Dziś mówię do Starego w zawodzie masarza i rzeźnika, pokaż to czym jedziesz jelito. Wyjął z fartucha bardzo sfatygowany kawałek twardego drewka, nieco podobnego do tych z fotek, aparatu nie miałem. Ale jak chcesz to po tej niedzieli mogę to urządzenie sfotografować i jak się nim pracuje. Ja mam jelita zawsze prosto od świnki. Owszem sztuczne kupuję. Świnka już stygnie, jutro sam podzielę, sklasyfikuję, zapekluję na kiełbaski i salceson i przygotuję mięsko na kaszankę i pasztetową. Może coś się zmarnuje, bo wycinam gruczoły, nerki i inne takie sobie krwiste kawałki mój pies kot bardzo lubi.
Tak teraz to bez problemu możliwe.
A pszczoły też masz? :grin: