Zimą, można sobie kabana całego kupić, materiały na wędzonki wrzucić do solanki, po 3-4 dniach obniżyć temperaturę do 0-1 stopnia i po upływie 2-3 tygodni sukcesywnie wyciągać elementy do wędzenia, w miarę potrzeb, bez strachu, że będą za słone. Dlatego jeszcze do dziś od 20 lutego jedna noga jest w solance, schab, boczek, karkówka, polędwiczki. Nie zaobserwowałem żadnych oznak "zmęczenia materiału". I tak po zabiciu kabana najpierw robisz kaszankę, pasztetową, kiełbasy czerwone parzone i wędzone,salcesonik. Gdy zapasy wyżej wymienionych zbliżają się do stanu zero wyciągasz dowolny element na wędzonkę, trochę dymu i dalej masz co jeść, bez mrożenia, bo ja nie mrożę gotowych wyrobów i dlatego tak robię. :grin: