Nie jest felerny; wręcz przeciwnie, jest dobry i czuły. Przeanalizuj proszę zasadę działania kuchni indukcyjnej. Otóż cewka indukcyjna będąca elementem generatora, emituje pole magnetyczne o częstotliwości ok. 30 kHz.(to zależy od modelu kuchni, w przemyśle pracuje się na częstotliwosciach 10,5 kHz). jeżeli w zasięgu tego pola znajdzie się metalowy przedmiot o odpowiednim składzie stopu, zaczną w nim płynąć prądy wirowe, które bezpośrednio nagrzewają ten przedmiot, nawet do czerwoności. Zarówno prądy wirowe jak i samo zmienne pole magnetyczne mają swoją "matrycę" w zmiennym polu elektrycznym (pole elektromagnetyczne). Wystarczy kawałek druta, który odbierze sygnał z tego pola. A przecież Twój miernik ma sondę. Wprawdzie ma budowę koncentryczną ale wystarczy małe rozrównoważenie pojemnościowe na wejściu do urządzenia i masz opisywane przez Ciebie efekty. To, o czym piszesz jest dowodem na to, że kuchnie indukcyjne (tak jak i mikrofalowe) "sieją" polem, co nie jest obojętne dla zdrowia. P.S. Nawet telefon komórkowy położony w pobliżu elektronicznego miernika temperatury, wagi elektronicznej może zakłocić ich wskazania.