To robiłeś dwa rodzaje pasztetu? Na drugim zdjęciu są inne przekroje. To pokaż taki co wygląda wg. Ciebie lepiej.Chętnie popatrzę.A jak byś jeszcze swój przepis swój zamieścił to już będzie luksus. Mirek trochę mnie uprzedził. A chciałam napisać: Bądź mężczyzną Arkadiuszu i bierz krytykę na klatę. Jesteś zwolennikiem "mówienia prawdy", "szczerości do bólu" ale tylko w odniesieniu do innych osób. Nawet taki wyga jak Ty ugina się pod ciężarem krytyki. A co dopiero młodzi, niepewnie się czujący w temacie adepci wędliniarscy? Właśnie o tym napisał Maxell. Nikt nie może Ci czegoś takiego zarzucić i tego nikt nie robi. Wręcz przeciwnie. Na pewno intencje masz dobre niemniej w wielu przypadkach werbalna forma tej pomocy (przynajmniej w publikowanych postach) to przysłowiowe wylewanie dziecka z kąpielą. Słowo pisane rządzi się swoimi prawami. W odbiorze może być twarde i ostre jak brzytwa mimo, że nie masz takich intencji. Nikt nie słyszy brzmienia Twojego wspaniałego, wyjątkowego głosu (tak, tak, masz głos "radiowy), który łagodzi i wygładza przekaz a wręcz "czaruje" rozmówcę. A chcemy, czy nie chcemy, każda krytyka boli o czym sam się przekonałeś. ......................................................... Wracając do Twoich pasztetów: wg mnie nie mogą być suche, ponieważ na pewno użyłeś odpowiedniej ilości tłuszczu.Na pewno są smaczne, bo jesteś uznanym mistrzem podrobowychSą za mało ostre (jak dla mnie) bo używasz za mało pieprzu Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewasz zwolenniku szczerości Pozdrawiam z nieustającą sympatią EAnna