura głupia. A ja widziałem świty nad biebrzańskim brzegiem Z nocy zrodzone ptactwa pierwszym śpiewem, Gdy nad wodą wstają białe i oparne dymy Przezroczyste bielą wędzonej słoniny, One to nad trawą tak sennie się snują Że je ledwie dotykiem, tchnieniem opatrują. Rzekłbyś; matka dziecię nad ranem utula, By przed dniem choć krzynę, dospała natura. Tak to się snuje opar słoninie podobny, Tuż przy Matce Ziemi, miękki i nadobny. To odczucie właśnie odnajdziesz w słoninie Co ją ku podniebieniu język niesie ninie I trąc lekko, rozkosz wysnuwa z niej wonną Rozpływa się melodią, harmonią cudowną. Ten smak w Narodzie nigdy nie zaginie Bo tradycją polską utrwalon jest w dymie. Boczek Gdy królowa Słonina swe roztacza wonie, Obok niej jest król Boczek, jako mąż przy żonie. O boczku wędzony! Tyś jest właśnie taki, Że łączysz w sobie mięsa i słoniny smaki. Twa szlachetność powszechnie została uznana, Jak szlachta zaściankowa szeroko rozsiana. Gdy słonina jest solą, to ty jesteś chlebem. Na tej naszej ziemi, pod tym polskim niebem. Ty swymi wstęgami zdobisz i srebrne talerze. I w chacie prostej, pierwsze miejsce bierzesz. Wpisałeś się też na trwałe w nasze przywary, Jako przednia zakąska do czystej gorzały. W niej to bowiem nasz naród nad wyraz gustuje, A potem ciebie z widelcem pilnie, wypatruje, Jako żuraw czujny, co swym ostrym dziobem Łyknąć chce smakołyk, jakby mimochodem. Ciebie Sarmata spożywa w tysięczne sposoby Samego lub z dodatkami… Zawija dla mody. Ty różne godzisz gusta, siedzących pospołu I asumpt dajesz oczom do zwiedzania stołu. Twój smak na trwałe związany jest z solą. Takim cię powszechnie, nasze gardła wolą. Polacy cię podają wedle rozmaitej mody, A każda w parze z drugą, może iść w zawody. Jedni cię wolą zjadać całkiem upieczonym, Inni ciągnącym, (jako wiersz ten), za nożem wleczony. Oba smaki w wilgotności znajdują różnicę, W surowości tłuszczu, jak dwie okolice. Jedna jest nią nasiąknięta jakoby moczary Druga tylko wspomina, nadnarwiańskie trawy. Mi zawsze przypominasz mazurskie zachody, Kiedy zmierzch zapada w te jeziorne wody, A smugi chmur rozsnute wzdłużnie ręką Bożą, W niemej tafli jeziora, odbiciem się mnożą. Tam też głosy ptactwa i wszelkiej zwierzyny Są jak oczy pięknej, zmęczonej, dziewczyny, Co wraz z nadejściem nocy, powiekami gasną, Zamykając się kilkakroć, nim na dobre zasną. A po nich już tylko mrok i spokój głęboki zapada, Wigilią nocnej ciszy, oddechem wszechświata…
-
Na liczne prośby forumowiczów, wklejam, nadesłany przez Kolegę Bagno przepis na kiełbasę z sarny: Kiełbasa z sarniny Surowiec na 10 kg 1. Mięso z sarny chude kl I 3,5 kg siatka 14 2. Mięso wp kl IIA lub chudy boczek b/s 3kg siatka 8 3. Mięso kl IIB lub podgardle skórowane 2 kg siatka 5 4. Mięso z sarny kl III ścięgniste 1,5 kg siatka 2 lub 3 Przyprawy 1. Pieprz 50g 2. Kolendra 20g 3. Czosnek św. 50g 4. Jałowiec 15g 5.Gałka muszkatołowa. 15g Autorem przepisu jest myśliwy, dodatkowo absolwent SDM - Kol. Andrzej Kwiatek
-
https://www.ashampoo.com/pl/pln/mar?utm_source=ashampoo&utm_medium=email&utm_content=(TEXT)%20Special%20Service%20Letter%20for%20[name]&utm_term=http://r.ashampoo.com/mailings/1/141020_en.txt&utm_campaign=mailing&
-
...Ashampoo do końca października ma tak wielkie promocje, że programy można kupić aż z 91% zniżką!
-
Dałem Wam dobrą radę, a Wy zrobicie jak będziecie chcieli.
-
Jak napisałem wcześniej, każda zewnętrzna ingerencja w dane zawarte na dyskach naszego komputera, skutkuje automatycznym sprawdzeniem całego oprogramowania. Akurat Microsoft w odniesieniu do swoich nielegalnych programów (Windows i np. Office) znalezionych przez ekspertów policyjnych na naszych dyskach, nie jest zainteresowany ściganiem osób prywatnych. Zbyt mała kasa. Ich interesują firmy.
-
Absolutnie nie. WinRar jest 30-to dniową wersją testową. Po tym okresie musisz usunąć program z komputera lub wykupić licencję, która kosztuje ponad 150 zł.
-
Wiem, wiem, że wszyscy maja wyłącznie legalne programy na swoich komputerach , ale tak dla przypomnienia radzę, by jak najszybciej usunąć z nich jakiekolwiek oprogramowanie, na które nie posiadacie licencji. Sprawa nielegalnego oprogramowania ścigana jest z urzędu i przy jakiejkolwiek kontroli zawartości komputera (np. na wniosek pasożytów takich jak np. ZAiKS, ZPAV, STOART itp., ścigających użytkowników pobierających z sieci pliki mp czy filmy przy wykorzystaniu oprogramowania p2p lub torrentów) mogą powstać nieliche i kosztowne problemy. To tak ku przestrodze pamięci.
-
7/14 Kurs Serowarstwa i Maselnictwa w SDM Łazy: 10-12.10.2014 r.
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w KURSY - archiwalne
Z wielką przykrością przychodzi mi ogłaszanie komunikatu o odwołaniu następnego kursu. Z uwagi na brak nawet minimalnej liczby chętnych, kurs zostaje odwołany. -
28-30.11.2014 r, Wędliny dojrzewające - kurs specjalistyczny 8/14
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w KURSY - archiwalne
Zapraszam Państwa do uczestnictwa w kolejnym Kursie Specjalistycznym WĘDLINY DOJRZEWAJĄCE, nr 8/14. Kurs odbędzie się w dniach 28-30 listopada 2014 r. w SDM Łazy k/Krasnosielca. Więcej informacji na stronie SDM ( www.szkoladomowegomasarstwa.pl zakładka Oferta szkoleń) Zapisów proszę dokonywać poprzez stronę SDM. Lista zapisanych na kurs: 1. Wojciech Michalski (490,00 zł) 2. Karol Juskowiak(490,00 zł) 3. Henryk Chmieliński (490,00 zł) 4. Andrzej Chmieliński 5. Jacek Kowalczyk 6. Sylwester Krupa 7. Paweł Zawadka 8. Mirosław Komorzycki 9. Mirosław Komorzycki 10. Mirosław Komorzycki 11. Marek Adamski 12.Tomasz Moch (490,00 zŁ) 13. Szymon Wojciechowski 14. Mariusz Nalepa 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25. 26. Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Serdecznie Państwa zapraszamy! -
Należy robić tylko wg wypróbowanych przepisów! jesli masz za słone mięso, to po prostu je wymocz w zimnej wodzie do czasu, aż jego słoność będzie dla Ciebie wystarczająca..
-
Anno, papryka jest ze skórką. Po zmieleniu w maszynce pięknie się rozgotowuje. Jeszcze jedno zdanie do wczorajszej dyskusji pt.: dlaczego paprykę mielimy w maszynce do mięsa? Sprawa natury smakowej. Czym mniej rozdrobniona papryka, tym dłużej musi się wszystko gotować, a tym samym więcej wody odparowuje. Taki stan rzeczy skutkuje dużą zmianą smaku sosu, gdyż drastycznie zmniejsza się ilość wody, a ilość pozostałych składników pozostaje praktycznie bez zmian. .
-
Andy, właśnie w tym tygodniu robiliśmy oba sosy i nic nie jest gorzkie, czy niesmaczne. Zresztą, z tego co doczytałem, Koleżanka maria.s robi bardzo podobny i także używa maszynki do rozdrabniania.
-
Andy rozdrobnienie maszynką (teraz ładniej? ) przyspiesza produkcję i nie powoduje reakcji uczuleniowych, na które skarży sie sporo osób.
-
Zauważyłem, że podobne sosy już od dawna na forum sa, prosze zatem potraktować te przepisy jako przypomnienie o możliwościach wykorzystania sezonowych surowców.
-
Chciałbym przedstawić Wam dzisiaj przepisy na dwa super smaczne sosy Barbary (być może są już na forum, ale nie znalazłem). SOS SŁODKO-KWAŚNY Z PAPRYKI: Składniki: 1. 3 kg czerwonej papryki 2. 3 słoiczki (200g) koncentratu pomidorowego 3. 1 szklanka oleju 4. 1 szklanka octu 10% 5. 2 szklanki cukru 6. 3 łyżki soli 7. 1 łyżka bazylii suszonej 8. 2 łyżeczki pieprzu Cayenne 9. 1 łyżeczka pieprzu czarnego mielonego 10. 2 liście laurowe Wykonanie: Paprykę, po oczyszczeniu z gniazd nasiennych, zmielić maszynką na jak najmniejszej siatce. Dodać wszystkie składniki i gotować przez ok. 20-30 min. Gorący* sos nakładać do słoiczków i zakręcać. Nie trzeba pasteryzować. * - najlepiej nakładać do słoiczków sos bezpośrednio podczas gotowania. Jeśli robimy większa ilość, lub chcemy czuć się bezpiecznie, zamknięte słoiczki można pasteryzować. Z podanej ilości składników wyszło ostatnio 19 szt słoiczków o pojemności 190-200 g. Sos świetny - polecam Wszystkim. SOS Z CUKINII: Składniki: 1. 1 kg czerwonej papryki 2. 1 kg cebuli 3. 3 kg cukinii 4. 1 szklanka octu 10% 5. 2 szklanki cukru 6. 4 słoiczki (200g) koncentratu pomidorowego 7. 1 łyżka słodkiej papryki mielonej 8. 1 łyżka ostrej papryki mielonej 9. 1 łyżka Curry 10. 1 i 1/2 łyżeczki soli 11. pieprz 12. 2 łyżeczki przyprawy do spaghetti (dobra jest Bolognese) 13.1 łyżeczka bazylii Wykonanie: Z cukinii i papryki wydrążyć nasiona. Paprykę, obraną cebulę i cukinię, przepuścić przez maszynkę na siatce o małych oczkach. Przełożyć do garnka. Z octu i cukru zagotować zalewę i zalać nią zmielone warzywa. Dodać koncentrat pomidorowy i pozostałe przyprawy. Gotować przez okres ok. 40-45 min, czyli do czasu, az wszystko będzie miękkie. Gorący sos nakładać do słoików w sposób opisany w pierwszym przepisie. Bardzo dobre - polecam.
-
28-30.11.2014 r, Wędliny dojrzewające - kurs specjalistyczny 8/14
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w KURSY - archiwalne
Zapraszam Państwa do uczestnictwa w kolejnym Kursie Specjalistycznym WĘDLINY DOJRZEWAJĄCE, nr 8/14. Kurs odbędzie się w dniach 28-30 listopada 2014 r. w SDM Łazy k/Krasnosielca. Więcej informacji na stronie SDM ( www.szkoladomowegomasarstwa.pl zakładka Oferta szkoleń) Zapisów proszę dokonywać poprzez stronę SDM. Lista zapisanych na kurs: 1. Wojciech Michalski (490,00 zł) 2. Karol Juskowiak(490,00 zł) 3. Henryk Chmieliński 4. Andrzej Chmieliński 5. Jacek Kowalczyk 6. Sylwester Krupa 7. Paweł Zawadka 8. Mirosław Komorzycki 9. Mirosław Komorzycki 10. Mirosław Komorzycki 11. Mirosław Komorzycki 12. Marek Adamski 13.Tomasz Moch 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25. 26. Oczywiście wykładowcami są Koledzy Bagno i Dziadek. Cena kursu: 490,00 zł od osoby. W cenę wliczone noclegi, pełne wyżywienie oraz materiały i surowce do produkcji. Pokoje nowoczesne, bardzo przestronne każdy z węzłem sanitarnym. Sala dydaktyczna przygotowana profesjonalnie i wyposażona w pełni na potrzeby kursu. Duża wędzarnia stacjonarna z wózkiem wędzarniczym koło pomieszczenia technologicznego, wewnątrz budynku. W pomieszczeniu wędzarni chłodnia. Między salą biesiadną, a salą dydaktyczną kuchnia, gdzie można robić kawę i herbatę. Obiekt zapewnia pełne wyżywienie słuchaczom kursów: - piątek - obiadokolacja, - sobota - śniadanie, obiad, kolacja, - niedziela - śniadanie (produkty wykonane przez kursantów) Serdecznie Państwa zapraszamy! -
28-30.11.2014 r, Wędliny dojrzewające - kurs specjalistyczny 8/14
Maxell odpowiedział(a) na Maxell temat w KURSY - archiwalne
Tak, tak. na stronie SDM usunąłem jeden wpis, a tutaj jeszcze nie, ale juz to robię.
