Z lektury niektórych postów na forum wnioskuję, że samo pojęcie "punkt rosy" a raczej brak o nim pojęcia jest tą zmorą . Panie Piotrze, definicja zależy od skali. Jeżeli używa Pan zero-jedynkowej (jak ja) to na pewno nabija Pan kiełbasy "mocno" a kaszankę "luźno". Mimo, że Pan nigdy nie nabija kiełbas w jelitach naturalnych mocno, nie nabija ich też luźno, bo produkuje Pan profesjonalnie. Nie piszę by udowodnić, że moje jest mojsze, tylko aby przekazać forowiczowi informację, że mocne nabicie kiełbasy nie jest przyczyną jej twardej konsystencji. Poza tym zbyt mocne nabicie kiełbasy uniemożliwia jej odkręcanie i jest to kwestia praktyki.