Jesteś w głębokim błędzie koleżanko forowiczko Jesteśmy forum tematycznym, na którym dzielimy się tajnikami i niuansami produkcji wędlin. Cieszymy się również razem swoimi sukcesami. Nie chcę Ci psuć radości i to, co napiszę będzie raczej próbą wytłumaczenia Ci postawy osób tu piszących. Ludzie, "Którym się nie udało" i zechcieli przeanalizować tego przyczyny są najbardziej wiarygodni. Nie musisz mi wierzyć ale suchy przepis to jest nieraz mniej niż połowa sukcesu i nie zawiera szczegółów produkcji (oczywistych dla praktyków). Czasami szczęście sprzyja i wyrób się uda. Niemniej pracujemy z mięsem, czasami surowym - jak w Twoim przypadku i bezpieczeństwo wyrobu to podstawa. Nie wiem, na ile jesteś obeznana z mikroorganizmami i ich rolą w dojrzewaniu mięsa. Jeżeli coś "pójdzie nie tak" to nie koniecznie będzie to zapach zgnilizny. Jest wiele bakterii, których toksyny w ppm-owych ilościach są trujące a czasami nawet zabójcze dla organizmu ludzkiego. Nie dają one zapachu ani smaku. Dobrze, jak wszystko się kończy tylko zaburzeniami jelitowymi Przepis, na którym się opierasz jest typowym zestawem suchych parametrów procesu. Brakuje mu jednak w składzie istotnego składnika, jakim są bakterie, jednak się do nich odwołuje.Czy w Twojej szynce są te, bytujące w Alpach, w okolicach Parmy bakterie? Pełnią one niebagatelną rolę bakteriostatyczną dla dojrzewającego mięsa, powinny skutecznie konkurować z bakteriami patogennymi (gnilnymi, listerią, yersiniozą, clostridium itd). W naszym klimacie tych dobrych, alpejskich bakterii nie ma, za to bywają inne, pełniące podobną rolę, ale tylko w niektórych środowiskach (np. w towarzystwie siana). Dlatego koledzy zwrócili uwagę na dwie, bardzo istotne sprawy zastosowanie soli z zawartością nitrytu staranne wyciśnięcie ręczne krwi z arterii. Ten ostatni zabieg jest stosowany do 100% szynek dojrzewających, co możesz skonstatować na licznych filmikach w internecie. Wydzielające się w solance różowe osocze podbarwione jest mioglobiną z prasowanych mięśni. Życzę Ci jak najlepiej i potraktuj proszę uwagi forowiczów jako inspirującą dyskusję o bezpiecznym procesie a nie element "psucia radości". Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za wyrób.