Nie wiem jak zaszkodziło Papciowi ale wiem, na jakiej zasadzie to działa. Płyty indukcyjne kuchenne pracują na częstotliwości ok. 30 kHz. Efekt prądów wirowych w przewodnikach ferromagnetycznych uzyskuje się efektywnie już od 8 kHz. Przemysłowe spawarki dużej mocy pracują np. na częstotliwości 10,5KHz. Teraz pytanie, czy płyty "sieją" polem. Można to łatwo sprawdzić zwykłym miernikiem elektrycznym uniwersalnym. W roli anteny podłączyć można nawet zwyczajny drut. Odpowiedź brzmi TAK. Teraz pytanie, które elementy ludzkiego organizmu przewodzą prąd i jak są wrażliwe na zmienne pole (elektro)magnetyczne. Czy nasze organizmy są genetycznie przystosowane do bezzakłóceniowej pracy w obszarze działania takiego pola? Zważywszy na fakt, że komunikacja na poziomie komórkowym odbywa się na drodze elektro-chemicznej przy udziale niskich sygnałów elektrycznych staje się oczywistym, że w czasie, gdy żywy organizm znajduje sie w obszarze działania takiego pola, sam nie jest w stanie pełnić swoich życiowych funkcji. Wpływ pól w.cz. na żywe organizmy został już dawno zauważony, zmierzony i uwzględniony w normach. Jest przedmiotem studiów na wydziałach elektroniki. Jednak kuchenki indukcyjne oraz mikrofalowe są dopuszczone do sprzedaży. Do użytku przemysłowego dopuszczone są zgrzewarki dielektryczne w.cz. o częstotliwosci pracy 27,12MHz i mocach do 50kVA mimo, że już w latach 70 zauważono wielokrotnie (!!!) zwiekszoną ilość poronień wśród operatorek tych maszyn. Jedynie personel stacji nadawczych radiowo-telewizyjnych jest dostatecznie i starannie chroniony. Dlaczego? Bo ma świadomość zagrożan i wymaga tego od pracodawcy. Tymczasem użytkownicy kuchni indukcyjnych i mikrofalowych takiej świadomości nie mają i kierują się uzasadnioną wygodą.