Zadałeś pytanie odnoszące się do czasu peklowania mięsa rozmrożonego, ponieważ miałeś wątpliwości co do jego stanu bakteriologicznego. Kol. @abratek i @nestor podzielili Twoje obawy, co wydaje się jednak nie po Twojej myśli. Wprawdzie piszesz, że: Ale przeciwstawiasz temu ryzyko, o którym w temacie nie było mowy. Napiszę Ci, że jeszcze większym ryzykiem jest np. skok na główkę z wieżowca Wracając jednak do tematu, piszesz o kilkudniowym "osadzaniu" : co masz na myśli? W przepisie na salami skoczowskie podany jest czas peklowania 5 dni i jest to O.K, ponieważ peklowanie zainicjowane jest dodatkiem saletry. W takim peklowaniu biorą udział bakterie denitryfikacyjne, które wymagają dodatkowego czasu na namnożenie, więc peklowanie trwa kilka dni dłużej (w zestawieniu z peklowanie przy użyciu peklosoli). W przepisie stoi: "Wędzić 6 dni zimnym dymem do uzyskania brązowej barwy" a Ty piszesz o wędzeniu "Tylko ciepłym dymem". Obawiam się, że możesz sobie narobić kłopotów . A skąd tę wiedzę zaczerpnąłeś? Mimo, że współcześnie stosuje się zazwyczaj peklosól, do wędlin dojrzewających zaleca się nadal stosowanie saletry. A wędliny tego typu nie są z definicji poddawane obróbce termicznej.