Kiedyś zrobiłem kupiuka i d..py nie urywał ,ale pewne wnioski na przyszłość mam.Nie będę robił już nigdy więcej szynki z kością.Po pierwsze dałem za dużo soli ( zasypany) i po drugie ciężko było bez odpowiednich narzędzi oddzielić na koniec mięso od kości./topic/8793-w%C4%99dliny-dojrzewajace-i-suszone/page-5 Twoja szynka będzie bez kości i to jest plus.Da się łatwo kroić na maszynie.Po trzecie mięso było jak dla nas za mocno przesuszone mimo zastosowania sugma.Wszystko to możesz sobie prześledzić w moim kąciku.Trzymam kciuki i jeśli Ci się uda to chętnie zrobię klona. Nacisk jak radzi redzed powinieneś zwiększyć ,ale ja mam wątpliwości czy ta szynka Ci się sklei.Teraz to po ptokach ,ale ja dziurę po kości uzupełnił bym uplastycznionym mięsem z biodrówki i wtedy docisnął.Jeśli masz skórę i nie chcesz stosować sugma to pobaw się w krawcową i przyszyj ją w miejscu gdzie tej skóry nie ma..Będzie chronić mięso przed nadmiernym wysuszeniem a to w moim kupiuku bylo jedną z wad.Oprócz skóry zapakował bym jednak w pęcherz .Jeśli jeden będzie za mało to dałbym dwa .Jeden od góry drugi od dołu i je zszył i oczywiście zasznurował całą szynkę.Ja mam specjalne dyby i jak robiłem salami w kątnicy wołowej to część okresu dojrzewania trzymałem w dybach żeby się dobrze skleiła i dla nadania kształtu.Tobie radzę to samo bo moim zdaniem lepiej się sklei.Co do przypraw to tak jak pisał Krzysiek uważaj z jałowcem.Za duża dawka spowoduje gorzkawy posmak.Jak dla mnie dawka soli jest za mała ,ale ja jestem słonolubny.