Czytając powyższe dokumenty warto ułożyć je w głowie chronologicznie. Te dokumenty z 1916 roku, trzeciego roku pierwszej wojny światowej (Polska pod zaborami) wprowadzają ograniczenia sprzedaży mięsa na terenie Galicji pod zaborem austriackim. To były czasy głodu i sporych ograniczeń. Nie ma się czemu dziwić. O tym głodzie opowiadała mi babcia. Dokument żydowski, dotyczący mięsa dopuszczonego dla Żydów ich religią. Informuje konsumentów gdzie takie mięso jest "pewne", po rabinackiej inspekcji. Większość dokumentów ma charakter sanitarny. Zostały wprowadzone na tereny polskie przez zaborców (z powołaniem się np. na 18-wieczne przepisy austriackie),co nie dziwi i było elementem postępu. Już od pierwszych chwil odrodzenia się Polski rząd zadbał o wprowadzenie i egzekwowanie przepisów sanitarnych jednolitych, wzorcowanych na obowiązujących w zaborze pruskim i austriackim. Co do opłat i podatków - państwo z definicji jest aparatem ucisku i nie ma co z tym dyskutować. Tak było, jest i będzie w państwowych strukturach społecznych. Pierwsze przepisy sanitarne wprowadzane były religiami, co było najskuteczniejszym sposobem. Zakaz jedzenia wieprzowiny u Żydów a potem muzułmanów wynikał z klimatu i zagrożenia chorobami. Rytualny ubój i bezwzględny zakaz konsumowania krwi znajduje również uzasadnienie sanitarne. Chodzi o całkowite wykrwawienie mięsa, ponieważ krew zawiera wielokrotnie więcej glikogenu i dostępnej wody niż mięśnie i bardzo szybko ulega zepsuciu. O co to chodziło z tym "nadymaniem"? Bardzo ciekawe materiały, które dobrze jest odczytywać w kontekście historycznym.