Mirku - jeśli ktoś Cie tak odbiera - to nic nie poradzisz - w mojej ocenie jesteś WARTOŚCIOWYM CZŁOWIEKIEM - CO POMAGA ILE MOŻE - a, że dodatkowo masz możliwość przekazać nam nowe produkty i ich zastosowanie to chwała. Sam kupowałem u Ciebie przydatności wędzarnicze i jestem zadowolony z czego wynika ?Osobiście uważam, że jest to alternatywa - wędze borniakiem z dymogeneratorem dymboksa - (za chwilę własnej konstrukcji)- też nie jest to wedzenie tradycyjne Trochę późno odpowiadam. Z czego wynika?, ze względów zawodowych właśnie. Prawdą jest że trudno wyczuć różnicę między wędzeniem tradycyjnym, a natryskowym. Jednak ktoś kto na co dziń w tym siedzi wyczuje różnicę. Prawda jest że dym w płynie jest pozbawiony niektórych szkodliwych substancji i jest być może alternatywą dla nie mogących wędzić. Jednak ja osobiście wolałbym kupić w sprawdzonym źródle tradycyjnie wędzoną wędlinę lub kiełbasę niż pryskać dymem. Tradycyjne wędzenie daje możliwość aromatyzowania dymem różnymi gatunkami drewna co daje mnogość smaków i aromatów. Co do trwałości między wędzeniem tradycyjnym a (w tej chwili) przemysłowym natryskowym. No przepraszam ale szynka czy łopatka wędzona nie parzona etapami przez np trzy dni jest trwalsza od parzonej i spryskanej dymem. Nie chce tutaj bić piany i toczyć bitew ponieważ w domowym wędzeniu i masarstwu raczkuje w porównaniu do Was,ale takie jest moje zdanie. I dlatego zająłem się po latach marzeń domowym wędzeniem. Jeżeli komuś odpowiada taka metoda jaką zaproponowałeś, to proszę bardzo. Wolna wola. Jeżeli kto