Minęły dwa miesiące od założenia przeze mnie tematu i dopiero teraz mogę powiedzieć z ulgą, że przeróbka się udała. Przy okazji wiele się dowiedziałam o tym jakże popularnym sprzęcie domowym jakim są lodówki. Otóż lwia część lodówek ma zamontowane termostaty w zamrażarkach i z tego powodu pracują w zakresie temperatur głęboko ujemnych (np. -32st.C.) do lekko dodatnich (+2st.C). Dodatnie temperatury w samych lodówkach są efektem wynikowym chłodzenia zamrażalnika, rozmiarów komory chłodzenia oraz różnych przegród izolacyjnych. Piszę tutaj o termostatach tradycyjnych z kapilarą. Brałam pod uwagę również termostat elektroniczny zewnetrzny, ale te popularne nie nadają się ze względu na wymogi sterowania agregatem (przede wszystkim odpowiednią histerezę) a te dobre sa za drogie do wstawiania w stary sprzęt. Po przeszukaniu ofert termostatów kapilarnych chłodniczych znalazłam zaledwie kilka o interesujacym mnie zakresie temperatur, czyli od +0 do +15. Odtworzyłam schemat połączeń w oryginalnej zamrażarce (przypominam, NRD-owska szufladowa) i wyszło mi, że w regulatorze działają dwa styki NZ: jeden do włączania agregatu, drugi do zapalania małej żaróweczki. Nadmienię, że system oznakowania styków w termostatach kapilarnych jest niezmienny od lat co ułatwia wymiane na nowe. Nietety, w zakresie temperatur dodatnich udało mi sie znaleźć wyłącznie termostaty jednostykowe, sterujące agregatem. Zakupiłam termostat firmy RANCO typ K50 H1122, o deklarowanym zakresie regulacji +2stC do 11,5 st.C i długości kapilary 850mm. Trochę lepszy byłby RANCO K14-P 0121 o regulacji w zakresie +0,7 do +17 st.C. i długości kapilary 900mm. Jednak ten typ widnieje tylko w katalogu niestety. Wymiana termostatu wiązała się z wymianą końcówek na kablach bo te oryginalne były rozmiarowo za duże do współczesnego termostatu. Ostatecznie dorobiłam kabelki przejściowe, co ułatwiło mi montaż i manewrowanie termostatem przy testowaniu. Połączenia zostały zabezpieczone termokurczliwą izolacją. Końcówka kapilary została zamontowana w identycznym miejscu co stara. W praktyce okazało się, że zakres regulacji jest nieco szerszy i obejmuje temperatury (przy skrajnych położeniach pokrętła) od 0 do17st.C. Chłodziarka testowana była dwie doby w zakresie temperatur oraz poboru mocy. I tutaj miła niespodzianka, ten stary sprzęt pobiera 0,22kWh na dobę. Aby przeróbka była kompletna, dorobiłam odpływ skroplin z wnętrza. W miejscu rynienki przewidzianej do spustu wody podczas rozmrażania wywierciłam na wylot pionowy, pasowany otwór, w którym została osadzona na klej rurka o długości ok. 10cm. Po wywierceniu otworu z dziurki posypały się trociny. Zamrażarka ma więc izolację trocinową. Jeszcze przed osadzeniem rurki trociny zostały zaimpregnowane pokostem. Planuję jeszcze doposażenie lodówki w mały wentylatorek, który zapewni równy rozkład temperatur we wszystkich szufladach. Wymiana termoregulatora nie pozbawiła lodówki funkcji ciągłego chłodzenia, która jest niezależna od termoregulatora. Dysponuję schemtami katalogowymi zarówno K14 jak i K50 oraz schematem połączeń oryginalnego termostatu, który odtworzyłąm na podstawie obmiarów istniejących połączeń. Jeżeli będzie ktoś zainteresowany to przekażę. Zamrażarka przeznaczona była na złom a dzięki przeróbce w cenie 45zł mam 135l lodówkę do peklowania mięs i ew. do serów.