Masz za małą wilgotność przy podsuszaniu, stąd ta sucha obwódka, którą łatwo zlikwidować - zapakuj próżniowo na dwa tygodnie, a wilgoć ze środka uciekając w stronę wytworzonego podciśnienia rozmiękczy suchy pierścień, o wyrównaniu barwy nie wspomnę. Odnośnie wyrobu wszystko by pasowało prócz tych dużych kawałów słoniny, które nierównomiernie rozmieszczone wprowadzają zachwianie harmonii. Odnośnie orzechów w kiełbasie - pomysł taki sobie, kiedyś próbowałem, ale nie pasuje mi to. Ja dla swoich w takiej wędlince tłuszcz musiał bym drobno pokroić czyli ukryć, by gały nie widziały, a wtedy, by jadły. Ostatnie słowo - pięknie i życzę dalszego miłego wędlinowania prymitywistycznego w warunkach garażowo-piwnicznych.