Jeżeli knedle robione są z ciasta ziemniaczanego, to wręcz przeciwnie. Należy zamrozić surowe kluski, obtoczone w mące ziemniaczanej. Przed użyciem wyciągamy je wcześniej z zamrażarki ale nie rozmrażamy zupełnie i wrzucamy na dużą, wrzącą wodę. Po zagotowaniu należy zredukować żródło ciepła tak aby tylko pykały i gotować trochę dłużej niż świeże - 6 minut. Tak przechowane knedle zachowują włąściwości świeżego ciasta ziemniaczanego, to jest taką charakterystyczną zwiezłość i gumowatość. Wyroby z ciasta ziemniaczanego zamrożone po ugotowaniu stają się kruche i mączyste. Dla mnie nie smaczne. Mój wywód dotyczy ciasta takiego jak na kluski śląskie, tj. 3/4 objętości ugotowanych ziemniaków, 1/4 objętości mąki ziemniaczanej + jajko i sól. Z ciasta tego wychodzą nie tylko przepyszne kluseczki z dziurką, knedle ze śliwkami ale i kluski z nadzieniem mięsnym zwane przez mojego wnuka "tyskimi cepelinami". Od lat robimy regularnie w/w warianty w większych ilościach i zamrażamy zapasy. Kluseczki przeznaczone do zamrożenia najlepiej rozłożyć na obsypanych mąką ziemniaczaną talerzach, przykryc folią i wstawić do zamrażalnika. Po stwardnieniu należy dopiero zsypać je do woreczków, co zapobiegnie sklejeniu.