Pamiętajcie, że z naszego forum możecie korzystać bezpłatnie tylko dzięki temu, iż kilkadziesiąt osób klika w reklamy. Może już czas abyś do nich dołączył?
-
Postów
46 190 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
180
Typ zawartości
Profile
Forum
Wydarzenia
Mapa użytkowników
Sklep
Giełda
Treść opublikowana przez Maxell
-
Codziennie sprawdzajcie jakośc solanki: jesli zrobi sie mętna, wystąpi piana lub pojawi sie nieprzyjemny zapach - mięso szybciutko umyć i włożyć do nowej solanki. Solanka ma prawo być lekko podczerwieniona - nie jest to jej wadą. Mięso ułozyć w naczyniach dośc luźno, tak, by solanka dochodziła do niego możliwie z każdej strony. By zapobiec miejscom niedopeklowanym - przekładajcie raz dziennie lub raz na dwa dni mięsko ze spodu na wierzch i odwrotnie. Oczywiście mięso musi być całkowicie pokryte solanką - talerzyk i słoik (zakręcony by w przypadku wylania się wody nie rozcieńczyć solanki) z wodą jako obciążenie. na wierzch ściereczka lub gaza i ewentualnie pokrywka - uchylona. Temperatura peklowania powinna być raczej stała 4-6 (no max. 8 st.C. Po upeklowaniu, tzn. przed wyjęciem mięsa, nalezy naciąć najgrubszy kawałek i dokonac próby organoleptycznej (jesli peklujemy wszystko razem - nacinamy każdy) - jeśli za słone moczymy w zimnej wodzie do czasu, aż uzyskamy zadowalający nas efekt. Następnie ociekanie, osuszanie i dalsze, już te przyjemne procedury. Gdyby coś się działo nie tak - w każdej chwili służe informacją. Myślę, że nie tylko ja. Powodzenia i do dzieła.
-
Podsumowując obie ostatnie wypowiedzi, zapeklujcie na początek tak jak piszemy z Kol. Bagno, a jak Wam wyjdzie kilka razy, będziecie mogli sobie poeksperymentować do woli (w worku, bez worka, w solance, bez solanki itp. :wink: ). Ważne, by na poczatku sie nie zrazić, nawet w wypadku nieprzewidzianej komplikacji czy niepowodzenia. Podajemy sposoby wypróbowane i bezpieczne. Jesli Kolega Bagno tak Wam pisze, to należy Go słuchać. Naprawdę jest fachmanem.
-
Witam. Możecie peklowac razem, w solance o tym samym stężeniu, ale należy pamietać, o róznych czasach peklowania dla różnych gatunków miesa. I nie chodzi tutaj jedynie o rodzaj np. szynka, łopatka, schab, golonka, boczek itp.. Chodzi także o wielkość elementu mięsnego, sprawy nastrzyku itp. Czym większy element, tym większe stężenie solanki i dłuższy czas peklowania (mam na myśli peklowanie oczywiście tradycyjne). Jesli przyjmiecie stężenie solanki takie, jakie my tutaj podajemy (przyp. 0,80 - 1,00 kg peklosoli na 10 l wody, przy 40% ilości wagowej solanki w stosunku do wagi miesa) i czas peklowania ok. 12-14 dni, to powinniście najpierw do solanki włożyć elementy największe (pewnie będą to szynki) a potem sukcesywnie dodawać inne - boczek, schab itp. Pozwala to na dokładne zaplanowanie terminu wędzenia (wędzicie wszystki w jednym rzucie). Jeśli zastosujecie nastrzyki, to można wszystkie elementy peklowac krócej i w tym samym okresie. Wszystkie te informacje znajdziecie w dziale peklowanie mokre i porady. Przypominam, iż tzw, przepeklowanie miesa, czyli zbyt długi czas przetrzymywania w zalewie, może spowodowac również wystąpienie brunatnych plam wewnątrz produktu, wyglądających podobnie, jak plamy powstałe na skutek niedopeklowania. W dziale, który podałem wyżej, znajdziecie czasokresy peklowania poszczególnych elementów oraz wielkości nastrzyków (prosze luknąć także w tabelki) :wink: . Myślę, że będziecie zadowoleni z wyrobów. Na koniec przypominam, by nie peklowac na mokro mięsa w zamknietych szczelnie naczyniach, uniemożliwiających dostep powietrza i odpływ gazów powstających podczas reakcji chemicznych będących wynikiem peklowania. Aby zabezpieczyć mięso przed zanieczyszczeniami z zewnątrz, wystarczy przykryć naczynie lnianą ściereczką, lub kawałkiem gazy. Mozna na to położyć pokrywkę. Nalezy jednak trochę ją uchylić.
-
Wsadź do szczelnego i ciasnego woreczka (dodatkowo w miejscu przekroju możesz taśma przykleić kawałki folii) i parz jak normalną szynkę. Powinno wyjść. Kiedyś tak tez musiałem zrobić.
-
Abratek dał Ci namiar. Zrób to, a nie będziesz żałował. :wink:
-
Popieram Abratka. Można przy okazji nabrać sporo niezbędnego doświadczenia. Osobiście nie polecam peklowania w warunkach bez dostępu powietrza, szczególnie przy peklowaniu suchym. Ale sa rózne szkoły. :wink:
-
Maggie. Ja cieszę się podwójnie: raz - na tak wspaniałe wyroby, dwa - dlatego, że mieszkasz w mieście gdzie mam spora rodzinkę, gdyż sam urodziłem się w Bartoszycach i prawie 18 latek mieszkałem w woj. olsztyńskim (ok. Ostródy). Sentymenty, sentymenty.....aż się łezka w oku kręci Pozdrawiam
-
Grzegorz - wtrąciłem się Wam do rozmowy - ale jesli możesz, to sfotografuj i przedstaw dokładnie to o czym piszesz w postach do Dziadka. Dorzucę do tamtego materiału.
-
Tak jest. Małgoś, zaproś tych gości do wspólnego wedzenia i degustacji, a zobaczysz, że niedługo sami będa za Toba łazic, byście wspólnie wybudowali potężna wedzarnię i beda sie między soba kłócić kto ma dyżurować przy palenisku. Jakie to nasze, swojskie klimaty, echchch. :wink: Możesz także, zakupić u Grzegorza wedzarenke przenośną (najmniejszą) z palnikiem gazowym, dokupić przewód, reduktor i butle turystyczną. Wędlinki lub wedzonki w domku podsuszyć i udac sie gdzię nad rzeczkę lub w teren i tam w ciagu 2-3 godz. (a kiełbaski jeszcze krócej - bardzo dobrze wedzą te urządzenia) wszystko podwedzić. W domku dokonac obróbki termicznej i..... na stolik. :grin:
-
Nie zapominajcie także o tym. że do jelit baranich i wieprzowych cienkich - kabanosowych, musza byc zastosowane lejki o odpowiedniej średnicy.
-
Mam nadzieję, że Miro do świat się wyrobi i ruszy z działalnością handlową. Dla poszukujących informacja: mamy jeszcze jeden sklepik z potrzebnymi nam materiałami pod adresem http://www.jelita.info/ Na stronie głównej, na dole, jest do niego link graficzny "CDG"
-
Doszły, doszły :grin: :grin: :grin: Materiał jest na stronce w dziale Budowa wędzarni. Pozdro
-
Witamy, witamy Maggie. Nie jesteś taką debiutantką, za jaka się niesmiało uważasz. Widziałem Twoje dokonania na forum Macieja i musze przyznac, że gdy to nasi zadymiacze zobaczą, to niektórym "szczęki opadną". Jeszcze raz witam w naszym gronie i czuj się tutaj jak u siebie. Pozdrawiam
-
Duduś, cieszy mnie, że się nie załamujesz. Kiedy drugim razem będziesz ja robiła, przed zapakowaniem w jelita zrób małą kiełbaskę i sparz ją. Spróbuj i jeśli okaże się że czegos brakuje, możesz jeszcze dodać do farszu. Dopiero wtedy pakuj w jelita. Na pewno będzie dobrze, czego Ci życzę.
-
Jesienne wędzenie YoMana i Bidnego
Maxell odpowiedział(a) na Bidny temat w Wędzarnie. Budowa i obsługa
No i o to chodzi. :lol: :lol: :lol: Gratulacje. Wszystko wygląda pieknie, ale najfajniejszy jest znaczek na beczce - nic dodac, nic ująć. :wink: Jak możesz, to podeślij mi jeszcze zdjęcia przekrojów. -
Gęstość dymu można określić badając przenikanie światła przez dym. Jeżeli źródło światła, o mocy 40 W umieścimy na tylnej ściance wędzarni lub za jej wylotem (wędzarnie beczkowe) i będzie ono widoczne z odległości 7 m, to dym określamy jako średnio-gęsty, jeśli zaś światło jest niewidoczne z odległości 60 cm –dym określamy jako gęsty. Reszta tutaj: http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=145 Pozdrowionka
-
Grzegorz. Mięso, wczesniej pokrojone lub przepuszczone przez tzw, szarpak peklujemy TYLKO NA SUCHO. Po dodaniu odmierzonej ilości peklosoli do pokrojonego mięsa, mieszamy wszystko b.dokładnie i ubijamy ściśle w otwartych naczyniach (kazdy rodzj mięsa osobno). Naczynia po uklepaniu wierzchniej warstwy mięsa, najlepiej przykryć lniana ściereczką. Teraz wszystko wstawiamy do lodówki (temp. peklowania 4-8 st.C) na 2 dni. Można także dodatkowo, zaraz po wymieszaniu z peklosolą pozstawić na jakies 3 godz. w temp. pokojowej. Mięso powinno osiągnąć po tym czasie własciwy kolor. Z wyborem kiełbas to już trochę gorsza sprawa. Jest tego tyle.... Radze na początek kiełbase wiejska pieczoną - http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=5 Możecie wszystko puścić przez siatkę 8 mm, zaś wołowinę zgodnie z recepturą lub rozdrobnic blenderem. Do tego trochę białej http://www.wedlinydomowe.pl/articles.php?id=7 Część jej możecie także uwędzić i ewentualnie potem sparzyć. Restę koniecznie na surowo. Jesli w przepisie występuje saletra i sól, to możecie ja zastapić peklosolą w tej samej łącznej ich wadze.
-
Szczepan, nie wiem czy mam rację, ale nie wydaje mi się, by Ligawa właściciela tego numeru podawał jako wzór godny nasladowania.... Może się mylę, ale mam z Ligawa kontakt już od dłuższego czasu i wiem że pochodzi z tamtych stron, a właściciela numeru zna pewnie bardzo dobrze. Z rozmów jakie z nim przeprowadziłem wynika jednak coś zupełnie innego, niż sugerujesz w swoim poście. Może sie jednak mylę. Od siebie dodam, że nie bardzo podobają mi się próby zawłaszczenia patentu na kilka wyrobów, które na pewno nie należą do niego. Podobnie jak to na Podhalu z nazwą osscypka. Pozdrawiam i zaznaczam, iz jest to tylko moje zdanie. Kazdy może się sam przekonac poprzez kontakt telefoniczny. Pozdrawiam i czekam na dalsze przepisy i zdjęcia.
-
Na prośbę Kolegi Ligawy, któey ma problemy z przesłaniem informacji bezpośrednio na forum, wklejam maila skierowanego do Szczepana (i chyba nie tylko). cyt: "Szczepan! Parę słów do Ciebie, oraz na Użytek pozostałych osób korzystających z forum. Widziałem, że zamieściłeś na forum przepis na kiełbasę lisiecką i jak wnoszę z receptury, oraz porównując z tym, co mi od dawna wiadomo na jej temat, jest to najnowsza wersja przepisu na Lisiecką. Kminu rzymskiego do tej pory w przepisie na lisiecka jeszcze nie było (jest on raczej stosowany w krajach basenu Morza Śródziemnego). dawniej, gdy były trudności ze zdobyciem przypraw, dodawano nawet pieprz ziołowy; kminek był dostępny i często używany. Tak mi się nie raz wydaje, czytając Twoje posty, że za imieniem Szczepan kryje się Pan St. Mądry – można mieć przecież takie odczucia, ale to nie jest istotne. Chciałbym napisać do wszystkich o tym, że początki kiełbasy lisieckiej sięgają jeszcze czasów przedwojennych. Nie jest to kiełbasa wyłącznie z Liszek – to kiełbasa robiona przez masarzy w całym mikroregionie na zachód od Krakowa, od Woli Gustowskiej, przez Kurpinów, Liszki, Kaszów do Rybnej, i od Morawicy przez Liszki po Rączną lub Tyniec na drugim brzegu Wisły. Robiło ją wielu ludzi przez dziesiątki lat. W Krakowie szło się po nią na rynek Keparski lub halę targową przy Grzegórzeckiej. Proponuję Ci byś zrobił sobie kilka inny kiełbas, jak np. limanowską pieczoną, polędwicową, czy też Tuchowską, które podpiekając zobaczysz, że dobrze zrobiona lisiecka może im dorównać smakiem, choć nie ma w niej cielęciny – ta daje smak. Przypuszczam, że moje pierwsze spotkanie z kiełbasą lisiecką było gdzie tak ok. roku 1950. I jeszcze jedno Szczepan – co do wędzarni ogrzewanych gazem, mylisz się bardzo. Trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić i jak w niej wędzić. By się nie rozpisywać polecam Tobie i osobom zainteresowanym tym sposobem wędzenia (szczególnie Dymkowi),aby wpisali w Google „The West Coast Store”. Nie trzeba znać angielskiego. jakie są wyniki wędzenia tym sposobem – proszę zobaczyć zdjęcia moich wędlin, np. justowskiej. Pozdrawiam: Ligawa PS. Dawniej na kiełbasę lisiecką – mięso krojono; Ty mielesz przez sitko 16 mm. Chyba łatwiej Ci wyrabiać? Ten rzymski kmin zastąpiłbym polskim kminkiem. Powodzenia Szczepan i do nastepnych spotkań na forum. Jak chcesz to zadzwoń pod numer 0-12 270 25 42, tam może dowiesz się czegoś więcej o wędlinach, choć nie jestem taki pewien. Wkrótce podeślę maxellowi zdjęcia z opisem mojej najnowszej wędzarni gazowej. Jeszcze raz pozdrawiam." Jesli w tekście sa jakieś błędy, to już moja wina, gdyż pisałem z rękopisu dośc nieczytelnego. Pozdrawiam Maxell
-
I my Cie Kolego witamy w swym gronie. Mam nadzieje, że podzielisz się z nami swymi doświadczeniami w dziedzinie zadymiania. Czuj się tutaj jak u siebie. Pozdrawiam i zapraszam na naszą stronkę www.wedlinydomowe.pl
-
Ile czau mięso się peklowało? Jaki był kolor mięsa? Ile Twoim zdaniem wagowo było tej saletry? Czy podczas konsumpcji nie odczuwałeś takiego dziwnego "chemicznego" posmaku?
-
:lol: Abratku, chodziło mi o to, że poza tym co pisałeś wcześniej o wielkości serwera niezbednego do prowadzenia sklepu, (by sie nie powtarzać) dodałem informację o sporej liczbie "różnistych" dodatków jaką oferuja wraz z miejscem na serwerze, provierzy. W tym jest przeważnie kilka skryptów do założenia internetowego sklepu. I o to tylko chodziło. Niektórzy sprzedawcy domen i serwerów na swych ofertowych stronkach podają przykładowe zapotrzebowanie miejsa i transferu (np. w skali miesiąca). Przeważnie jako przykład słuzy własnie sklepik internetowy z dziennymi wejściami ok. 1000 klientów. Trzeba po prostu bardzo uwaznie czytac wszystkie oferty. Ja osobiście nie mam przekonania do darmowych serwerów. Niestety, w naszym kraju raczej nie wyobrażam sobie by coś oferowano za free i by spełniało to oczekiwania klienta. Najważniejsza jest stabilonść pracy i bezpieczeństwo. Nawet niektóre płatne serwery robią klientom niespodzianki. Kiedy zaczynaliśmy na webparku, to mieliśmy 3 GB miesięcznie. Z chwilą zakończenia miesięcznego limitu transferu, po prostu go wyłączano i odnawiano usługę po wpłaceniu określonej kwoty - dośc sporo. W tej chwili, tak jak np, w tym miesiącu, już przekroczyliśmy limit miesięczny a serwer nadal działa. Dostaje tylko automatyczne powiadomienie na pocztę o zakończeniu limitu miesięcznego. Jesli wielkośc przekroczenia będzie niewielka, fakturę otrzymam dopiero za kilka takich miesięcznych zbiorówek. Bardzo wygodne. Podsumowując. Miro szukaj serwera oferującego ok. 500 MB miejsca i ok. 15 - 20 GB transferu miesięcznego. To na początek. U każdego szanującego się providera, możesz zmienic opcję w każdej chwili, bez wpływu na płynność działania strony. Wejdź na AMM i tam się rozglądnij. Firma, która polecam, a szukałem bardzo długo. W dalszy ciągu oferuję Ci miejsce u nas. Pozdrawiam
-
Poza tym, co pisze Abratek, w cenie swego serwera musisz miec b.duzo dodatków, w tym kilka opcji sklepu. Ja tak przynajmniej mam. Tylko, że nasza stronka pracuje na statycznym silniku j.portal - jest to w tej chwili staroc i własciwie nie można tu wrzucić oferowanych skryptów. Bądźmy jednak dobrej myśli :wink: Główkuję nad totalnymi zmianami w tym zakresie, zwłaszcza iz lawinowo zwiększa sie ruch, co komplikuje niektóre działania. :wink: :wink: :wink:
-
To jest bardzo droga firma. Transfer roczny. Ja także rozpatrywałem ich ofertę i może bym ich wybrał, ale gostki nawet nie chcieli kiwnąż palcem przy przenoszeniu baz danych z wp. Panowie z AMM zrobili to szybko i gratis., tak, że nawet nie "kiwnałem palcem". No i ceny..... Po nazwie została mi tylko podkładka pod mysz i płytka (niepotrzebna) z Kasperskim - wer. demo. :lol:
-
600 GB miesięcznie??? Chyba rocznie. Podaj adres do tego providera Nasze materiały i forum zajmuja na dzień dzisiejszy troche ponad 400 MB, a mamy bardzo dużo zdjęć.
