Przede wszystkim te ziemianki nie są ani lodowate ani za suche. Chociaż raczej woda po ścianach nie ścieka, bo naturalne, kamienno-ceglane ściany aktywnie ją wchłaniają. Latem temperatura podnosi się do 10-14 stopni w zależności od zagłębienia w terenie i zapewne warunków na zewnątrz. Znam takie dwie, zagłębione w zboczach, z domurowanym przodem z drzwiami. Zauważyłam czerwone, kamionkowe ujścia rur przy posadzce. To są prawdopodobnie dreny, które mogą doprowadzać powietrze a może służą też odprowadzaniu wody?. W łukowym stropie wmontowane są metalowe rury. Jedna z tych ziemianek była używana w czasach mojego dzieciństwa i pamiętam lodowaty chłód, który mnie przenikał po wejściu. Było to zapewne wrażenie subiektywne wynikające z kontrastu odczucia upalnej pogody z chłodem piwniczki. Druga ziemianka znajduje się w lesie w okolicy Świerczyńca (odległa dzielnica Tychów), w pobliżu opuszczonego gospodarstwa. Trafiłam na nią, jak również resztki starej wędzarni, w czasie wypraw rowerowych po zioła. Udało mi się tam wejść i wszystko pooglądać. Oszacowałam wtedy temperaturę na nieco niższą niż w mojej piwnicy, gdzie latem utrzymuje się max 14 st.C. Zapach był trochę stęchły, na posadzce ułożonej z grubego kamienia było mnóstwo odchodów zwierząt i zbutwiałej roślinności.