Nie tylko kol.@chudziak tak odebrała ton Twoich wypowiedzi. Powiem Ci tak: pokorne ciele dwie krowy ssie. To Ty się doszukujesz w odpowiedziach forowiczów (chcących Ci pomóc) czegoś, czego nie ma. Jak nie spuścisz z tonu to nikt Ci nie pomoże. Ale wracając do Twojego pytania Przyczyną jest brak znajomości technologii, o czym napisał AndrzejK. Zastępując poszczególne składniki suszonymi należy je uwodnić -nie na oko - wg ilości wody zawartej w składniku świeżym. Czy tę krew parzyłeś przed dodaniem do pozostałych składników, czy też "zaparzałeś" ją na gorącej kaszy? - to robi różnicę w ocenie gęstości farszu. Poza tym istotna jest ilość wody dodana do poszczególnych kasz. Powinna być w sam raz, aby kasze nie uległy rozgotowaniu ale też nie piły wody z pozostałych składników. Nie wiem jeszcze w jakiej formie dawałeś wątrobę. Czy była sparzona, czy surowa. Surowa wątroba ma płynną konsystencję co wprowadza w błąd przy ocenie tejże gęstości. Podsumowując: nawet przy uprzednio sparzonej krwi (i przepuszczanej przez maszynkę) oraz sparzonej wątrobie, konsystencja farszu kaszankowego ocenianego jako kiełbasiany jest za gęsta, za twarda. Farsz kaszankowy powinien mieć konsystencję od luźnawej do bardzo miękkiej (w zależności od uprzedniego uparzenia lub nie poszczególnych składników). To jest ocena ciepłego farszu, bo takim nadziewa się jelita. [Dodano: 11 mar 2020 - 09:34] Czyli nie składniki a znajomość technologii