Parówki zlotowe Arkadiusza: Równe, jasne wędzenie, dobre wypełnienie osłonek, brak wycieku - parówki były podgrzewane w oryginalnym opakowaniu próżniowym, więc było to widoczne. Na przekroju i po przełamaniu nie widać włóknistej struktury (co mnie zastanowiło) Smak i zapach doskonałej parówki z dawnych czasów. Wyraźnie zwarta konsystencja co zasugerowało mi użycie dodatków wiążących wodę. Wg wyjaśnień Wykonawcy kluczem był dobór odpowiedniego surowca oraz dodatek zaledwie 15% wody !!!. Co ciekawe, parówki wykonane zostały bez użycia kutra, co wyjaśniło brak włóknistej struktury. Słoność klasyczna, osobiście dałabym mniej soli a więcej pieprzu, ale to jest sprawa osobistych preferencji. Niski dodatek wody ma jednak pewien drobny minus, mianowicie obniża soczystość wyrobu co w zestawieniu z kleistym surowcem nie daje wyrobu, który "rozpływa się w ustach". Zaznaczam, że moje dywagacje dotyczą dość subtelnych różnic, nie zauważalnych przez przeciętnych konsumentów. Salcesony Arkadiusza: Na zdjęciach od lewej: salceson włoski - salceson brunszwicki Oba salcesony wykonane w naturalnych osłonkach, z surowca peklownego, salceson brunszwicki - z surowca częściowo peklowanego. Salcesony ładnie związane na przekroju, z zachowaną czystą kolorystyką składników. Zapach salcesonu włoskiego bardzo klasyczny, charakterystyczny dla salcesonów Salceson brunszwicki zapachem zdradza skład, mianowicie dodatek podrobów. Zapach wyraźnie zbliżony do zapachu typowej wątrobianki czy też pasztetówki. Niemniej bardzo przyjemny. Wyroby dobrze przyprawione, gdybym zamawiała u Arkadiusza, poprosiłabym o większą dawkę pieprzu. W mojej ocenie powyższe wyroby podrobowe wykonane są po mistrzowsku.